Jak co roku Zakład Ubezpieczeń Społecznych ogłosił pięcioletnią prognozę wpływów i wydatków Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. I jak co roku większość mediów ograniczyła się do krzykliwych nagłówków typu "ZUS tonie". Czy ktoś wreszcie zrozumie co w tej prognozie jest zapisane?
ZUS zobowiązany jest do sporządzania prognoz aktuarialnych na podstawie przepisów ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Co trzy lata mamy obowiązek przedstawiać długoterminową (50-letnią) prognozę wpływów i wydatków funduszu emerytalnego, a każdego roku średnioterminową (3-letnią) prognozę wpływów i wydatków Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
Prognozy opracowywane są w kontekście obowiązującego prawa a ich wyniki zależą w sposób zasadniczy od prognozy sytuacji demograficznej (projektowanej przez Główny Urząd Statystyczny) oraz od parametrów makroekonomicznych takich jak: stopa bezrobocia, wskaźnik realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia, wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych, ściągalność składek itp. W prognozie na lata 2011-15 założenia przyjęto zgodnie z Programem Konwergencji opracowanym przez Ministerstwo Finansów.
Na podstawie tych założeń przygotowane zostały trzy warianty prognozy, przewidujące, że potrzeby finansowe Funduszu Ubezpieczeń Społecznych ze źródeł innych niż składki będą wynosić około 70 mld zł rocznie. Co to oznacza dla przeciętnego emeryta? Dokładnie nic.
Prognoza ZUS jest jednym ze źródeł z informacji dla polityków odpowiedzialnych za kształtowanie polityki społecznej, które pozwalają oceniać efektywność funkcjonowania systemu emerytalnego i jego bezpieczeństwo. Mówiąc prościej - prognoza jest czymś w rodzaju wskazówek pilota dla kierowcy rajdowego, czy ma dodać więcej gazu, czy może raczej hamować, żeby bezpiecznie przejechać trudny zakręt.
Przewidywany w prognozie poziom dotacji do FUS nie stanowi żadnego zagrożenia dla funkcjonowania systemu. ZUS ma zagwarantowane pokrycie wszystkich zaplanowanych wydatków z dużym zapasem. Emeryci i renciści mogą więc spać spokojnie - nikt nie zabierze im ich pieniędzy.
Niestety część redaktorów - zwłaszcza w Internecie - ulega magii wielkich liczb i goniąc za sensacją zatraca umiejętność logicznego myślenia. Nagminnie łączy się kwoty dotacji do FUS z pięciu kolejnych lat w jedną, która na czytelnikach robi piorunujące wrażenie. Tymczasem takie łączenie jest zwykłym nadużyciem i niczemu nie służy.
Fundusz Ubezpieczeń Społecznych jest bowiem państwowym funduszem celowym i jako taki musi się bilansować w ramach jednego roku kalendarzowego. Nie ma możliwości przenoszenia wydatków Funduszu na następny rok, tak jak i nie przenosi się wpływów i dotacji.
Gdyby iść tym tropem, można odkryć jeszcze większą sensację - w ciągu 50 lat deficyt FUS wyniesie ponad 3,5 biliona złotych! Papier jest cierpliwy, przyjmie wszystko. Tylko co z tego wynika?
372
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (14)