inskrypcje
W poszukiwaniu woli mocy...
10 obserwujących
263 notki
31k odsłon
  43   0

(216) Toksyczni politycy (społeczni), zarządcy i pracownicy sfery pomocy społecznej


W jednych z założeń nowelizacji ustawy o pomocy społecznej znalazł się zapis, z którego wynika, iż (minimalny) dochód socjalny będzie zapewniany przede wszystkim osobom i rodzinom, które podejmą prawdopodobnie wymuszoną współpracę z pracownikiem socjalnym w zakresie zastosowania m.in. działań profilaktycznych, czyli jak nie zatańczysz i nie zaśpiewasz jak sobie tego pracownik socjalny życzy, np. nie sprzedasz tego, co pracownik socjalny poleci ci sprzedać, nie przestaniesz nadużywać alkoholu, nie rzucisz palenia tytoniu… – to nie masz szans na przeżycie…(?). Tu w pomocy społecznej otwiera się puszka z Pandorą…

Motywować do współpracy osoby wymagającej wsparcia z pracownikiem socjalnym ma ponadto specjalny dodatek motywacyjny…(przy braku dochodu – ok. 260 zł.).

Widać z powyższego, że w pomocy społecznej nadal dominuje założenie, że jej skuteczność jest tym większa, im bardziej osobę/rodzinę wymagającą wsparcia traktuje się przedmiotowo. Model pomocy społecznej oparty m.in. na powyższym założeniu jest prawdopodobnie konsekwencją paternalistycznego traktowania przez osobę mającą choćby minimalną władzę tych, którzy wymagają wsparcia. Z drugiej strony tzw. „podopieczni” pomocy społecznej przyzwalają na takie ich traktowanie, bowiem nauczeni są, że rolą beneficjenta pomocy społecznej jest posłuszeństwo i wykonywanie poleceń tych, którzy nimi „zarządzają”, co zapewnia im większe wsparcie. Ten mechanizm tłumaczy m.in. bierność wielu z nas w obszarze spraw związanych z życiem publicznym. Nie jesteśmy gotowi przeciwstawić się władzy, gdyż obawiamy się, że pozbawi nas ona różnych pożytków.

Trzeba jednak pamiętać, że skuteczne pomaganie, to szanowanie podmiotowości, godności, sprawczości osoby niesamodzielnej…


Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale