inskrypcje
W poszukiwaniu woli mocy...
10 obserwujących
301 notek
35k odsłon
  72   1

(246) Biedni my są, oj biedni…

U osoby o niskim poziomie serotoniny stosowanie biofeetback’u, leków znoszących tłumienie impulsów z kory mózgowej, suplementacji witamina B6 i D, a także tryptofanu), itd. może poprawić jej funkcjonowanie w grupie niehomogenicznej ze względu na różne cechy osób w niej funkcjonujących, a także jej funkcjonowanie nie tylko w grupie, ale i w zbiorowości.

Ludzie, zwłaszcza o niskim poziomie serotoniny narażeni są stosunkowo często na doświadczanie negatywnych uczuć, złości, wrogości wobec innych. Osoby, o których mowa prawdopodobnie lepiej czują się w grupach osób podobnych sobie. Osobom podobnym takim jak oni sami, łatwiej przychodzi zaufać, łatwiej z takimi osobami współdziałać niż z osobami obcymi/innymi, choć funkcjonowanie w grupach osób niehomogenicznych ze względu na różne cechy dynamizuje działanie takiej grupy/sieci, otwiera na „nowe”.

Chińczykom prawdopodobnie łatwiej przychodzi współdziałać ze sobą, bowiem w ich kulturze – choć dostrzegają różnice między ludźmi, to oswoili się z tym, że świat to arena walki i współdziałania (feniksa i smoka, yin&yang). Wielu świat postrzega i funkcjonuje w nim jakby zło było zrodzone przez innych, obcych. Nie dostrzega go w sobie, a jeśli dostrzega, to nie chce się do tego przyznać. Ilu z nas ma problem z funkcjonowaniem w niehomogenicznych grupach/sieciach, w zbiorowości?

Jeśli przyjęlibyśmy, że nie ma bardziej złudnej rzeczy, niż zaufanie do własnego sądu, z pominięciem rozumowania, a rozumność, zwłaszcza w sprawach dotyczących wielu osób jawić się może głównie, a może i wyłącznie w otwartej, niczym nie skrępowanej rozmowie, dialogu, dbacie, to zbrodnią szefa pisistów jest zduszenie dialogu, debaty, dyskursu, prawdopodobnie by swoich wyznawców tym łatwiej tumianić przestraszać, manipulować nimi, czy ich okłamywać, co można obserwować w jego turnee po Polsce. Główny ideolog pisizmu woli monologizować, co wychodzi mu wcale pokracznie. Ten pan w związku z jego dokonaniami i obietnicami prawdopodobnie przestaje być pieszczochem banksterów rozdających karty i ustalających reguły gry nie tylko przy stole. Jest nadzieja, że skoro przestaje być tolerowany także przez rzeszę ludzi zdrowo myślących, iekawych zdanie innej osoby, w tej czy innej sprawie, to rychło zejdzie z politycznej arenki.

Łączą nas wspomnienia, dokonania, zwłaszcza te przynoszące korzyści indywidualne i wspólne. Pełno nas w skansenach, muzeach, na wspomnieniowych ceremoniach, może z wyjątkiem młodych Polaków. Łączy rzesze Polaków nieracjonalne wydawanie pieniędzy na chińskie kwiaty kładzione na grobach bliskich.

Jedynie dzieci i młodzież fascynuje to co nowe, czego dowodem są tłumy np. w Centrum Nauki Kopernik.

Większości podoba się inwestowanie nie w naukę, a w KK. Inni wolą inwestować we własne, prywatne projekty pomni nieracjonalności inwestowania we wspólne, np. w elektrownię w Ostrołęce. Takie działania nie tylko marnotrawią wspólne bogactwo, ale są jednym z czynników pogłębiania się biedy duchowej Polaków.

Na pewno nie łączy nas polska kultura mogąca przerzucać mosty między zwaśnionymi, a nawet wrogimi sobie obywatelami (psistami i opozycją), ale także pomagać w ustalaniu wspólnego celu.

„Wytresowali świnie

Kupili sobie psy

I w pustych słów świątyni

Stawiają ołtarze krwi

Zawodzi przed bałwanem

Półślepy kapłan – łgarz

I każdym nowym zdaniem

Hartuje pancerz nasz (…)”

Jacek Kaczmarski


Oj, biedni my są, oj biedni, ale i coraz bardziej głodni, niedożywieni, a tym samym coraz bardziej nerwowi, drażliwi, agresywni, '"MYŚLĄCY TRZEWIANI, a nie głową. 

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale