Człowiek ma to do siebie, że sie przyzwyczaja i zaczyna postrzegać stale towarzyszące mu rzeczy jako coraz bardziej normalne i neutralne. Jeśli zawsze pijemy herbatę z 5 łyżeczkami cukru postrzegamy ja jako średnio słodką podczas gdy przeciętny człowiek by tego nie wypił. Facet, który pali 2 paczki dziennie nie czuje zapachu dymu. Podobnie mają się rzeczy jeśli chodzi o nasze postrzeganie debaty publicznej. Nie można zbyt wiele razy powtarzać tego samego bo nie wzbudza się już zainteresowania.
Od razu po przegranych wyborach PiSiaki postanowiły drzeć jape na lewo i prawo jak to teraz się zacznie korupcja i jak to zaraz Tuskie zarżną gospodarkę i w ogóle jakiej to tragedii nie będzie. A na jakiej podstawie tak mówili? Na żadnej. Zrobili duzy błąd, że nie dali nawet platformersom pokazać na co ich tak naprawdę stać. A stać ich na wiele.
Premier został właśnie zmuszony do wymiany SZEŚCIUministrów z powodu bardzo niesmacznego, choć ponoć legalnego(a weź ktoś udowodnij, że pieniądze na kampanię były łapówką - powodzenia) zdarzenia, a przy okazji coś cicho się mruczy o tym, ze premier ostrzegał innych o toczących się przeciw nim śledztwach. Sondaże pokazują jasno, że to nikogo nie obchodzi. Tyle się już słyszało o korupcji, która nas czeka, że właściwie co ma nas tu szokować.
Druga sprawa to gospodarka. Po tych wszystkich czarnych wizjach malutki wzrost naszej gospodarki wygląda jak sukces, bo przecież oparliśmy się kryzysowi. I jakoś wystarczy by zagłuszyć jakikolwiek głos mówiący o kwestii zadłużenia sektora finansów publicznych. A wystarczyło zamknąć papę, nie gadać głupot a teraz puśić spot: Turbodymotusk zawstydził Gierka. I dosłodzić to stwierdzeniem, że Gierkowe pożyczki dały nam przynajmniej wielka płytę i malucha a Tuskowe jakieś paredziesiąt km autostrady.


Komentarze
Pokaż komentarze