Brzmi jak happy end ale niestety nim nie jest. Ta historia bardziej przypomina wstęp do "Władcy pierścieni" Tolkiena. Adolfem Hitlerem powodowało przekonanie o wlasnej wyzszości nad ludźmi innej narodowości oraz marzenie, że kiedys te wszystkie "małpy" bedą służyc narodowi niemieckiemu. I tak jak po Sauronie pozostał pierścień, tak po Hitlerze pozostały te poglądy. I, podobnie jak pierścień, nabierają właśnie mocy. Widać to wyraźnie po prowadzonej od pewnego czasu konsekwetnie polityce "starej unii".
Komory gazowe odeszły do lamusa. Teraz walczy się ekonomicznie. Każdy europejczyk codziennie poświęca się słodząc herbatę droższym i gorszym substytutem cukru. Od czasu do czasu mozemy kupic normalny cukier do drinkow czy jakichs deserow ale wtedy placimy unii characz w wysokosci jego kilkukrotnej ceny, żeby przypadkiem zbyt wielu ludziom nie weszło to w nawyk. W ten sposób utrzymujemy na wodzie niepotrzebny przemysł produkcji cukru z burakow. Przeciętnego obywatela kosztuje to tylko trochę wygody, a zamiast podludzi z seszeli czy kajmanów zarobią nasze koncerny. Afrykańskie banany sa zbyt krotkie i krzywe, czym odrozniaja sie od bananow prodkowanych przez nadludzi. A i okazało się że niektórzy naukowcy twierdzą, że fabryki na świecie produkują zbyt dużo zanieczyszczeń.
-My trujemy? niee - my zanieczyszczamy tyle ile trzeba. Ale tamtych trzeba ograniczyć.
-A jak będą chcieli więcej?
-To niech sobie chcą.
-Ale szefie... oni wtedy przestaną tego przestrzegać...
-Hmmm... to przyznajmy sobie duzy zapas i im go sprzedajmy. Chca sie małpy rozwijać? niech płacą nam haracz.
Na podobnym założeniu opiera się wspólna polityka rolna unii. Niech każdy się trochę poświęci byle tylko nie współpracować jak równy z równym z nikim z zewnątrz. Inne kraje mogą zapewniac tanią siłe roboczą i surowce ale nigdy produkty.
Pojawiają się jeszcze dwa problemy, które można rozwiązać za jednym zamachem. Poblem nr 1 - jankesi śa od nas silniejsi. Problem nr 2 - polityka zubażania reszty świata rodzi agresję. Dlatego jesteśmy przesadnie tolerancyjni. Schowajmy krzyże plujmy na Kościół jednoznacznie kojarzący się poza europą z krucjatami. Kierujmy tę agresję na USA.
Zasadniczo szło dobrze aż tu nagle okazało się że na horyzoncie wyrastają Chiny. Chińczycy są od nas o tyle gorsi - oni chcą po prostu budowac silne, imperialne państwo i brak im tej, cechującej nadludzi, szlachetnej obłudy. Oni po prostu jeżdżą do krajów rozwijających się robić interesy a nie obkładają je setkami embarg by nazajutrz zorganizować jakąś śmieszną akcję charytatywną. Chiny przejmują rolę lidera Świata i okazuje się, że nikt nic nie może z tym zrobić. Nasz ewentualny sojusznik w tym konflikcie, USA jest mocno osłabiony a kraje 3-go świata powoli wolą współpracować z Chinczykami. Państwo środka zgodnie z radą swojego największego generała - Sun Tzu - najpierw wygrało a potem poszło na wojnę. I całe szczęście bo jeden Hitler nam w zupełności wystarczy.


Komentarze
Pokaż komentarze