Ten wpis będzie o wszystkich tak zwanych obrońcach chrześcijaństwa i zasad. Bedzie krótki bo o czym tu się rozpisywać. Jak to jest, że ile razy lewicowcy podadzą jakiś argument z księżyca to znajdzie się jakiś "zadeklarowany katolik", który ten argument poprze przykładem? Jak to jest, że jak ktoś jest mniej skrajny albo nie zgadza się z drugim to od razu już prawicowcem nie jest? Jak to się dzieje, że na każdy gówniarski wybryk z wieszaniem niewiadomo czego na krzyżu albo z wtykaniem flagi w g... znajdzie się pajac, który to nagłośni i napędzi takiemu "artyście" publiczność?
Jak to się dzieje, że w momencie gdy Europa zaczyna żyć niespełnionym snem Stalina rzekomo chrześcijańscy i konserwatywni publicyści wszczynają konflikty jedynie między sobą a jeśli już z wrogiem to o takie pierdoły, że ciężko ich nie wyśmiać? Czy sen Stalina powróciłby bez udziału... właśnie... kogo? kretynów czy piątej kolumny?
40
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze