wrocman wrocman
48
BLOG

Opowiadanie ( 28 )

wrocman wrocman Polityka Obserwuj notkę 0

                                                            „ BURZA ”


Rozdział VI

                                                       „BERLAYMONT „


25 kwietnia 2029.

Media lewicowo-liberalne ( globalistyczne ) i media konserwatywne donoszą:

Grupa hakerów z Polski i Litwy, nazywająca się „Eurogeddon”, dokonała zuchwałego ataku na policyjne bazy danych. Ofiarami cyberkradzieży zostały następujące państwa: Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania, Portugalia, Holandia, Belgia, Szwecja, Dania, Norwegia.

Zostały wykradzione dane statystyczne z ostatnich 15 lat.


30 kwietnia 2029.

Europejskie media konserwatywno-narodowe informują:

Statystyki Unii Europejskiej w latach 2014 – 2028:

Odsetek przestępstw popełnionych przez imigrantów, legalnych ( także w drugim i trzecim pokoleniu ) i nielegalnych:

- zabójstwa ( 86 % )

- ciężkie uszkodzenia ciała ( 82 % )

- ataki z użyciem broni białej ( 92 % )

- gwałty ( 85 % )

- podpalenia ( 91 % )

- molestowania seksualne ( 94 % )



                                      Bruksela. 1 maja 2029.


Zadzwonił budzik w telefonie komórkowym. Mężczyzna otworzył oczy, energicznymi ruchami podniósł się i wstał z hotelowego łóżka.

Wybiła godzina 5:55.

Włączył radio i podkręcił głośnik, a potem poszedł do łazienki zostawiając otwarte drzwi. 

Po zakończeniu piosenki, pojawił się sygnał oznajmiający godzinę szóstą, a po nim poranne wiadomości:

… wschód słońca nastąpi o godzinie 6:16 , a zachód, o godzinie 21:02 …

… mamy dzisiaj pierwszego maja …

… imieniny obchodzą: Floryna, Aniela, Berta, Petronela … 

… Józef, Jakub, Jeremiasz …

„Jeremiasz … a, to ten prorok od klęski i nadziei … Doskonale pasuje na dzisiejszy dzień.” – pomyślał mężczyzna.

… zapowiada się piękny, słoneczny dzień…

… temperatura po południu osiągnie 16 stopni …

Pierwszy utwór, który popłynął z radia po wiadomościach, w przestrzeń stolicy państwa, które istnieje tylko teoretycznie, czyli obszaru administracyjnego zwanego dowcipnie Królestwem Belgii, był starym, dobrym przebojem Joe Cockera, „Summer in the City”.

Mężczyzna zakończył poranną toaletę i zaczął się ubierać.

Kiedy skończył, sięgnął po torbę schowaną pod łóżkiem. Wyjął z niej dwie sztuki broni …


Godz. 8:01.

Europejskie media donoszą:

… dzisiaj Unia Europejska obchodzi symboliczne urodziny …

… to jest bardzo ważny dzień …

… do Europy przyleciała delegacja z Ameryki Południowej …

… szefowa Komisji Europejskiej podpisze umowę Mercosur 2 …


Godz. 10:00.

Skwer przed Berlaymont.

Przed wejściem głównym do budynku Komisji Europejskiej, po lewej stronie, na solidnym cokole stało duże popiersie Karola Marksa.

Kamery sześciu globalistycznych telewizji ustawione były od kilkunastu minut, w oczekiwaniu na przybycie zapowiedzianej delegacji.

Wreszcie nadszedł ten uroczysty moment.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Vikzin, Przewodnicząca Parlamentu Europejskiego, Berta Metrosola, Przewodniczący Rady Europejskiej, Toni Costano oraz Przewodniczący Europejskiej Rady Bezpieczeństwa, Oskar Zoppoter, złożyli kwiaty pod pomnikiem Karola Marksa.

Z tej okazji szefowa Komisji Europejskiej wygłosiła okolicznościowe przemówienie:

- Za kilka dni, 5 maja, będziemy obchodzić 211 rocznicę urodzin głównego patrona Unii Europejskiej, czyli Karola Marksa … Tutaj, przed siedzibą jądra europejskiej demokracji, stoi popiersie tego wielkiego człowieka, który sformułował najlepszą ofertę dla ludzkości …

Kamery pracowały na pełnych obrotach pokazując Ursulę von der Vikzin i resztę unijnej delegacji.

… Niestety, w sierpniu 1920 roku, hordy polskich barbarzyńców zatrzymały pokojowy pochód Armii Czerwonej, która miała jasno wytyczony cel. Zanieść żagiew wolności i demokracji, do Berlina, do Paryża, do Lizbony … Wspaniała idea Karola Marksa, humanisty, intelektualisty, myśliciela, wolnościowca, filozofa i wychowawcy kolejnych pokoleń ludzi walczących o dobra … dobro ludzkości, została zatrzymana po raz drugi przez Ronalda Reagana, kryptofaszystowskiego jastrzębia stojącego na czele imperium zła, czyli Stanów Zjednoczonych … Od wielu lat, w pocie czoła pracujemy nad tym, żeby już nikt nigdy nie zatrzymał tej wspaniałej, humanistycznej idei … Tylko tutaj, człowiek swobodnie oddycha … Niech żyje Unia Europejska ! … 

  

Berlaymont. Godz. 10:20.

Sala dla mediów.

Za stołem siedzieli: Ursula von der Vikzin, kilku komisarzy oraz rzecznik prasowy Komisji Europejskiej.

Ursula von der Vikzin uśmiechnęła się szerokim, szczerym i demokratycznym uśmiechem, do przedstawicieli mediów globalistycznych, bo media konserwatywne nie zostały wpuszczone na konferencję, zapewne w ramach poszerzania wolności słowa.

- Szanowni państwo, zanim rozpoczniemy konferencję chciałam zareklamować unijną książkę-raport pod tytułem „Unijczyków portret własny”. Jest to kompleksowe opracowanie na temat mieszkańców Unii Europejskiej … Dokument rzetelnie opisuje kilkanaście aspektów życia naszych obywateli. Książka została napisana przez zespół naukowców pod przewodnictwem wybitnej osoby profesorskiej, Barbarelli Moroz-Gordon z Katedry Lengłydża i Humanistyki Stosowanej na Collegium Humanoidanum w Breslau … 

Tutaj zabrał głos komisarz d/s regulacji wolnego rynku:

- Chcieliśmy, żeby ta pozycja trafiła do każdego unijnego domu, dlatego jedną prostą decyzją ustaliłem cenę tego raportu na poziomie 5,19 euro.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej dokończyła:

… Dodam jeszcze, że konkluzja tego raportu brzmi optymistycznie. Przed naszą, demokratyczną i praworządną Unią Europejską, rysuje się świetlana przyszłość …

Po serii pytań dotyczących umowy Mercosur 2, rzecznik prasowy Komisji Europejskiej odpowiedział na kilka pytań dotyczących dyrektyw, które w najbliższym czasie mają wejść w życie.

Pytania dotyczyły dyrektywy: praworządnościowej, równościowej, ekologicznej, energetycznej, edukacyjnej, samochodowej, budynkowej oraz wprowadzenia nowych podatków, przede wszystkim ETS 3.

Następnie głos zabrała szefowa Komisji Europejskiej i z radością ogłosiła:

- Pragnę ogłosić, że już niedługo, członkiem Unii Europejskiej zostanie Kanada Wschodnia … ta demokratyczna Kanada. W najbliższych tygodniach zakończymy negocjacje w brakujących 15 obszarach …

Ursula von der Vikzin uśmiechnęła się szczerze do przedstawicieli globalistycznych mediów.

… Ale, to nie koniec dobrych wiadomości. Otóż, prowadzimy już negocjacje z RPA, Somalią, Koreą Północną i … Tajwanem. Wszak, żadnemu demokratycznemu państwu nie możemy zamykać drogi do raju …

Po tych słowach nastąpiła długa seria pytań do szefowej Komisji Europejskiej, a na końcu zabrał głos rzecznik Komisji Europejskiej, który wypowiedział się na temat Polski.

- Od jesieni 2027 roku, znowu wróciła do Polski niepraworządność, ponieważ władzę sprawuje koalicja narodowo-konserwatywna, która ignoruje prawo unijne. Do tej pory nie wdrożono: paktu migracyjnego, zapisów Zielonego Ładu, transkrypcji małżeństw równościowych, zapisów umowy Mercosur. Ponadto, wycofano się z budowy Rezerwatu Dolnej Odry, anulowano pożyczkę SAFE, nie wprowadzono do polskich szkół europejskiego podręcznika do historii … ale największe złamanie prawa nastąpiło wtedy, gdy polski Trybunał Konstytucyjny potwierdził, że polska konstytucja jest nadrzędna wobec unijnego prawa … Tego, tolerować nie możemy, to byłaby to zachęta dla innych państw. Dlatego, na najbliższym posiedzeniu Komisji Europejskiej, jej przewodnicząca, Ursula von der Vikzin, zaproponuje nałożenie na Polskę sankcji w postaci kary dziennej wynoszącej 25 milionów euro. 

 

Godz. 11:30.

Ulica przy Berlaymont.

Samochód osobowy firmy ochroniarskiej „Safe” jechał ruchliwą ulicą w centrum Brukseli.

Kierowca skręcił w prawo przed dużą trawiastą wyspą i jadąc dalej, miał po prawej stronie główne wejście do gmachu zwanego Berlaymont.

Była to fasada najważniejszego ze skrzydeł tego budynku, który z przelotu drona, wyglądał jak gigantyczna rozgwiazda, której brakowało jednej odnogi.

Rodzi to pytania. Dlaczego tej budowli zabrakło piątego skrzydła ? Pewnie deweloper nie otrzymał wszystkich środków z KPO. Może poszły na jeszcze lepsze cele, na jachty albo burdele ? Może deweloper okazał się być niepraworządnym ? Któż to wie ?

Auto po chwili skręciło w prawo i wjechało do podziemnego parkingu pod budynkiem, który był siedzibą mega praworządnej Komisji Europejskiej.

                                                          ***

Mężczyzna siedzący na miejscu pasażera zakończył krótką rozmowę przez krótkofalówkę i schował małe radio do kieszeni bluzy.

- Ojrosen, ruszamy.

- Tak jest, Van Ojro.

Kierowca zapuścił silnik i półciężarówka firmy „Victor le Nettoyeur”, zajmującej się utrzymaniem czystości w biurowcach, wyjechała na jezdnię.

Po przejechaniu 400 metrów skręciła w zjazd do podziemnego parkingu pod siedzibą Komisji Europejskiej.


Berlaymont. Godz. 11:40.

Parking podziemny.

<< Tu Ojronik, jesteśmy w centrum monitoringu. >>

<< Jakieś straty ? >>

<< Ojrok ranny, niezdolny do walki. Dwóch Szwabów musieliśmy załatwić na amen. >>

<< Zrozumiałem. Ile mamy czasu na przejęcie skrzydła ? >>

<< Monitoring zniszczony skutecznie. Zanim się zorientują, mamy 15-20 minut. >>

<< Ojroka odprowadźcie natychmiast do windy. >>

<< Zrozumiałem. >> 

Mężczyzna siedzący na miejscu pasażera w samochodzie firmy sprzątającej „Victor le Nettoyeur” nie odkładał krótkofalówki.

<< Tu Van Ojro, brama otwarta. >>

Po piętnastu sekundach głos odpowiedział:

<< Przyjąłem, zaraz podjedziemy z żarciem. >>


Dublin. Irlandia. 11:42.

Dzielnica dyplomatyczna.

Przy rogu ulicy, tuż przy słupie elektroenergetycznym, zaparkowała ciężarówka z logo platformy cyfrowej „Sunny Box”.

Policjant siedzący w budce na środku ulicy, przyglądał się kilka minut nieruchomej ciężarówce i już miał wstać, żeby przejść się do pojazdu, gdy pod jego stanowisko podjechał policyjny radiowóz.

Jeden z policjantów wysiadł z samochodu i podszedł do budki.

- Wszystko w porządku ?

- Tak, nic szczególnego, zapowiada się spokojny dzień. – odpowiedział posterunkowy.

Policjant, który wysiadł z radiowozu zaczął przyglądać się sytuacji na ulicy.

- A ta ciężarówka … chyba jakiejś kablówki … Co ona tam robi ?

- Zaparkowali parę minut temu, właśnie miałem ich sprawdzić.

- Dobra, nie fatyguj się, zaraz tam podjedziemy.

- Tak jest.

Policjant wsiadł z powrotem do radiowozu, który za chwilę stanął przy zaparkowanej ciężarówce.

Posterunkowy uważnie obserwował jak policjant rozmawia dwie minuty z szoferem i wsiada do radiowozu, który zawraca w stronę budki.

Policyjny samochód znowu stanął przy budce. Szybka została opuszczona.

- Dostali zgłoszenie o awarii w całej dzielnicy. Będą sprawdzać chodzić po mieszkaniach, sprawdzą słupy i studzienki. Mówią, że to może potrwać kilka godzin.

- To czego jeszcze nie zaczęli, tylko siedzą na dupach ? – zwrócił słuszną uwagę posterunkowy.

- Teraz jedzą śniadanie.

Policjanci roześmiali się, a ten z radiowozu rzucił na koniec:

- Spokojnej służby, kolego.

- Dzięki.

Policyjny samochód wolno odjechał, patrolując kolejne ulice w dzielnicy zamieszkiwanej przez dyplomatów.


Berlaymont. Godz. 11:43.

Podziemny parking.

Dwie półciężarówki firmy cateringowej „Alimentation Planetaire”, podjechały pod szlaban w podziemnym parkingu.

Jeden z ochroniarzy wyszedł z budki i po rutynowym sprawdzeniu przepustek oraz samochodów, pojazdy ruszyły w głąb parkingu.

                                                      ***

Dwóch mężczyzn szybkim krokiem poruszało się podziemnym korytarzem.

Obaj mieli latarki na czołach. Jeden z nich trzymał w rękach mały tablet i uważnie patrzył na ekran. Drugi miał na sobie plecak, a w rękach trzymał dużą wiertarkę.


Dublin. Irlandia. Godz. 11:45.

Dwóch monterów zadzwoniło do drzwi. Otworzyła im kobieta po czterdziestce. Monterzy weszli do środka.

                                                     ***

Jeden z „monterów” trzymał na muszce dwie kobiety siedzące na krzesłach, a drugi kneblował im usta, wiązał ręce, a nogi przywiązywał do krzeseł.

Kiedy kobiety były już unieruchomione, wtedy napastnicy zawiesili im na piersiach ładunki wybuchowe, ale nie włączyli zapalników.

Na końcu, jeden z nich wyciągnął kamerę z torby monterskiej, włączył ją i ustawił tak, że obraz obejmował obie siedzące kobiety, które patrzyły przerażone w obiektyw kamery …  

 

Berlaymont. Godz. 11:46.

Dwie czarne, duże limuzyny zjechały z ulicy do podziemnego parkingu pod Berlaymont, czyli siedzibą Komisji Europejskiej i jej administracji.

                                                            ***

Trzech mężczyzn w eleganckich, ciemnych garniturach podążało za ochroniarzem, który prowadził ich w kierunku windy.


Dublin. Irlandia. Godz. 11:52.

Kierownik ekipy monterów rzucił do kierowcy:

- Dobra, teraz podjedziemy do ambasadora Niemiec.

- On też zgłaszał awarię kablówki ?

Connor McReady roześmiał się głośno i klepnął kierowcę w ramię.

- Nie, ale cóż szkodzi go odwiedzić.

Samochód platformy cyfrowej „Sunny Box” ruszył powoli z miejsca postoju.


 Gabinet Owalny. Godz. 11:53.

- Moi drodzy, już wkrótce, zawita do nas delegacja z Ameryki Południowej. Będzie krótka rozmowa, a potem wszyscy udamy się do sali prasowej i tam nastąpi uroczyste podpisanie …

W tym momencie drzwi otworzyły się gwałtownie i dwudziestu siedmiu komisarzy ujrzało niespodziewany widok. 

Do sali wtargnęło trzech mężczyzn, dwóch uzbrojonych w karabinki szturmowe, trzeci z pistoletem w dłoni. 

Ubrani byli w jednoczęściowe, niebieskie kombinezony ozdobione żółtymi gwiazdkami, a ich głowy zakryte były niebieskimi kominiarkami z otworami na oczy. Każdy z nich miał pas na zapasowe magazynki.

- Guten morgen, everybody ! – z wyraźnym, sarmackim akcentem w głosie, krzyknął do zaskoczonych komisarzy jeden z niespodziewanych gości.

Po tym efektownym wejściu, drugi z przybyłych, operujący dobrze niemieckim, powiedział głośno:

- Nie ruszać się i milczeć ! Teraz przemówi szef naszej delegacji. On będzie mówił po francusku, a ja będę tłumaczył na niemiecki.

Dwóch napastników ustawiło się tak, że miało na oku wszystkich siedzących za owalnym stołem. Trzeci powiedział do komisarzy po francusku:

- Jestem Mane, a to moi towarzysze, Tekel i Fares. Przybyliśmy na waszą ostatnią ucztę …

                                                          ***

Zakładnicy oddali swoje telefony, które jeden z ubranych na niebiesko napastników, zebrał do plecaka i poszedł z nim do windy.

- Rozbierać się do bielizny … szybko ! – Ojronen krzyknął po francusku do pracowników obsługujących biura Komisji Europejskiej.

Grupa stłoczonych i wystraszonych osób przystąpiła do wykonania tego polecenia bez zbędnej zwłoki.

                                                         ***

Gabinet Owalny. 

Mane podszedł do Tekela i szepnął mu coś do ucha. Ten kiwnął głową i szybko stanął za plecami jednego z komisarzy. Był to Liver Vartelyi, komisarz d/s zdrowia i dobrostanu zwierząt.

Lufa karabinka szturchnęła w plecy siedzącego mężczyznę.

- Ty ! Wstawaj !

Komisarz uniósł się z krzesła i stanął na nogach.

Tekel okrążył stół, śledzony przez 27 par wystraszonych oczu.

Stanął za plecami komisarza Rafafelo Fitte. Ten pełnił funkcję wiceprzewodniczącego d/s spójności i reform.

Tekel też dźgnął go lufą.

- Wstawaj !

Następnie wydał kategoryczne polecenie do stojących komisarzy:

- Wychodzić ! … Jazda !

Obaj wybrani sztywnym krokiem doszli do drzwi i zniknęli za nimi wraz z Tekelem, który cały czas celował w ich plecy bronią szturmową.   

Po wyjściu z Gabinetu Owalnego, dwaj komisarze zobaczyli, jak dwóch napastników w niebieskich kombinezonach, kończyło budowę barykady, złożonej z wszelakich dostępnych mebli, która oddzielała wejście do pokoju komisarzy od reszty korytarza prowadzącego w głąb budynku.  

Komisarze zaczęli schodzić po schodach eskortowani przez jednego z napastników, który przejął ich od Tekela.

Mijając poszczególne piętra, widzieli zaryglowane drzwi łączące korytarze i klatkę schodową z windami. 

Do każdej z klamek przymocowany był granat, tak, że w razie otwarcia drzwi spowodowałoby to detonację.

Para napastników-saperów pracowała bardzo sprawnie i w momencie schodzenia w dół, komisarze zobaczyli, że granaty zostały już zamontowane od 12 do 8 piętra.

Natomiast, ani dwóch komisarzy, ani nikt z przechodniów i kierowców, nie zauważył, jak na frontowej ścianie skrzydła budynku, na wysokości 13 piętra, otworzyło się niewielkie okno i postać ubrana w niebieski kombinezon z żółtymi gwiazdkami, przymocowała do ściany czarną skrzynkę o wymiarach 40 na 40 centymetrów. 


Gabinet Owalny.

Mane przemawiał do komisarzy, a Tekel tłumaczył.

… Od wielu lat rujnujecie Europę we wszystkich obszarach i dlatego, społeczeństwa europejskie muszą się dowiedzieć dlaczego tak się dzieje …

Słowa te wywołały pewien niepokój wśród komisarzy.

… Na stole leży pełno zbędnego papieru. Teraz, każde z was poszuka czystej kartki i długopisu.

Mane odczekał, aż wszyscy zrobili to, o co tak grzecznie poprosił.

- Na kartce, proszę napisać imię i nazwisko.

Wszyscy komisarze podpisali swoje kartki, a Mane kontynuował:

- A teraz, każda osoba ma napisać dla jakiej organizacji lub służby specjalnej pracuje oraz jakie korzyści uzyskaliście z tego procederu. Chodzi o kwoty, mieszkania, samochody, jachty, stypendia dla dzieci, wycieczki, posady dla członków rodzin …

Pomruki niedowierzania przeszły przez salę.

… Daję wam na to 15 minut. Jeżeli, ktoś nie wykona tego polecenia …

Komisarz d/s dobrobytu i strategii przemysłowej, Guy-Stephane Lejourne, przerwał gwałtownie:

- Ty bandyto ! Niedoczekanie twoje ! Wiem, że jesteś Francuzem ! Po tym co dzisiaj zrobiłeś będziesz siedział długie lata i to we Fra …

Mane podbiegł do krzyczącego i strzelił mu głowę.

Krew rozbryzgała się na wszystkie strony, a komisarze wydali z siebie jęki i okrzyki przerażenia.

Mane spokojnym głosem ciągnął dalej.

… To dostanie kulę w łeb … I radzę napisać prawdę, bo tutaj …

Mane przyłożył rękę do piersi.

… Mam 27 kartek, które skrótowo opisują wasze nędzne żywoty … To będzie weryfikacja waszych wersji.

Mane zawiesił głos, a potem głośno powiedział:

- Fares, włączaj stoper … Panie i panowie, czas start !

                                                        ***

Jedenaście policyjnych radiowozów, wydając całą gamę dźwięków, zatrzymało się gwałtownie na trawniku przed siedzibą Komisji Europejskiej.

Dwie minuty później, pięćset metrów dalej, niedaleko stacji rozdzielczej, zatrzymała się policyjna ciężarówka, z oznaczeniami brukselskiej policji, z dużym kontenerem na pace.

                                                        ***

Kapitan Marcel Label, oficer brukselskiej policji, wydał serię rozkazów i usiadł na krześle w prowizorycznym centrum dowodzenia akcją antyterrorystyczną, znajdującego się w policyjnej ciężarówce.

                                                        ***

Z budynku pospiesznie wyszły cztery osoby.

Trzech mężczyzn ubranych było w ciemne garnitury. Każdy z nich miał założony plecak, a z przodu zawieszony zapalnik połączony kabelkami z ładunkiem w plecaku. Oprócz tego, każdy z nich trzymał w ręku drewniany kołek, do którego przymocowano dużą tablicę.

Czwarta osoba ubrana była w niebieski kostium ozdobiony żółtymi gwiazdkami, na głowie miała założoną niebieską kominiarkę, a w ręku trzymała jakieś tekturki.

Po trzech minutach do czwórki, która wyszła z budynku podbiegł policjant, który zatrzymał się przed małą grupką.

Mężczyzna w niebieskim kostiumie wyciągnął z pliku jedną z tekturek, która była zapisana w języku francuskim.

„Czy jesteś saperem ?”

Policjant potwierdził.

Druga tekturka została pokazana policjantowi.

„Idź za mną.”

Trzech mężczyzn rozsiadło się na schodach, a niebieska postać i policjant udali się do głównego wejścia Berlaymont.

                                                           ***

Egzotyczna dwójka wyszła z windy. Trzydzieści metrów przed nimi stały zaparkowane dwie półciężarówki firmy cateringowej „Alimentation Planetaire”.

Przy samochodach stało ośmiu mężczyzn ubranych identycznie jak ten, który przyprowadził policjanta.

Wszyscy uzbrojeni w karabinki szturmowe, wyposażeni w pasy z zapasowymi magazynkami i małe krótkofalówki.

Dwóch z nich celowało w stronę sapera.

Tuż obok, siedziało ośmiu, opartych o ścianę, pracowników firmy ochroniarskiej „Safe”. Mieli związane nogi i ręce skrępowane z tyłu, a usta zaklejone taśmą.

Ten, który przyprowadził policjanta-sapera, wyciągnął kolejną tekturkę.

Pomimo słabego oświetlenia, policjant bez trudu odczytał jej treść.

„Przyjrzyj się uważnie.”

Jeden z tych, którzy nie celowali do sapera, otworzył tylne drzwi od obu ciężarówek.

Widok jaki zobaczył policjant, przyprawił go o szybsze bicie serca.

W każdym z samochodów znajdowało się po około 150 kilogramów semteksu, materiału wybuchowego najczęściej wykorzystywanego przez grupy terrorystyczne.

Oba ładunki były podłączone kablami do zapalników.

Osobnik, który otworzył bagażniki, wyciągnął z kieszeni niebieski pager, wklepał na małej klawiaturze pięciocyfrowy kod i nacisnął jeden z przycisków.

Kolejna tekturka zawierała następujący komunikat:

„Gratulacje, właśnie wynegocjowałeś trzy godziny czasu.”

W tym momencie włączyły się liczniki na zapalnikach w obu ładunkach i w trzech plecakach mężczyzn, którzy siedzieli na schodach przed wejściem głównym. Zaczęły odmierzać czas od wyjściowych trzech godzin.

2:59:59 … 2:59:58 … 2:59:57 …

Policjant zbladł, zaczął nerwowo przełykać ślinę i ugięły się pod nim nogi.

Dowódca niebieskich dał mu czas na ochłonięcie, a potem kiwnął do tego z tekturkami.

„Nie próbujcie interwencji, bo wyślemy drugi impuls …”

Następny napis.

„ … i nastąpi buuum !”

Saper oblizywał spierzchnięte wargi i odczuwał lekkie drżenie ciała. Przeczytał ostatni napis.

„Teraz odejdź. Następne komunikaty na ledowej tablicy.”

Policjant-saper nie potrzebował zachęty i szybko pobiegł do windy.


Centrum dowodzenia akcją antyterrorystyczną.

Kapitan Label, razem z dwoma policjantami, nasłuchiwał rozmów i meldunków policjantów rozstawiających się na pozycjach wokół skrzydła Berlaymont, które terroryści odizolowali od reszty świata.

Z niecierpliwością czekał na policyjnego sapera, który miał zdać raport z wizyty w budynku.

Zadzwonił telefon stacjonarny i dyżurny funkcjonariusz podniósł słuchawkę.

- Słucham ?

- …

- Tak, już przekazuję słuchawkę … kapitanie, do pana …

Label podszedł do centralki telefonicznej.

- Kapitan Label przy telefonie.

- …

- Panie ministrze ! Mamy tutaj nadzwyczajną sytuację, a ja prowadzę akcję …

- …

- Dobrze … ale tylko w roli obserwatora !

- …

- Do widzenia.

Kapitan Label, wyraźnie wzburzony, oddał słuchawkę dyżurnemu policjantowi.

Nie zdążył się uspokoić, kiedy do wnętrza kontenera wszedł mężczyzna około pięćdziesiątki.

Jego bystre oczy szybko dostrzegły oficera dowodzącego akcją. Podszedł do siedzącego na krześle kapitana Labela i przedstawił się:

- Jestem wice ambasadorem Niemiec, nazywam się Globcke.

- Kapitan Label, policja brukselska.

Oficer starając się zachować spokój powiedział:

- Dzwonił minister Spraw Wewnętrznych i bardzo nalegał, żebym pana nie wyrzucał z tej budy. O co tutaj chodzi ? Dlaczego pan się …

Do kontenera wpadł zdyszany policjant-saper i zdał relację z tego co zobaczył w podziemnym parkingu. 

Po wysłuchaniu jego relacji, kapitan Label powiedział cicho:

- Zapowiada się na długi dzień …

Przerwał mu policjant-dyżurny, który zerkał nieustannie na obraz z kamery policyjnej skierowanej na ledowy ekran zainstalowany na 13 piętrze przez terrorystów.

- Jest komunikat !

Wszyscy rzucili się do monitora.

Na ledowym ekranie pojawiły się słowa w języku francuskim:

„Policja i antyterroryści mają zachować dystans 100 metrów od tego skrzydła budynku, dotyczy to także korytarzy i dachu …”


Gabinet Owalny.

Komisarze byli bardzo skupieni na wypisywaniu swoich grzechów, ale zerkali od czasu do czasu na boki i widzieli jak dwóch terrorystów wniosło na salę konferencyjną dwie duże, czarne torby.

Dwójka ubranych na niebiesko napastników postawiła torby przy ścianie i wyszła, zamykając drzwi.

Mane przyglądał się wypisującym swoje przewiny komisarzom, trzymając w ręku pistolet, natomiast Tekel i Fares zaczęli opróżniać torby.

Okazało się, że jest to zestaw do nagrywania programów telewizyjnych w internecie.

                                                              ***

Dwadzieścia trzy ekipy stacji telewizyjnych z całego świata, walczyło o „pull position” w strefie dla mediów, wyznaczonej przez policję.

W dużym pośpiechu wyciągano i rozstawiano sprzęt do przeprowadzania transmisji sprzed gmachu Berlaymont.

Wśród wozów transmisyjnych można było dostrzec logo polskiej telewizji „W Republice 24”.


Keflavik. Islandia.

Amerykańska baza wojskowa.

Sierżant Miller, siedząc blisko telewizora, uważnie śledził transmisję z tego wydarzenia przeprowadzaną przez telewizję państwową kraju zwanego potocznie Belgią.

Dwóch amerykańskich oficerów siedziało przy stole, na którym stały dwie butelki wiskey i talerz z kanapkami.

Kamera pokazywała reportera na tle budynku oddalonego około 400 metrów.

… To bardzo smutny dzień dla całej Belgii …

… Nieznana grupa uzbrojonych osób opanowała część gmachu Berlaymont, siedziby Komisji Europejskiej …

… Bruksela dołączyła do miast – ofiar terroryzmu …

Podczas relacji na żywo, telewizja pokazywała w regularnych odstępach czasowych, krótkie wypowiedzi dwóch uwolnionych przez terrorystów komisarzy.

- Kapitan Treville dotrzymał słowa. – stwierdził generał Lee Wallace.

- Tak, był bardzo niezadowolony, że tych dwóch ma wypuścić. Pułkownik Bodmer go przekonał. – powiedział major Chris Woods.

- Nieoceniony jest ten Bodmer …

- On, jako oficer wywiadu, wie, że tak należało postąpić. Oni od kilku miesięcy pracują dla CIA i przekazali nam wiele cennych informacji. Musimy chronić swoich agentów. – powiedział Woods.

- Właśnie …


Gabinet Owalny.                                            

Mane otrzymał sygnał od Faresa.

- No, moi drodzy, czas minął, odkładamy długopisy i kartki.

Komisarze wykonali polecenie i z niepokojem patrzyli jak Tekel zbiera kartki i odnosi szefowi.

Ten, trzymając plik kartek w ręce, powiedział:

- Dobrze, teraz będzie najważniejsza część naszego … posiedzenia. Za chwilę podłączymy się do podcastu i weźmiecie udział w programie publicystycznym, na żywo.

Mane zrobił krótką pauzę i obserwował reakcję komisarzy.

                                                            ***

Z niebieskiego ekranu zniknęły żółte gwiazdki i pojawił się kolejny napis:

„ … Jesteśmy Los Euros, zbrojne ramię Ruchu Wolnej Europy. Chcemy wygłosić swój manifest do Europejczyków, a potem odjedziemy … „


Centrum dowodzenia akcją antyterrorystyczną.

- Sytuacja wygląda następująco: 20-30 terrorystów opanowało końcówkę skrzydła Berlaymont. Wzięli na zakładników 25 komisarzy, 8 ochroniarzy i 20-30 pracowników biurowych. Umieścili około 300 kilogramów ładunku wybuchowego w podziemnym parkingu oraz założyli ładunki trzem zakładnikom przed budynkiem …

- Kapitan Marcel Label zawiesił głos.

… Zaminowali granatami drzwi od końcówki skrzydła, w którym są windy i zrobili barykadę przed Gabinetem Owalnym. Pilnują dachu. Trzech lub więcej terrorystów pilnuje komisarzy, a ochroniarze i pracownicy biurowi służą za żywe tarcze …

- Naprawdę jesteśmy bezradni ? – spytał wice ambasador.

… Saper wyraził się jasno. Dopóki trwa odliczanie w zapalnikach, nie możemy nic zrobić, bo kolejny impuls doprowadzi do detonacji 300 kilogramów ładunku umieszczonego w podziemnym parkingu i ładunków na zakładnikach, a wtedy …

- Przecież nie możemy być bierni, musimy coś robić ? – Globcke domagał się działania.

- My ?

- No … pan, kapitanie. Musi pan działać.

- Wiem co mam robić … panie wice ambasadorze. Oczywiście przygotujemy akcję odbicia zakładników, ale nie możemy dać im powodu do zabijania zakładników … Na razie nie mamy sygnałów o egzekucjach, a to świadczy o tym, że to nie są szaleńcy. Chcą wygłosić swój manifest i dobrze się do tego przygotowali. Wezwałem tutaj dowódcę antyterrorystów, żeby przedstawił swój plan. Czekam na jego pomysł.

- Rozumiem …

                                                            ***

Globcke wyszedł z kontenera i wybrał numer w komórce.

- Tu major Globcke.

- …

- Panie pułkowniku, sytuacja wygląda następująco: terroryści zabili dwóch naszych funkcjonariuszy, ośmiu jest zakładnikami, jak również cała Komisja Europejska i grupa pracowników biurowych.

- …

- Akcja antyterrorystów nastąpi dopiero po zakończeniu czasu „ultimatum”. To nie są szaleńcy, zabili dwóch naszych w centrum monitoringu, ale nie zabijają zakładników. Chcą tylko wygłosić swój manifest …

- …

- Tak, panie pułkowniku. Będę meldował jak tylko coś się zmieni.

Major Globcke, oficer BND, zakończył rozmowę i wybrał kolejny numer.

- Witam pana, Hrabio.

- …

- Pani Ursula żyje i jest w miarę bezpieczna. Terroryści chcą tylko wygłosić manifest.

- …

- Oczywiście, panie Hrabio, jestem stale w centrum dowodzenia akcją.

- …

- Niech pan przekaże mój numer Sophie, Victorii i Davidowi, ale niech wysyłają tylko sms-y.


XIII dzielnica. Paryż.

Na ekranie pojawiło się logo nowej, internetowej telewizji, „XIII Dzielnica”, wraz z niepokojącą muzyką, która brzmiała jak zawodzenie muezzina po środkach uspokajających.

Potem przeleciało kilka krótkich reklam, dżingiel zapowiadający program i kamera główna pokazała wysokiego mężczyznę, solidnie zbudowanego, ubranego w ciemny garnitur, z maską klauna na twarzy.

- Witam telewidzów ! Witam internautów ! Witam wszystkich państwa ! … Wasz ulubiony prezenter ! … Jokeeer „Beeeezz” Atuuuuu ! …

Entuzjazm redaktora prowadzącego wręcz rozsadzał studio telewizyjne.     

- Dzisiaj rozpoczynamy nowy cykl programowy, to będzie podcast w nowej formule. Nasza szalona ekipa reporterska, czyli Kapitan Ojro i jego niesamowici Los Euros, będą podróżować po Europie i wpadać znienacka do różnych instytucji, żeby przeprowadzić wywiad na żywo. Oczywiście, autoryzowany wywiad. Jesteśmy przekonani, że ten pomysł wam się spodoba ! …

Joker przerwał reklamowanie nowego produktu kanału „XIII Dzielnica”, na ekranach pojawiło się logo telewizji i przeleciał muzyczny dżingiel.

- Ten podcast nazywa się „Szczerze” … a jakże, przecież będą to zaskakujące pytania i szczere odpowiedzi ! … Zapowiada się bardzo ciekawie ! … Moi drodzy widzowie, chcemy, żebyście aktywnie uczestniczyli w naszym podcaście, dlatego organizujemy konkurs na wybór kolejnego miejsca, które powinien odwiedzić nasz latający reporter Kapitan Ojro i jego dzielni Los Euros ! … Za pomocą sms-ów, wysyłajcie swoje propozycje ! … Na zakończenie podcastu ogłosimy, która propozycja uzyskała najwięcej głosów ! …

Joker zrobił przerwę na dwa piruety.

… Wśród naszych widzów, którzy dołączą do zabawy sms-owej, wylosujemy 10 osób, które otrzymają po jednym eurocoinie … Jak pokazują dzisiejsze notowania na Zonda-Apocalypto, jeden eurocoin wyceniany jest na … 66.666 euro ! … Także, drodzy telewidzowie, nie ociągajcie się, nagrody są bardzo atrakcyjne, warto wysłać sms-a ! … Do dzieła !

Joker zrobił przerwę, zachwycony swoimi słowami, ale nie trwało to długo.

- Wasze głosy będą skrupulatnie liczone przez naszych ekspertów z sekcji technicznej …

Na ekranie pojawił się obraz z zaplecza telewizyjnego. W niewielkim pomieszczeniu, za stołem siedziało dwóch mężczyzn.

… Romelu Pegazu i jego brat … Kamrat !

Wywołani przez redaktora prowadzącego, wychylili głowy zza monitorów i uśmiechnęli się szeroko, machając widzom na przywitanie. 

Na ekran powrócił Joker.

- A, zatem … show time !

                                                         ***

Na ekranie ledowym pojawił się nowy tekst, który bardzo wolno przesuwał się po wirtualnej powierzchni niebieskiego ekranu.

Informacje dotyczyły tego ile pieniędzy otrzymali lub jakie inne korzyści odnieśli sędziowie zasiadający w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej i w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w ostatnich 20 latach od wywiadu niemieckiego, rosyjskiego i fundacji Sorocha.


Gabinet Owalny.

Joker, ze studia telewizji internetowej znajdującej się w XIII dzielnicy Paryża, powitał komisarzy i serdecznie podziękował im za udział w podcaście, a potem oddał im głos.

Tekel pochylił się nad komisarzem i poprosił uprzejmie na krzesło przed kamerą:

- Bierz kartkę i siadaj przed kamerą.

Apostasis Dzidziacostas, komisarz d/s zrównoważonego transportu i turystyki, zastosował się do prośby Tekela i jego twarz wypełniła obraz, który widziało tysiące widzów internetowej telewizji.

- No, czytaj ! – warknął Tekel.

Komisarz zaczął powoli czytać, ale sprawiało mu to duży ból psychiczny, więc zacinał się, sapał i zmieniał kolor na twarzy.

Okazało się, że ten osobnik, podczas sprawowania swojej funkcji, otrzymał łącznie 420.000 euro od wywiadu niemieckiego i francuskiego, w zamian za korzystne zapisy w dyrektywach unijnych.

Kiedy pierwszy komisarz skończył swoją wypowiedź, wtedy na krześle usiadła Katerina Zachmentajewa, komisarz d/s start-upów, badań naukowych i innowacji.

Cała czerwona na twarzy, odczytała z trudem swoje grzechy.

Uzbierała 385.000 euro od fundacji Sorocha plus pokrycie kosztów zabiegów kosmetycznych, w zamian za korzystne zapisy w dyrektywach unijnych.

Następny był Kostas Cadis, komisarz d/s rybołówstwa i oceanów.

On też odniósł sporo korzyści na tej posadzie.

                                                           *** 

Na ledowym ekranie ukazała się informacja na temat jednego z zakładników koczujących przed budynkiem.

„Argentyńczyk – Mario Diego Lodermann. Jego pradziadek to Dieter Wolf, SS-Obersturmbannfuhrer, który po likwidacji łódzkiego getta, wywiózł do Dortmundu część złota zrabowanego Żydom i przetopionego na sztabki. W roku 1945 przypłynął do Argentyny na pokładzie łodzi podwodnej U-1351 wraz z grupą esesmanów.”

Stojący na schodach Ojronidis powiedział do radia:

<< No, Szkopy … czas na mały spacerek. Loderman, wstawaj, chwytaj za transparent i spaceruj ! … Dziesięć kroków w jedną stronę i dziesięć kroków w drugą ! >>

Na te słowa, jeden z trzech mężczyzn siedzących na schodach wstał, podniósł transparent, z którym wyszedł z budynku i zaczął chodzić dziesięć kroków w lewo, a potem dziesięć kroków w prawo.

Wszystkie kamery telewizyjne natychmiast skierowały się na spacerującego zakładnika i transparent który dzierżył w rękach.

Napis po angielsku brzmiał:

„Korzystam z majątku, który zrabował mój pradziadek.”

  

Gabinet Owalny.

Kolejny uczestnik podcastu usiadł przed kamerą i zacinając się zaczął czytać to co napisał.

Najważniejsze fakty z życia Maroza Szahrovica, komisarza d/s handlu i bezpieczeństwa gospodarczego oraz stosunków międzyinstytucjonalnych i przejrzystości, nie były powodem do chwały.

Otóż, podczas pełnienia swojej kadencji, otrzymał on łącznie 375.000 euro od wywiadu niemieckiego i chińskiego, a jego córka otrzymała granty od fundacji Sorocha w wysokości 95.000, w zamian za korzystne dla Niemiec, Chin i globalistów, zapisy w dyrektywach unijnych.

Potem na „gorącym krześle” usiadła Faja Fallas, wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa.

Ona, z kolei, uzbierała 1.225.000 euro od wywiadu chińskiego, niemieckiego i katarskiego oraz korzyści w postaci kilku wycieczek w ładne miejsca i stypendia dla dzieci od fundacji Sorocha, w zamian za unijną politykę uległości wobec podmiotów sponsorujących.

                                                                ***

Przez ekran ledowy przeleciało dużo żółtych, wesołych gwiazdek, a potem pojawiło się żądanie terrorystów:

„Pod parking podziemny podstawcie dwa autokary z pełnymi bakami.”


Centrum dowodzenia akcją antyterrorystyczną.

- Co pan proponuje, kapitanie Picard. – zapytał kapitan Label.

Kapitan Nick Picard, dowódca oddziału antyterrorystycznego „Piorun”, był człowiekiem stanowczym i energicznym.

- Jakieś 20-30 minut przed upływem czasu „ultimatum”, przygotujemy szturm. Nie będziemy atakować od strony kanałów. To za duże ryzyko, za mało czasu na przygotowanie takiego ataku. W razie detonacji moi ludzie zostaną pogrzebani pod gruzami budynku. Najważniejszy, a zarazem najsłabszy punkt, to dach i znajdujące się pod nim 14 piętro. Zamarkujemy działania na dole budynku, odwrócimy ich uwagę śmigłowcem latającym od czoła budynku, a kiedy nastąpi koniec czasu, spuścimy czterech ludzi na dach, w miejsca, gdzie dron rozpoznawczy wskaże nam brak śladu człowieka.

- Macie takiego drona ? – spytał wice ambasador.

- Oczywiście, już jedzie wraz z dwoma dużymi dronami transportowymi.

- Jest pan pewien, kapitanie, że to dobry pomysł ? – spytał kapitan Label.

- W tych warunkach, uważam, ze to najlepsze wyjście. Wszystko wskazuje na to, że nie ma innych ładunków wybuchowych w budynku. Te drony transportowe są prawie bezgłośne. Zadziała element zaskoczenia.

- Dobrze, zatwierdzam ten plan. – zakończył kapitan Label. 


Gabinet Owalny.

Joker, po przerwie na reklamy, przekazał widzom nowe wiadomości: 

- Szanowni państwo ! Mamy pierwsze notowania naszego konkursu. Nasi widzowie wskazują, gdzie ma się udać z następną wizytą Kapitan Ojro i jego wspaniali Los Euros ! … Wyniki są następujące:

1 miejsce: Kancelaria kanclerza RFN – 12,41 %

2 miejsce: Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej – 11,55 %

3 miejsce: siedziba FIFA – 10,37 % …

 … Oj ! … Oj ! … W następnym podcaście szykują nie lada emocje !… Dziękujemy za wszystkie głosy ! …

                                                              ***

Na ledowym ekranie ukazała się informacja o pochodzeniu drugiego z członków delegacji z Ameryki Południowej.

„Brazylijczyk – Gustavo Adolfo Bruneiro. Jego dziadek to Wilhelm von Bruner, pułkownik Wehrmachtu. Nigdy nie brał jeńców. Między innymi, podczas kampanii wrześniowej, w dniu 9 września rozkazał rozstrzelać 150 polskich żołnierzy wziętych do niewoli. Przybył do Brazylii w 1945 roku na pokładzie łodzi podwodnej U-2331.

Drugi z siedzących na schodach, najstarszy z trójki, podniósł się, chwycił za swój transparent i zaczął spacerować w ten sam sposób co poprzednik, a napis na jego tablicy był następujący:

„Miałem dziadka w Wehrmachcie.” 


00:33:28 … 00:33:27 … 00:33:26


Gabinet Owalny.

Przed monitorem pojawił się Andrut Kubilis, komisarz d/s obrony i przestrzeni kosmicznej.

Ten osobnik otrzymał łącznie 490.000 euro od wywiadu chińskiego, rosyjskiego i marokańskiego, w zamian za działania na korzyść Chin i Rosji.

Kiedy ostatni z komisarzy odczytał swoje „zeznania”, przyszedł czas na samą przewodniczącą Komisji Europejskiej.

Niestety, ku rozczarowaniu widzów, odmówiła ona przeczytania treści swojej kartki.

Mane nie przejął się tym zbytnio, tylko wyciągnął odpowiednią kartkę i odczytał „dokonania” Ursuli von der Vikzin w czasie pełnienia przez nią obowiązków przewodniczącej.

Na początek ujawnił, że w roku 1991 popełniła plagiat w swojej pracy doktorskiej. Potem przypominał, jak działając na korzyść globalistów, Niemiec i Chin, wielokrotnie złamała prawo unijne i nie reagowała na łamanie prawa w państwach członkowskich, przez rządy pracujące dla globalistów i Niemców.

Wisienką na torcie, była afera szczepionkowa, kiedy to von der Vikzin szantażem zmusiła państwa członkowskie do zakupu szczepionek produkowanych przez firmę, w której pracuje jej mąż. 

Po odczytaniu „dokonań” szefowej Komisji Europejskiej, Mane podziękował wszystkim za wywiad i oddał głos do studia w Paryżu. 

Joker nie szczędził słów pochwały dla odwagi komisarzy, którzy tak szczerze wygłosili publicznie swoje przewiny wobec Europejczyków.

Na koniec, prowadzący z przykrością poinformował widzów:

- Szanowni widzowie, niestety nie mogę podać wyników naszej ankiety, bo nie znamy ostatecznych rezultatów. Walka jest zacięta, czołówka idzie łeb w łeb ! … Nasi bracia eksperci wciąż liczą głosy. Zapewniam, że jak już policzą te głosy, to przed kolejnym programem ogłosimy wyniki ! … Kochani widzowie, cierpliwości ! … Teraz przerwa na reklamy ! …

Mane milczał patrząc na komisarzy. 

Tekel wyłączył kamerę i zaczął pakować sprzęt.

Fares przyglądał się siedzącym, milczącym i zrezygnowanym komisarzom, mrucząc pod nosem po polsku:

- Dobrze wam tak, gnidy … To wszystko poszło w świat … No i co ? Łyso wam ?

Tekel spakował zestaw do nagrywania i również spojrzał na komisarzy. Zaczął chichotać i krzyknął po niemiecku:

- Uśmiechnijcie się brygada ! Hej ! Co tacy smutni jesteście !

                                                          ***

Na ledowym ekranie prezentowana była informacja na temat trzeciego zakładnika spacerującego z transparentem:

„Sprowadzam tanie gówno do Europy.”

Przeszłość jego pradziadka też była ciekawa. Otóż, nazywał się Igor de Witte. Pracował w organizacji „Todt” i dorobił się dużego majątku na pracy przymusowych robotników budujących niemieckie obiekty wojskowe na terenie okupowanej Polski. Przypłynął do Urugwaju w 1945 roku na pokładzie statku pasażerskiego i kupił sobie obywatelstwo na nazwisko de Sousa.


… 00:15:23 … 00:15:22 … 00:15:21 …


                                                          ***

Dwa autokary jechały opustoszałą ulicą w centrum Brukseli, obserwowane dyskretnie przez Los Euros, a także przez policjantów, antyterrorystów, kamery telewizyjne i spore tłumy gapiów stłoczone przy policyjnych barierkach.

Autokary zatrzymały się jeden za drugim, przy zjeździe do parkingu. Kierowcy wyłączyli silniki, zostawiając kluczyki w stacyjkach. Potem wysiedli i szybkim krokiem oddalili się od samochodów, kierując w stronę jednego z policyjnych radiowozów.

W tej właśnie chwili, po pauzie na przelatujące gwiazdki, na ledowym ekranie pojawiły się słowa właściwego manifestu Ruchu Wolnej Europy.

„ … Komisja Europejska, jak również inne unijne organy, to gang skorumpowanych szkodników, który niszczy Europę we wszystkich obszarach, pracując na rzecz globalistów i obcych wywiadów. Ich celem jest zamienić Unię Europejską w gospodarczy skansen i rezerwuar taniej siły roboczej, zarządzany przez Niemcy, którzy armię i służby stworzą z islamistów … „ 

                                                         ***

- No, dosyć tego dobrego ! Wstawać ! – krzyczał Ojroles.

Grupa zakładników ubrana w niebieskie kombinezony zaczęła się podnosić z podłogi.

Kiedy wszyscy zakładnicy stanęli na nogach , wtedy Ojrotto sięgnął po plecak i krzyknął:

- Wkładać kominiarki, szybko !

                                                        ***

Centrum dowodzenia akcją antyterrorystyczną.

Siedzący w kontenerze pilnie nasłuchiwali rozmów pomiędzy grupami antyterrorystów szykujących się do akcji.

<< Alfa-2 melduje. Jesteśmy w centrum budynku. Za chwilę ruszymy ostrożnie korytarzem do skrzydła. >>

<< Alfa-1. Posuwamy się równolegle na parterze. >>

<< Beta-1 melduje. Przed budynkiem spokój. >>

                                                           ***

Manifest Ruchu Wolnej Europy wciąż przewijał się po ledowym ekranie:

„ …Rdzenni Europejczycy mają zostać usunięci … Wzywamy narody europejskie do walki ! … Wyrzućcie na śmietnik wszystkich, którzy pracują dla globalistów i Niemców ! … 


Gabinet Owalny.

Mane usiadł przy stole, a ręka trzymająca pistolet oparta była o blat.

Patrzył na komisarzy, jakby na coś czekając, a komisarze patrzyli z niepokojem na szefa grupy, która przetrzymywała ich od kilku godzin i zmusiła do autodemaskacji.

Napięcie wytworzone w powietrzu spowodowało u wszystkich poczucie zwolnienia czasu upływającego w gabinecie owalnym.

Ale licznik na zapalnikach odmierzał sekundy bez żadnego spowolnienia …

Mane nareszcie usłyszał w słuchawce to na co wyczekiwał.

- Kapitanie Ojro, za chwilę stracimy zasięg, ale będziemy bezpieczni. … Mówię teraz w imieniu chłopaków i swoim: dziękujemy za szansę rewanżu … To był dla nas zaszczyt.

Mane odwrócił głowę od Komisji Europejskiej i szepnął do zegarka założonego na wolną rękę:

- Dziękuję za pomoc … To dla mnie był zaszczyt … Żegnajcie.

Mane odwrócił głowę i powiedział po francusku do komisarzy:

- Wszyscy pod ścianę, oprócz von der Vikzin.

Najpierw polecenie wykonali francuskojęzyczni, a reszta poszła za ich przykładem.

Kapitan Ojro wstał z krzesła, po kilku krokach znalazł się przy szefowej Komisji Europejskiej i usiadł obok niej.

Ursula von der Vikzin siedziała nieruchomo i patrzyła niepewnie na Mane.

                                                           ***

Na ledowym ekranie pojawiły się końcowe słowa manifestu:

„ …Wybierajcie takie władze, które zbudują Europę Ojczyzn, nową Europejską Wspólnotę Gospodarczą ! „


Grupa antyterrorystów zatrzymała się w pobliżu zjazdu do podziemnego parkingu.

Z podziemi zaczęli wybiegać pracownicy firmy ochroniarskiej, którzy mieli skrępowane ręce za plecami. Po nich zaczęli wybiegać osobnicy ubrani w niebieskie kombinezony przystrojone żółtymi gwiazdkami, a na głowach mający niebieskie kominiarki. Ubrani w niebieskie stroje biegli z rękami w górze, krzycząc, że są nieuzbrojeni.

Oddział szturmowy przepuścił wybiegających nie widząc w nich żadnego zagrożenia i ostrożnie zaczął wchodzić do wejścia na podziemny parking.


00:05:04 … 00:05:03 … 00:05:02


Gabinet Owalny.

Mane wyciągnął z wewnętrznej kieszeni kombinezonu smartfon. Wyszukał w nim krótki filmik i odpalił, a potem położył na stole przed von der Vikzin.

- Oglądaj, to moja prywatna zemsta.

Szefowa Komisji wyraźnie nie była zainteresowana oglądaniem tego co leciało w telefonie terrorysty, ale w pewnym momencie usłyszała kobiecy głos i zerknęła na ekran.

Po trzech sekundach chwyciła za smartfona i zaczęła oglądać, a z każdą sekundą rosło napięcie i rozpacz na jej twarzy.

Na filmie pokazana była przywiązana do krzesła kobieta, która ze strachem w oczach wykrzykiwała chaotycznie słowa, po niemiecku i francusku, do filmującej osoby.

Do krzyczącej kobiety podszedł zamaskowany mężczyzna z pistoletem w dłoni.

- Victoria ! … Niee ! … Nie Victoria ! …

- Czyli, poznajesz. To się już dokonało … dzisiaj przed południem. – powiedział Mane.

Kobieta z przerażeniem patrzyła jak pistolet przybliża się do jej głowy. Mężczyzna przytrzymał drugą ręką głowę szamoczącej się bezradnie kobiety i po przyłożeniu lufy do głowy nacisnął spust.

Ursula von der Vikzin zaczęła spazmatycznie krzyczeć i płakać na przemian.

- Nieee ! … Tylko nie Victoria ! … Nieee ! …

W tym czasie Mane podciągnął nogawkę i wyciągnął z pochwy mały pistolet. Położył broń na stole przed całkowicie załamaną von der Vikzin.

Kiedy przestała wydobywać z siebie krzyki i dygotać, powiedział do niej:

- Przed tobą jest pistolet. Tam jest jeden nabój. On jest przeznaczony dla ciebie … lub dla mnie.

Wypowiedziane słowa przez dziesięć sekund docierały do szefowej Komisji Europejskiej, potem uniosła głowę i spojrzała na Mane.

To już nie były te fałszywe, zakłamane oczy, patrzące bezczelnie na rozmówcę.

To była stara, złamana kobieta, która nie widzi przed sobą żadnej nadziei.

Mane stanął metr przed zdruzgotaną kobietą i opuścił ręce.

Reszta Komisji Europejskiej w napięciu oglądała tę scenę.

Ursula von der Vikzin wstała gwałtownie i chwyciła za pistolet …ale wciąż się wahała.

- Ty bandyto ! … Ty bydlaku ! … Morderco ! …

Mane postanowił pomóc jej w wyborze. Patrząc spokojnie w jej oczy, powiedział:

- Wiesz, mam jeszcze sześć podobnych filmików. Pokazać ci ? …

Zawyła nieludzko, a w jej oczach pojawił się obłęd. Po trzech sekundach otworzyła usta i włożyła do nich lufę.

Padł strzał i ciało szefowej Komisji Europejskiej upadło na podłogę Gabinetu Owalnego.

Większość komisarzy wzdrygnęła się, kilku wydało z siebie jęki.

Mane obrócił się i głośno spytał:

- Czy podajecie się do dymisji ?

Ci, którzy znali francuski, zaczęli przytakiwać i potrząsać głowami, a reszta też pokiwała rozumiejąc powagę sytuacji.

Mane popatrzył na nich tak jak człowiek patrzy na robaki i powiedział:

- Dymisja została przyjęta, a teraz wypieprzać do windy !

Komisarze skwapliwie skorzystali z sugestii i popędzili do drzwi. W ciągu minuty nie było po nich śladu.


Trzech antyterrorystów i saper, wylądowało na dachu Berlaymont.

Szybko odpięli się od siodełek i biegiem ruszyli do najbliższego wejścia, które prowadziło do wewnątrz budynku.


Gabinet Owalny.

Daniel Treville vel kapitan Ojro vel Mane, rozglądnął się po gabinecie, jakby chcąc się upewnić czy został sam.

Wyciągnął z kieszeni niebieski pager i wpisał pięciocyfrowy kod.

Spojrzał na zegarek.

00:00:28 … 00:00:27 … 00:00:26 …

Zamknął oczy.

„Boże, jeżeli jesteś … to wybacz … Z nimi nie można inaczej …”

Nacisnął przycisk, który posłał do zapalników drugi impuls.

W podziemnym parkingu eksplodowało trzysta kilogramów semteksu. Wybuchły także ładunki w plecakach trzech delegatów z Ameryki Południowej.

W ciągu trzydziestu pięciu sekund część skrzydła gmachu zwanego Berlaymont zamieniło się w gruzowisko, które pogrzebało wszystkich znajdujących się tam ludzi oraz tych, którzy znaleźli się w pobliżu.


EuroBabilon upadł w sposób gwałtowny i niezwykle spektakularny.


tag:  mój ulubiony rozdział

Artykuł chroniony jest Ustawą o prawie autorskim i prawach pośrednich.









































wrocman
O mnie wrocman

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka