0 obserwujących
10 notek
3428 odsłon
151 odsłon

Kard. Ratzinger o dyktaturze opinii, mądrości i głupocie

Wykop Skomentuj7

To, co poniżej, kard. Ratzinger wypowiedział w 1986 roku. To komentarz do rzeczy nieustająco aktualnych: kreowania rzeczywistości za pomocą mediów, sterowania tą drogą społecznymi nastrojami, stopniowego zmieniania mentalności społeczeństw i wygaszania kultur, co dzisiaj widzimy już bez żadnych tiulowych osłon, bo sprawy bardzo przyspieszyły i jest duża presja, by to wszystko stało się wreszcie teraz, teraz, teraz…

Uleganie natarczywości opinii, jak każde zjawisko społeczne, jest jednak tylko pochodną, w większej skali, nadwątlonej władzy nad samym sobą każdej osoby, która społeczeństwo tworzy. Osłabionej władzy opierania się własnej słabości, bezwładu woli zniechęconej doświadczeniem porażek w zmaganiu o odzyskanie panowania nad sobą, a wreszcie – zaniku nadziei, której źródłem jest wiara w skuteczność obietnic Tego, który umacnia ludzką słabość i podnosi ją z każdego upadku:

    Człowiek boi się bardziej bliskiego pozoru władzy ludzkiej opinii niż dalekiego i pozbawionego siły światła prawdy. Tak ugina się przed potęgą ludzkiej opinii i sam staje się jej sprzymierzeńcem, jednym z jej [przekazicieli]. Staje się niewolnikiem pozoru. Kiedy raz zaczął się na to zdawać, musi teraz krok po kroku za [tym] podążać. Nie może się już wyrwać z sieci wspólnego udawania. W swoich działaniach nie kieruje się już rzeczywistością, lecz oczekiwanymi reakcjami innych. Dochodzi do panowania opinii, nieprawdy. Całe życie społeczeństwa, polityczne i osobiste decyzje, mogą w ten sposób opierać się na dyktaturze nieprawdy: tego, jak rzeczy są przedstawiane i jak się o nich informuje, zamiast samej rzeczywistości. Całe społeczeństwo może przecież popaść we wspólne kłamstwo, w niewolę nieprawdy, nie-bytu. […]
    Dzisiaj w społeczeństwie kształtowanym przez środki masowego przekazu ten obraz człowieka i jego świata stał się na nowo coraz bardziej dokuczliwy. To, co się pokazuje i co „się pojawia” (choćby w telewizji), jest silniejsze niż rzeczywistość. „Pojawienie się” świata w mediach staje się coraz bardziej właściwym rządem światowym. Strach przed tym, co się pojawi, staje się uniwersalną władzą i paraliżuje odwagę prawdy. Być może przychodzi nam z trudem odnieść praktycznie do naszego życia słowo Pisma, że bojaźń Boża jest początkiem mądrości. Jeśli jednak odwrócimy to słowo, szybciej wyjdzie na jaw jego praktyczna treść: brak bojaźni Bożej jest początkiem wszelkiej głupoty. Tam, gdzie nie panuje już bojaźń Boża, która ma swoje miejsce w głębi Bożej miłości, człowiek traci swoją miarę; strach przed człowiekiem obejmuje nad nim władanie, dochodzi do idolatrii tego, co się pojawia, i tak otwierają się szeroko wszystkie drzwi dla wszelkiej głupoty.


[źródło: J. Ratzinger, Wprowadzenie do chrześcijaństwa. Wyznanie – chrzest – naśladowanie, Lublin 2017, s. 411-412.]

Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo