168 obserwujących
2151 notek
5075k odsłon
1718 odsłon

Mój Boże! Piotr Szczepanik umarł!

Moja klasa licealna. Rok 1960
Moja klasa licealna. Rok 1960
Wykop Skomentuj36

Notkę tę dedykuję mojemu Koleżce Romanowi Wysoglądowi, krakowskiemu pisarzowi i poecie, w podziękowaniu za Jego nową książkę pt. "Chorzy na Polskę"

Motto: Ktoś, kto nie ma wspomnień to tak, jakby się wcale nie urodził (Paulo Coelho)

Ilustracja muzyczna: https://www.youtube.com/watch?v=mREy5gQhseE 

Tak mi przykro, że nie wiem, co napisać.

Powiem tedy tylko, że pan Piotr był nieodłącznym ornamentem prywatek mojego szczęsnego czasu licealno-studenckiego. Jego piosenki wyczarowywane z grających widokówek i odtwarzane z szybkością 45 na igłowym zestawie gramofonowym „KAROLINKA” mówiły nam, że:

"Kochać - jak to łatwo powiedzieć
Kochać - tylko to więcej nic
Bo miłość jest niepokojem
Nie zna dnia, który da się powtórzyć...
"

Wbrew brzydocie i przaśności  PRL-u w piosenkach Szczepanika był niezapomniany  klimat i do dnia dzisiejszego, jak słyszę zbłąkaną w zgiełku dzisiejszych czasów piosenkę pana Piotra robi mi się ciepło wokół serca, a na plecach czuję gęsią skórkę. Bo jego piosenki przypominają mi "tę naszą młodość z kości i krwi, tę naszą młodość co z czasu kpi, co nie ustoi w miejscu zbyt długo, co pierwszą jest potem drugą,  tę naszą młodość ten szczęsny czas, tę parę skrzydeł zwiniętych w nas...", - co tak pięknie zaśpiewała już śmiertelnie chora niezapomniana artystka starej Piwnicy pod Baranami Halina Wyrodek - vide:   https://www.youtube.com/watch?v=WkdAvj4M66I   

Znałem z widzenia Piotra Szczepanika jeszcze z nieistniejącego już dzisiaj krakowskiego SPATiF-u mieszczącego się przy Placu Szczepańskim i zapamiętałem go, jako przeuroczego kompana do wódeczki, jeszcze wtedy młodych, takich mega gwiazdorów krakowskich scen teatralnych, jak Jerzy Trela, Wiktor Sadecki, Marian Cebulski, Jerzy Bińczycki i Wiesiek Wójcik. Wszyscy mieli barytonowe głosy, - i jak po wieczornych spektaklach w teatrze ściekli do SPAT-F-u, już w środku nocy, a często nad ranem, przez grzeczność powiem po kilku kolejkach Czystej Wyborowej zaśpiewali "Kormorany", to się niosło po Krakowie, jak hejnał z Wieży Mariackiej, a w porywach Dzwon Zygmunta, którego głos niesie się po Polsce od miasta do miasta i od wsi do wsi. I wszyscy byli radośni, choć nie było tlenu.

Resztę zaś niech powiedzą Państwu dwa załączone zdjęcia:

Tytułowe, z naszą klasą licealną z roku 1960

oraz 

końcowe, pod notką, - przedstawiające scenę ze spektaklu Tadeusza Kantora „Umarła klasa”.

Przyznacie Państwo, że zbitka tych dwóch zdjęć przyprawia o dreszcze.

Ale na tym właśnie polega moc niezwyczajnego talentu śp. Tadeusza Kantora, bodaj najsłynniejszego w świecie polskiego reżysera teatralnego, malarza, scenografa, teoretyka sztuki - patrz Muzeum Tadeusza Kantora w Krakowie - https://archinea.pl/wp-content/uploads/2014/07/krakow-cricoteka-01.jpg ; w latach 1942–1944 kierującego konspiracyjnym Teatrem Niezależnym, od 1955 teatrem Cricot 2, w którym między innymi wystawił własne przedstawienie "Umarła klasa" (1975) - vide: https://www.youtube.com/watch?v=NLwQTmG2WJY opowiadające o niedającym się zatrzymać bezlitosnym przemijaniu. 

Życzmy Panu Piotrowi spokojnego snu i niech Mu się Anioły przyśnią!

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)

Post Scriptum

Zbliża się długi weekend, więc coś Państwu opowiem.

W roku 1958 dostąpiłem zaszczytu przyjęcia mnie w poczet uczniów elitarnej szkoły, nazywanej przemyślnie „Trzecim Męskim Zakładem imienia Jana Kochanowskiego w Krakowie”. Celowo piszę „Zakładem”, bowiem słowo liceum było zakazane, a chlubna nazwa „Zakład” była zastrzeżona wyłącznie dla naszej, męskiej szkoły średniej, o bezprzykładnie ostrym drylu. W tym niesamowitym liceum słowo „koedukacja” miało wzbudzać w uczniach, jeśli nie obrzydzenie to przynajmniej politowanie, kpinę i pogardę, co na większości adeptów tej niezwykłej sztuby wywarło znamienne piętno. W naszej szkole panował wszechobecny terror oparty o kodeks niezliczonych nakazów, zakazów, kar oraz restrykcji, - co dziś z pewnością spodobałoby się walecznej bojowniczce z ideologią LGBT pani Kai Godek i ministrowi Edukacji Narodowej panu Dariuszowi Piontkowskiemu.

Z tej budy omal nie wyleciałem z hukiem za, (Sic!): - „sianie pornografii w terenie publicznym ”. A że było to ponad pięćdziesiąt lat temu, to przyznacie, że jak na pornografię zacząłem dość wcześnie. Już mówię, o co chodzi. Pod koniec listopada roku 1960 w Krakowie spadły pierwsze śniegi, a my wracając ze szkoły wpadliśmy na pomysł by w „Parku Krakowskim”, miast bałwana, ulepić ze śniegu posąg Wenus z Milo – vide: https://m.salon24.pl/swautek-1-jpg-c3d8afaf23fefbe83d,860,0,0,0.jpg. Rzeźbił uzdolniony artystycznie klasowy kolega o nazwisku Swałtek, a reszta donosiła śnieg sprawdzając proporcje. Praca wrzała i zgrzani „artyści” zdjęli nieopacznie szkolne czapki, co jak starsi z was może jeszcze pamiętają, w terenie publicznym było zakazane. Robocie przyglądał się z boku nieznany jegomość, jak się miało okazać dzielnicowy kapuś, który do dzisiaj nie wiem, jak to zdołał zrobić, bo przecież wtedy nie było komórek, dał cynk na milicję. Dowódca przybyłego patrolu wobec jego zdaniem gorszącego faktu „siania pornografii w terenie publicznym ”, spisał nas wszystkich na miejscu – vide: https://m.salon24.pl/swautek-2-jpg-19b0fa443f00c47426,860,0,0,0.jpg po czym służbowym gazikiem przewieziono nas do szkoły. Tam w gabinecie Dyrekcji zadecydowano, że za sianie zgorszenia, w dodatku bez czapek, niesforni chuligani zostają zawieszeni w prawach ucznia, plus publiczna nagana i natychmiastowe wezwanie rodziców.

Do dziś mam w oczach scenę, jak moja kochana Mama, która by przyjść do szkoły musiała się zwolnić z pracy, wpadła do gabinetu dyrekcji jak bomba i zdenerwowana, nie bacząc na obecność pana Dyrektora Jastrzębskiego, zganiła mnie z wyrzutem: - „Synu! Na litość boską! Jak już musiałeś rzeźbić w parku gołą babę to, dlaczego kretynie, zdjąłeś szkolną czapkę?

Wykop Skomentuj36
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura