Pojawia się kwestia fanatyków, szaleńców i obłąkanych w ogóle. A jak sobie tam radzi ślicznotka Greta Thunberg? Bo już dawno o niej słyszeliśmy. No cóż, przepiękna Greta Thunberg, według doniesień medialnych, płynie. Jest coraz bliżej, bliżej, bliżej. Przedziera się do Palestyny. Greta, czego sama nie ukrywa, a nawet dużo o tym mówi, jest oficjalnie autystyczna oraz ma zespół Aspergera. Ale pomimo tego, że jest autystyczna, Greta okazała się tysiąc razy bardziej skuteczna i przebiegła niż te tłumy prostaczków, którzy mieszczą się w mentalnej normie. Trzeba powiedzieć, że misja Grety jest oczywiście super opłacalna, ze względu na to, że jej sława jest światowa. Ale ta globalna flotylla, która poszła na pomoc Strefie Gazy i jakoby przywiozła tam pomoc humanitarną i dziennikarzy, wzięła się za swoją admirał Gretę i zdegradowała ją, bo jak się okazuje, załogi statków płynących do Gazy składają się w 50% z wytrawnych kłirów. Nie sprecyzuję, co oznacza to słowo, ponieważ znam purytańskie skłonności i regulaminy panujące na YouTube. Mogą Państwo sami sprawdzić, co kłir znaczy. 50% składa się z nich i drugie 50% z zaciekłych islamistów. Tam doszło do konfliktu i Greta Thunberg została po prostu wydelegowana albo do trywialnego prania, albo przyuczona do pracy w kuchni, więc nie jest już admirałem swojej flotylli. (Aleksander Glebowicz Niewzorow)
230
BLOG
Płyń, Greta, płyń!
Nawet admiralicja już nie jest tym, czym była kiedyś



Komentarze
Pokaż komentarze (5)