Po naciągnięciu różnych głupków po miliardzie za członkostwo w Radzie Pokoju Trump na blank wymazał z pamięci całą swoją imprezę i tej gigantycznej grandy już dłużej nie pamięta. To bardzo cenna umiejętność, a te rządy, które w ramach swojej głupoty odprawiły Trumpowi worki z dolarami, cicho beczą i syczą, ale nie odważają się zapytać: „A gdzie pieniądze, Brühl? Co dzieje się z naszym miliardzikiem i jak on wychowuje świat? Czy ten miliardzik sprawia, że świat staje się piękniejszy i troszeczkę bardziej pokojowy?” Widzimy jednak, że świat nie staje się bardziej pokojowy. Co więcej, świat katastrofalnie przestaje być pokojowym, a pokój przestaje być światowym. I to jest zasługa nie tylko świrniętego Putina, ale także prezydenta Stanów Zjednoczonych. (Aleksander Glebowicz Niewzorow)
66
BLOG
Śmierć frajerom!


Komentarze
Pokaż komentarze (1)