Towarzysz Krasnow, który obecnie przewodniczy Sądowi Najwyższemu, jak się okazało, doskonale wychwytuje subtelności życia. Szybko zdał sobie sprawę, że niemal wszyscy wybitni komicy Federacji Rosyjskiej albo zostali deportowani, albo uciekli albo znajdują się w więzieniu. A pozostała jeszcze jakaś tam tchórzliwa drobnica jest niekonkurencyjna. I od dłuższego czasu nie była w stanie nikogo doprowadzić do skurczu brzuszka. Natomiast wielka złota estradowa nisza pajacowania jest pusta, a sam gatunek w agonii. Dlatego przewodniczący Sądu Najwyższego uznał, że tak jakby w ogóle nadszedł czas samemu zabłysnąć jako gwiazda komedii. Przewodniczący Sądu Najwyższego nazwał rosyjskie sądownictwo najlepszym miejscem dla osiągnięcia sprawiedliwości. Oczywiście wyszło wyśmienicie. Jakimś cudem zachowując powagę fizjonomii, Krasnow odwalił stand-up na temat niepowtarzalnego charakteru rosyjskiego wymiaru sprawiedliwości. Niezwykle trudno będzie sobie wyobrazić coś bardziej śmiesznego. (Aleksander Glebowicz Niewzorow)
103
BLOG
Jest dobrze, a istnieją uzasadnione obawy, że będzie jeszcze lepiej.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)