Roksana Runo: W jakim stopniu mogą teraz zaproponować jakąkolwiek alternatywę? I co ona by oferowała? Powiedzmy tak: chcą darmowych mieszkań i...
Igor Lipszyc: Nie oferują nic... nie oferują im niczego. Faktem jest, że nie istnieje żaden pomysł na Rosję. To znaczy, istnieje jakiś rodzaj wizerunku, który Rosja chce zbudować. Jeśli zapyta Pani o to dowolnego ministra, to nie usłyszy Pani nic poza ogólnikami. Nie ma żadnego dokumentu. Dokąd zmierza Rosja, dokąd zmierzają regiony, dokąd zmierzają miasta? Są tylko puste deklaracje, które niczego nie zawierają. Wyłącznie zbiór pustych fraz. Nikt nie wie, jaką Rosję chcą zbudować. To rodzaj mitycznej krainy czarów, gdzie wszyscy będą głęboko prawosławni albo przynajmniej muzułmanami, i wierzyć w Boga, a to wszystko oznacza, że będą odprawiać wszelkie religijne rytuały, wszyscy będą czule się kochać, wszyscy będą równi, nie będzie goryczy ani kłopotów. Wszyscy pragną się doczekać tej mitycznej krainy. Jej nie ma, ale wszyscy jej pragną, bo, cóż, tak naprawdę nie mają zamiaru tyrać. A bez tego projekt nie da się ziścić. I dlatego, można rzec, ludzie marzą, że ktoś przyjdzie i na mur-beton im to podaruje. Jeśli jeszcze nie ten car, to już następny, cóż, z całą pewnością to urzeczywistni. Ale to tak nie działa i nigdy nie zadziała. Dlatego jedyną realną opcją dla Rosjan jest Korea Północna. No tak, a to jest obóz pracy. To jest to, co będą zmuszeni zbudować, zmierzają w tym kierunku. Co więcej, wybaczy Pani, można powiedzieć, że Lipszyc jest tak okropny, że zawsze wymyśla jakieś w żyłach krew mrożące historie. Taki już mam charakter. Cóż, proszę poczytać sobie wpisy Dmitrija Anatoljewicza Miedwiediewa, byłego prezydenta Rosji, jeśli się nie mylę, oraz zastępcę przewodniczącego, zdaje się, Rady Bezpieczeństwa, który mówi, że nadszedł czas, by Rosjanie nauczyli się idei i mechanizmów solidarności narodowej od Korei Północnej. To nie ja piszę, to Miedwiediew pisze. To oznacza, co czeka Rosjan w przyszłości. Oczywiście, równe racje żywnościowe, równe wynagrodzenie, równe warunki, ale to będzie obóz pracy. Podobnie jak w Związku Sowieckim w latach trzydziestych, każdy miał marną pensję, a do tego był malutki i marny wybór towarów w sklepie spożywczym lub w Selpo. Nic więcej. Odebrane będą też paszporty. Tak, żebyś się do niczego nie wtrącał, nie jeździł nigdzie i siedział cicho na do tego specjalnie przeznaczonej części anatomii i nie szlajał się po świecie, bo nie masz tam nic do roboty. Nie potrzebujesz Internetu, bo tam występują fałszywe wyobrażenia, które dla ciebie są szkodliwe i nie powinieneś ich słuchać. Wystarczy, że posłuchasz Yandexu i na pierwszym kanale telewizji tego, co głosi Sołowiow. I to jest tyle, bo nie przysługuje ci nic więcej. Nie mogę wykluczyć, że Rosjanie to zaakceptują. Oczywiście nie wszyscy, ale jest takich wielu, jest ich wielu.


Komentarze
Pokaż komentarze