sanovius sanovius
61
BLOG

Szostakowicz największym kompozytorem XX wieku - część druga.

sanovius sanovius Rozmaitości Obserwuj notkę 1

Zostałem w poprzednim artykule posądzony w komentarzach co najmniej o kilka rzeczy, między innymi za niedocenianie bardziej współczesnych kompozytorów typu Messiaen, Stockhausen czy Xenakis, co niektórzy  zaś oskarżyli mnie o filiterski konserwatyzm. Nie formułuję tu ocen arbitralnych - jest kwestią doświadczeń muzycznych,przypadku etc., co ktoś polubiał czy nie. Nie oznacza to, że trzej Panowie wyżej wymienieni będą w moich oczach zawsze złymi kompozytorami.
Chciałbym powiedzieć o kilku sytuacjach w słuchaniu muzyki: pierwsza jest taka, że często słucham czegoś pierwszy raz i od razu zaczyna to coś mnie się podobać i później podoba się już zawsze, lub po pewnym czasie stosunek do takiej muzyki ulega ochłodzeniu, wiecznemu bądź też ponownemu jej odkryciu.
Druga tendencja jest taka, że muzyka może się długo nie podobać, ale coś w niej jest i często trzeba wysłuchać jej co najmniej pięć razy, żeby dobrze ją przyjąć bądź zrozumieć. Często coś, co na początku wydaje się niezrozumiałe bądź okropne, ulega po pewnym czasie przyswojeniu. Być może jest tak, że niektórych kompozytorów trzeba dłużej słuchać, by zrozumieć ich muzykę - nie zamykam się na muzykę powojenną, jedynie oceniam ją z punktu na dzisiaj.
Co do pytania o to, co z Mykietynem bądź Rubikiem, to w przypadku pierwszego nie będę się wypowiadał, bo nie znam niemal jego muzyki, a co do Rubika, to przyznam, że wstydziłbym się słuchać jego muzyki w na tle muzyki, której słucham.
Wracając jeszcze do ataków na mnie, to nie wiem dlaczego od razu uznaje się mnie za "nieoświeconego filistra"? Dodam że nie krytykowałem bądź co bądż kompozytorów takich jak Webern czy Berg, a którzy przecież konserwatystami muzycznymi nie byli.
Jeszcze słowo o wielkości kompozytora - oceniając Szostakowicza wśród XX -wiecznych kompozytorów najwyzej, nie kierowałem się tylko, tak jak Pan Leming czy Kaminskainen, tym co nowego dany kompozytor włożył (choć jest to ważne),ale także tym, ile dany kompozytor dla muzyki zrobił, ile dzieł napisał, ile z nich posiada wyjątkowy indywidualny rys. Oceniam więc jakość, nowatorstwo i ilość. Gdybym oceniał tylko ilośc, ale w dość tradycyjnym stylu, to mówiłbym pozytywnie o Richardzie Straussie czy Gustawie Mahlerze jako o największychkompozytorach XX wieku. Jeśli  zaś brałbym pod uwagę tylko nowatorstwo, to najwyżej postawiłbym Berga, Weberna czy Xenakisa.
Tymczasem młodzieńcza aktywność Szostakowicza była radykalnie nowatorska (I, II, III Symfonia oraz opera Lady Makbet mceńskiego powiatu), później nieco bardziej tradycyjna, ale dało to tej muzyce różnorodność oplecioną charakterystycznym dla Szostakowicza rysem, na który składały się motoryczność jego muzyki, napięcie, chwile smutku czy też groteski w muzyce o niespotykanej dotychczas sile. Należy także powiedzieć o tym, że Szostakowicza nie sposób zapisać do żadnej szkoły - ani neoromantycznej, ani neoklasycznej, ani do awangardy i oceniając go wysoko myślę o nim jako o szczycie muzycznej indywidualności, choć niejednokrotnie czerpiącej z wielu odmian i szkół muzyki.
 

sanovius
O mnie sanovius

Miękki liberał w kwestiach społecznych i obyczajowych. Zwolennik budowy państwa funkcjonalnego, kierującego się przede wszystkim potrzebami ludzi i ich rozwojem. Sympatyk liberalizmu społecznego (socjalnego) w połowie drogi między neoliberalizmem a socjalizmem. Zwolennik utylitaryzmu i wielu herezji. W polskich warunkach jestem przeciwnikiem wielu polityków PiS, korwinowców,Gowina itp. W sprawach gospodarczych zwolenniki interwencjonizmu państwowego i państwa opiekuńczego. Zwolennik racjonalnej polityki, której działania są podyktowane analizą rzeczywistości. Niereligijny zwolennik wielodzietności. Przeciwnik skrajnego egoizmu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości