Poteżne lobby tytoniowe zatruwające płuca milionów ludzi na naszym globie potężnie zaatakowało zmiany, które mają pojawić się w polskim prawie. Chodzi o zakaz palenia w lokalach dostępnych dla publiczności,np. barach,klubach, itp. Co mówią ci tytoniowi imperialiści?
Ano mówią, że od 40 do 50 tysięcy ludzi straci pracę,bo nie przyjdą palacze. To co, brak palaczy spowoduje recesję? Dobre sobie. Nie wierzmy w takie bajki. Ci plugawcy wieszczą katastroficzne wizje podobne do tych, z ktorych słynną radykalni zwolennicy globalnego ocieplenia - nie przedstawili prognoz opartych na przykład na sondażowych badaniach, które pytałyby palaczy, czy zrezygnują z chodzenia do barów, jeżeli wprowadzono by w nich zakaz palenia.
Ale nawet jeśli przeprowadzonoby takie badania, to istniałyby dwa zagrożenia:
1. Jeżeli badania zleciłby jedynie Związek Producentów Przemysłu Tytoniowego czy podobna instytucja zrzeszająca fajkorobów, to bardzo prawdopodobne, że albo jego wyniki albo dobrana próba nie odpowiadałyby ogólnym zapatrywaniom społecznym. Bo czy taką grupę interesowałyby wyniki niezbieżne z ich oglądem na dany temat? Oczywiście nie, bo kto płaci, ten wymaga.
2. Poza tym, jeżeli nawet wyniki sugerowałyby, że grupa palaczy przestanie chodzić do barów, to nie oznacza, że ci ludzie rzeczywiście by się tak zachowywali. Nic nie szkodzi zapalić przed jedzeniem lub po jedzeniu,a poza tym można wyjść na dwór i przewietrzyć się, jeżeli w lokalu nie wolno palić. Ponadto zauważmy, że kto głodny jak wilk, to wchodzi do lokalu i się nasyca pokarmem. A jak nie pasuje - to na podwórku zapalić papieroska.
Sugerowana zmiana, że w lokalach nie powinno się palić ma, jak sądzę, więcej zalet:
- nie przystoi palić w towarzystwie wewnątrz lokalu, a więc palenie staje się faux pas
- eliminuje z lokali nie tylko dym papierosowy (lub znacznie ogranicza jego stężenie w powietrzu lokalowym), lecz także bierne palenie, czyli wdychanie dymu
- zwiększa płodność w społeczeństwie, niepaląc i nie wdychając dymu kobiety podnoszą swoją szansę na zajście w ciążę, a mężczyźni podnoszą jakość swojego nasienia, co skutkuje lepszym i niekalekim potomstwem
- powoduje to dalsze "zniwolenie" palaczy i zmusza ich do porzucenia nałogu,który to nałóg kosztuje palącego 1 paczkę dziennie rocznie około 3600 złotych - są pieniądze na inne wydatki i człowiek może być bardziej zadowolony ze swej egzystencji,można założyć lokatę oszczędnościową,powiększyć rodzinę, pojechać na wycieczkę itd.
- palenie zmniejsza zanieczyszczenie środowiska,a więc być może zakaz palenia spowoduje ochłodzenie klimatu:-)


Komentarze
Pokaż komentarze (5)