Nie będzie odkryciem, jeśli powiem, że zmartwychwstanie jest tylko jednym z obchodzonych w wielu kulturach Święta Wiosny. Co więcej, właśnie traktowanie Wielkanocy jako Święta Wiosny może być dla ludzi niewierzących najlepszym sposobem na unikniecie konsternacji czy hipokryzji z powodu próby przezwycięzenia własnych ateistycznych poglądów z pogodzeniem się z Wielkanocą i jego sublimacją zmartwychwstania.
Co więc powinien robić niewierzący w trakcie wielkanocnego śniadania:
- powinien stworzyć wrażenie, że obchodzone jest Święto Wiosny, zmartwychwstanie życia uśpionego w zimie, a niekoniecznie tylko "realne" zmartwychwstanie Chrystusa: słowo zmartwychwstanie powinno byćbardziej związane z wetchnięciem w siebie nowych sił na nową porę roku
- Święto Wiosny jest świetem niemalże uniwersalnym, może więc być czczone przez ateistów, ludzi odległych od boskiego poglądu na świat - niewierzący mogą tu zbudować sobie bardziej abstrakcyjne święto na podstawie żródeł wywodzacych sie z różnych mitologii i religii mających jednak cechy wspólne,które jednak dadzą sie zuniwersalizować na poziomie bardziej ogólnym
- powinien wskazywać, że zwyczaj robienia pisanek ma wymiar ponadchrześcijański i pochodzi z pogańskiego zwyczaju słowiańskiego robienia kraszanek :)
- powinien wskazywać, ze śmigus-dyngus to pamiątka na rzecz oczyszczenia swojego organizmu ze złych sił (chorób) występujących w zimie
- powinien wskazywać, że msza rezurekcyjna to pamiątka poi pochodach, które odbywały sie jeszcze w czasach pogańskich ("intronizacja wiosny"), a pochód ten czy obchód można odbywać w sposób inny niż w postaci procesji rezurekcyjnej - np. idąc z przyjaciółmi do lasu czy kopulując z okazji dnia życia
- zamiast śpiewania pieśni wielkanocnych można wysłuchać lub zagwizdać sobie fragment lub całość Święta WiosnyStrawińskiego czy II Symfonii Mahlera pt. Zmartwychwstanie.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)