Polska jest obecnie krajem, który nie tylko nie przeszedł w ostatnich latach recesji, ale też po osłabieniu koniunktury szybko osiąga wysokie wskaźniki wzrostu w pewnych dziedzinach.
W czerwcu produkcja przemysłowa wzrosła o 14,5 % rok do roku, po ok. 13% w maju. Produkcja budowlano-montażowa wzrosła natomiast o 9,5% rok do roku. Już w tym roku wzrost gospodarczy wyniesie około 4 % PKB i będzie jednym z lepszych na kontynencie.
Polsce pomaga słaby kurs złotego, który jest pochodną niepewnej sytuacji w Grecji oraz na Węgrzech. Niepewna sytuacja w kilku krajach powoduje, że nie spada konkurencyjność polskiego eksportu.
Stosunkowo niska jest także inflacja, pomimo powodzi i suszy. Powoduje to, że perspektywy podwyżki stóp procentowych są dalekie, a stopy jak na polskie warunki, są na razie niskie.
Wzrost produkcji budowlano-montażowej jest pochodną przede wszystkim efektywnego wykorzystywania środków unijnych na cele związane z budową lub remontem dróg, autostrad i linii kolejowych.
W tej chwili buduje się autostrady na Górnym Śląsku, pod Toruniem, Tarnowem i Rzeszowem, a także drogi ekspresowe między Pyrzycami i Gorzowem oraz pod Kielcami. Taki Stargard Szczeciński dostał dwujezdniową obwodnicę w ciągu drogi Szczecin - Bydgoszcz - Warszawa. Remonty kolei trwają pomiędzy Warszawą a Gdańskiem, Na Warmii przebudowuje się też drogę łączącą te miasta (ma się nazywać S7). Remont linii kolejowej dotyczy też trasy Wrocław - Legnica - Zielona Góra - Szczecin.
Bezrobocie spadnie w tym roku do poziomu 10-11 procent z 11,9 % w 2009.
A więc można się z tego cieszyć. Co prawda nie jest to tempo chińskie, ale ono jest możliwe tylko w kraju autorytarnym, łamiącym prawa obywatelskie i prawo własności, gdzie państwo jest kapitalistą i może budować, co chce.



Komentarze
Pokaż komentarze (34)