Szykuje sie w następnym roku obniżka zasiłku pogrzebowego z 6,4 tysięcy do 4 tysięcy. Kto najbardziej protestuje? Zwykli zjadacze chleba? Otóż nie, tylko stare babcie, którym niedaleko do grobu, podjudzane poprzez firmy pogrzebowe rodzinnie związanymi z księżmi.
Już niedługo możemy się spodziewać kościelnej krytyki obniżenia tego zasiłku. Bo to godzi przecież w biednych ludzi,. których nie będzie stać na pogrzeb, a my, duszpasterze, nie możemy obniżyć stawek za pogrzeb, bo, no bo wszystko kosztuje - takie będą tłumaczenia.
Księża nie będą chcieli obniżyć opłat. Firmy pogrzebowe obniżą ceny, ale oczywiście nieproporcjonalnie do obniżki zasiłku, tak aby jednocześnie zyskać w oczach klientów (bo obniżyli cenę) i zwiększyć zyski (bo nie obniżą cen o 40%, tylko w najlepszym wypadku o 5%, jeśli w ogóle).
Taka polityka w dłuższej perspektywie uderzy w nie, a przede wszystkim Kościół. Ludzie będą wybierać tańsze sposoby pochówku niż grobowce i będą obchodzić je mniej ceremonialnie. Wzrośnie liczba kremacji i innych alternatywnych form pochówku. Ludzie będą złorzeczyć, ze księża tak fedrują w ich kieszeniach, że miłość do nich nie będzie wzrastać.
Śmierć będzie mniej opłacalna niż dotychczas. Firmy nie będą się już bić o trupy, tak, jak w Łodzi kilka lat temu. "Cywilizacja śmierci", którą nie reprezentują tylko jakieś kliniki dokonujące aborcji czy eutanazji na Zachodzie, ale przede wszystkim, w warunkach polskich, firmy pogrzebowe, zmniejszy swą siłę oddziaływania.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)