Pan Adam Fularz w poniższym artykule skarży się na nieudolność GUSu:
i słusznie, bo wielokrotnie w danych GUSu widziałem wyniki nie wynikające z rachunków GuSu, a rażące błędy. Sam musiałem z tego powodu poprawić dane w Wikipedii.
Ale odnośnie do tez, wysuniętych przez Pana Fularza (przynajmniej niektórych)
1. Kwestia zaludnienia miast: obawiam się,ze nie wszystkich dotyczy depopulacja, część miast ma do czynienia ze znacznie większą liczbą ludności. Na przykład Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań, Gdańsk, a nawet Szczecin mają większa liczbę mieszkańców niż wg GuS. To samo mozna powiedzieć też o takich miastach, jak Bydgoszcz, Toruń czy Lublin. Niewielu mieszkańców tych miast przebywa za granicą, za to wielu studentów z prowincji mieszka w dużych miastach.
2. Polska wieś oraz małe i średnie miasta mają zatem o wiele niższą liczbę mieszkańców niż oficjalna.
3. Mówi Pan, ze Wałbrzych ma o wiele mniej mieszkańców. Z tego co wiem liczba mieszkańców tego miasta spada o ponad tysiąc rocznie i myśle że tu dane GuS nie kłamia podobnie jak ze spadającą gwałtownie populacją miast górnośląskich czy Łodzi. Znaczna część mieszkańców tych miast pracuje wprawdzie za granicą, ale mieszka tam część osób pochodząca z dalszej okolicy, bo pracuje tam lub studiuje. Jestem natomiast sceptyczny cd. tego czy rzeczywiście Poznań lub Bydgoszcz gwałtownie spadają.
4. Kwestia metodologiczna - wiele miast na prowincji powinno być wsiami, a jeszcze więcej wsi blisko dużych miast powinno otrzymać prawa miejskie i to z konieczności uporządkowania definicji i miasta. To nie zależy od Gusu, ale nie mozna tu liczyć na inicjatywę samorządów podmiejskich, bo te nie chcą stawać się miastami. A ja pytam, jaka jest wieś z Raszyna pod Warszawą, Kolbud pod Gdańskiem, Tarnowa Podgórnego czy Suchego Lasu pod Poznaniem albo Zabierzowa i Zielonek pod Krakowem. Wszędzie tam buduje się osiedla typu miejskiego.
5. Ludnośc wiejska Polski jest oczywiście zawyzona..Będzie spis powszechny w 2011 i znów "wyparuje" z 400 tys. dusz albo i więcej, tak jak było w 2002 roku. Oczywiście jakiś milion zostanie zaliczonydo osób "czasowo przebywających za granicą".
Gus nie kontroluje corocznych zmian bo, jak Pan sam mówi meldunki i wymeldowania są w sferze czystej fikcji. Skala migracji nie jest właściwie znana. I nie tylko nie wiemy ile mamy emigrantów za granicą, ale i nie wiemy, jak jest liczba cudzoziemców w Polsce, a z tego co wiem GuS tylko niektórych zalicza do mieszkańców Polski.
7. W 2011 wzrosną się więc m.in. wskaźniki (w wyniku zmniejszenia liczby ludności):
- urodzeń na 1000 mieszkańców
- zgonów na 1000 mieszkańców
- dzietności (bo jest mniejsza liczba kobiet w wieku 15-49 lat)
-PKB i innych wskaźników w przeliczeniu na osobę
8. Okaże sie ze w duzych miastach znów jest kilkadziesiat tysięcy więcej osób
(nie wiem czy je się automatycznie melduje?)
9. Odnośnie liczby środków transpotu indywidualnego: przypuszczam że dane Gusu je zawyżają, bo wiadomo jak wygląda w Polsce wycofywanie pojazdu z eksploatacji: spora część "martwych" samochodów jest zarejestrowana jako "użytkowana"
10. odnosnie takich miast jak Zielona Góra- to z jednej strony wiele osób pracujei mieszka za granicą, ale i część młodych z prowincji mieszka tam bo studiuje. Oczywiście część Zielonogórzan studiuje pewnie we Wrocławiu i Poznaniu, ale nie sądzę żeby populacja całej Zielonej Góry była drastyucznie niższa niż oficjalna. Autor z 30% młodych ludzi poza przesadza, tyle sie zdarza, ale na wsiach w Galicji czy na ścianie wschodniej.
Ale chciałbym uspokoić: CIA Factbook jest znacznie gorszym źródłem statystyk: podaje on cały czas zawyżoną liczbę ludności dla Polski, zaniżoną dzietnosć i kilka innych frapujacych rzeczy.



Komentarze
Pokaż komentarze