Antonio Gramsci – Sardyńczyk, założyciel Włoskiej Partii Komunistycznej (1921). W latach 20 XX w., uwięziony przez Mussoliniego, napisał 9 tomów olśniewająco skutecznych planów reformy leninizmu. Pisma te, dotyczące sposobów osiągnięcia ideałów marksistowskich, wykorzystane zostały 50 lat później przez Gorbaczowa do stworzenia nowej doktryny państwa – partii i zapewnienia jej powodzenia na Zachodzie.
Gramsci, w przeciwieństwie do Lenina, dostrzegał wpływ 1000 – letniej cywilizacji chrześcijańskiej na życie otaczających go ludzi, jako siły jednoczącej wszystkie klasy we wspólną całość i przeciwdziałającej rewolucji proletariatu. Wg niego konieczne było napełnienie wnętrz ludzkich marksizmem. Dopiero wtedy będzie można skutecznie kusić je utopią raju robotniczego, który zostałby wprowadzony w spokojny, ludzki sposób – bez rewolucji, przemocy i rozlewu krwi.
Gramsci przekonywał, by przy użyciu istniejącej struktury geopolitycznej Lenina, zdobyć umysł społeczeństwa obywatelskiego, i ustanowić hegemonie marksizmu nad podporządkowanymi populacjami.
Gramsci radził, by marksiści na całym świecie zachowywali się podobnie do bliskiej jemu Partii Komunistycznej we Włoszech. Mianowicie powinni zaangażować się w praktyczne, powszechnie akceptowane procesy demokratyczne, w lobowanie, głosowanie i cała gamę różnorodnej działalności parlamentarnej. W każdej dziedzinie musieliby postępować tak, jak zachodnie demokracje – czyli nie tylko uznać istnienie wielu partii politycznych, ale również tworzyć sojusze
i więzy z innymi. W praktyce musieliby więc bronić i przestrzegać pluralizmu. Marksiści mieli także wspierać ruchy wyzwoleńcze w różnych krajach i kulturach, niezależnie od tego jak bardzo różnią się od marksizmu. Muszą solidaryzować się z kobietami, biedakami, z uciskanymi i dyskryminowanymi, i muszą przyjąć indywidualne podejście w przypadku każdego kraju czy subkultury, tak aby przeniknąć do wszystkich obywatelskich, kulturalnych i politycznych działań i cierpliwie nad nimi pracować, nigdy nie pokazując nieodpowiedniego oblicza. Zasady te doprowadziły na początku lat 50 – tych do narodzin eurokomunizmu.
Gramsci określił też wyraźnie wroga marksizmu – była to cywilizacja chrześcijańska, przenikająca kulturę zachodnią. Sardyńczyk chciał, aby jednostki i całe grupy społeczne podchodziły do życiowych problemów bez odniesienia do chrześcijańskiego transcendentalizmu, Boga i Bożych Praw. By żywiły niechęć do chrześcijańskich ideałów i sprzeciwiały się stosowaniu religijnej metafizyki w rozwiązywaniu problemów współczesnego życia.
Równie klarowne było to, iż do takiego celu należy dążyć skrycie i anonimowo. Do tej pory nie pomogły krwawe, zbrojne zrywy, ani bojowe konfrontacje, w związku z tym trzeba raczej prowadzić działania, podkreślające godność i prawa człowieka, jego autonomię i wolność od zewnętrznych ograniczeń, a ponad wszystko – od ograniczeń i roszczeń chrześcijaństwa. Osiągnięcie owego celu pozwoli ustanowić prawdziwą, świadomie zaakceptowaną, hegemonię nad politycznym i obywatelskim sposobem myślenia w każdym. Wówczas wszystkie klasy staną się jedną, umysły ludzkie będą proletariackimi i nastąpi raj na ziemi.
W latach 80 – tych, nieuniknione było, że procesy Gramsciego wnikały coraz głębiej i szybciej w niemarksistowskie sfery wpływów. Zliberalizowana kultura Zachodu, modelowo świeckie systemy wiary takie jak humanizm , megareligia, czy mieszanka New Age – wszystkie one stworzyły sojusze ze spadkobiercami Gramsciego, wkraczając w religijną próżnię. Łączyło je przekonanie, iż religia
i wiara mają funcie zjednoczenia rodzaju ludzkiego, by żył on w zgodzie
z otaczającym go światem, co doprowadzić miało do ostatecznego etapu rozwoju ludzkości. Z tego właśnie nurtu narodził się globalizm.
Chrześcijański sposób myślenia, pod koniec lat 80 – tych uległ degradacji, do tego stopnia iż uwierzono, że do szczęścia wystarczy przekonanie, iż celem i znaczeniem istnienia jest życie, które jest patriotyczne, nie nacjonalistyczne; odpowiedzialne społecznie, nie socjalistyczne; przestrzega praw człowieka i wszystkich żywych istot, lecz nie nazywa się chrześcijańskim.
Dopiero Michaił Gorbaczow miał na tyle szerokie horyzonty, by docenić i w pełni przyjąć formułę Gramsciego. Jedno po drugim, satelickie państwa wyzwalane były spod kontroli ZSRR. Wizja Gorbaczow/Gramsci jest wciąż żywa przez poczucie immanencji i poprzez jej cel, którym jest zmiana społecznych i gospodarczych relacji w stronę stworzenia nowego człowieka, w pełni wyzwolonego ze starych więzów moralnych zachodniej cywilizacji chrześcijańskiej.
Źródło: Martin Malachi, „Klucze Królestwa” wyd. Antyk, 2010.


Komentarze
Pokaż komentarze