tatarczuch tatarczuch
310
BLOG

Pakty polskości: „Dagome iudex”

tatarczuch tatarczuch Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

W chwili, gdy Polska wkraczała w drugi wiek swej niepewnej egzystencji, niemal w całej Europie panowały już dwie różne, a zarazem autentyczne tradycje chrześcijańskie. Z wyjątkiem dużej części Skandynawii i terenów do niedawna nazywanych Prusami, Europa od Atlantyku po Ural była chrześcijańska. Jak napisał Hilaire Belloc „Europa była Wiarą, a Wiara Europą”.

         Choć w sensie religijnym świat chrześcijański stanowił jedność, podzielił się na dwie odrębne części, w ślad za dwoma odmiennymi tradycjami. Linia podziału szła wzdłuż południka, dzieląc kontynent europejski na wschód i zachód, począwszy od Finlandii na dalekiej północy, ciągnąc się na południe wzdłuż rzeki Elby (dzisiejsze Niemcy, Łaba) aż do włoskiego wybrzeża Adriatyku.

         Na wschód od tej linii, Europa była terytorium zamieszkiwanym głównie przez Słowian, których tradycja religijna i kulturowa wywodzi się z cesarstwa Bizantyjskiego, którego stolica – Konstantynopol, została strategicznie umieszczona nad przesmykiem łączącym morze Śródziemne z Czarnym, czyli Europę i Azję.

         Z kolei na zachodzie znalazły się głównie plemiona nordyckie, germańskie i romańskie. Ich tradycja religijna i kulturowa wywodziły się z umysłowości rzymsko – łacińskiej. Przez pierwsze 1000 lat widocznej władzy papieskiej – od 400 do 1400 r – rzymskie papiestwo i jego struktury kościelne miały aktywny wpływ na kształt owej kultury i tradycji.

         Polska znajdowała się na szczególnej pozycji. Z geograficznego punktu widzenia była to już wówczas plaque tournante wewnątrz europejskiej stabilności politycznej i równowagi sił. Polska musiał wybrać pomiędzy kulturą bizantyjską, a rzymską lub zostać podbita.

         Wyboru dokonał Mieszko I –władca Polski z dynastii Piastów. Naturalną rzeczą dla słowiańskiego przywódcy byłby zwrot na wschód, w celu sprzymierzenia się z oczywistą potęgą Konstantynopola, a co za tym idzie przyjęcie wschodniej tradycji chrześcijańskiej, Mieszko postąpił jednak inaczej.

         W roku 965 poślubił księżniczkę Dobrawę z rzymskokatolickich Czech. Decyzja ta była jednak czymś znacznie więcej niż tylko zwykłym politycznym przymierzem. W istocie rzeczy, znaczyła nawet więcej niż jego własny chrzest. Mieszko nie tylko rozpoczął konwersję Polski na chrześcijaństwo, ale – w uroczystym akcie Dagome iudex z roku 991, powierzył również cały naród i państwo w opiekę Stolicy Piotrowej w osobie papieża Jana XV.

         Działanie Mieszka było jedną z owych brzemiennych w skutki decyzji, podejmowanych przez kluczowe postaci historyczne pod presją szczególnych wydarzeń i zgodnie z własnym rozeznaniem bieżącej sytuacji. Jego konsekwencje decydują o losie przyszłych pokoleń. Mieszko w tym akcie oświadczył tak naprawdę, że jedynie Chrystus może zagwarantować bezpieczeństwo Polakom; że nie tylko Stolica Apostolska stanowi w jego oczach centrum świata, ale także jej tytularny przywódca jest zarazem tytularnym władcą świata a władza papieska jest równocześnie władzą Boga. Rzym – miasto papieży – był miejscem, gdzie Polacy mieli szukać inspiracji, władzy i przywództwa.

         Co było do przewidzenia, nie wszyscy zgodzili się z Mieszkiem. Silny korzeń pierwszej – pogańskiej religii, i ich najwyższe bóstwo (Wodan u Germanów, Odyn u Normanów, u Greków Zeus czy Perun u Rusinów) wybuchł w formie powstania już w 1038 r. niecałe 50 lat po Dagome iudex. Bunt był tak zajadły, iż można go określić powrotem do pogaństwa. Choć tak się ostatecznie nie stało, był to kosztowny proces oczyszczenia – to, co zdołano osiągnąć w pierwszych dekadach polskiego chrześcijaństwa, zniszczyły na pewien czas ostatnie spazmy starego węża broniącego się przed eksmisją z tak długo okupowanego lokum pośród Polaków.

         Kiedy nadszedł koniec – a stało się to szybko – dzięki wyborowi Polaków i ich siłom zbrojnym, Polska zyskała bezpieczną przystań na Zachodzie, jako wschodnia kotwica Europy. Dzieliła zachodnią wspólnotę z ludźmi zamieszkującymi terytoria, obecnie nazywane Francją, Hiszpanią, Portugalią, Belgią, Holandią, Włochami, Austrią, Niemcami, Skandynawią, Anglią i Irlandią. Wszystkie te ziemie zostały bezpośrednio i wyłącznie ukształtowane przez emisariuszy Kościoła Katolickiego oraz ich zwierzchnika – biskupa Rzymu. Przypisywano mu prawo nie tylko do religijnej i duchowej władzy nad tymi nacjami, ale także do nadzorowania wszystkich socjo – kulturowych i politycznych struktur. Papież, jako duchowy przywódca i władca polityczny, stanowił najważniejszy – często sporny – ale trwały zwornik tej części starożytnej Europy.

         Osiadłe tam narody – nawet ksenofobiczni mieszkańcy Anglii – poruszali się po kontynencie ze względną łatwością. Rzemiosło, kupiectwo, bankowość, humanistyka, prawa i obyczaje, nauki ścisłe – wszystkie to obszary życia miały jednolity charakter – przynajmniej w zarysie.

         W takim kontekście uformowały się podstawowe rysy Polski. Nigdy więcej nie powtórzyła się wśród Polaków erupcja pogaństwa. Już nigdy, mimo zmiennych kolei losu, ani naród, ani którykolwiek z wolnych rządów Polski, nie odrzucił zwierzchnictwa człowieka zasiadającego na tronie Piotrowym. Pro watykańska orientacja stała się naszą narodową, nigdy nie wykorzenioną cechą. Sam ów fakt miał w swoim czasie wyznaczyć naszemu narodowi i ziemi wyjątkowy los, a pokoleniom naszych elit – przypisać szczególny światopogląd.

         Wybór jakiego Mieszko I dokonał z taką mocą w Dagone iudex, określił dwa główne kierunki rozwoju ducha i postawy naszego narodu. Pro rzymska orientacja – owa romanitas, stała się siłą formującą naszą tożsamość narodową, tak w wymiarze wertykalnym, jak i horyzontalnym.

         Wertykalnie, romanitas była środkiem wznoszenia się polskiego umysłu i duszy ku Bogu, a Rzym był prawdziwie Wiecznym Miastem na Wzgórzu; stanowił dla nas źródło bezpieczeństwa ziemskiego oraz wiecznego zbawienia. Swym duchem i postawą przekraczaliśmy wszelkie ograniczenia czasu i przestrzeni w chrześcijańskiej ambicji, by uznać Niebo za jedyną przyczynę i ostateczny cel wszelkiego życia ziemskiego.

         W płaszczyźnie poziomej natomiast, romanitas łączyła faktyczne nasze życie i los ze Stolicą Piotrową, jako widoczną siłą tego świata. Miejscem, w którym spotykały i skrzyżowały się obie życiowe płaszczyzny były nasze ojczyste ziemie. Miały one stać się miejscem, w którym niebo łączy się z zmienią, by stworzyć chrześcijański ideał. Czy tak się stało, sami możecie ocenić?

         W cieniu krzyża tworzącego się z obu tych wymiarów Polacy zbudowali socjo – poliytyczny model państwowości, który trzeba uznać za Ósmy Cud Świata. Ten krzyż wielokrotnej męki Polaków pozostaje zarazem ich gwarancją, że jako naród, nigdy nie zginą.

         W ciągu kolejnych 5 stuleci, cechy założycielskie Polski rozwinęły się, a jej terytorium uległo poszerzeniu, aż po Kijów. Stojąc na straży chrześcijańskiego zachodu, Polska stoczyła swą pierwszą istotną bitwę z Mongołami; była świadkiem narodzin swego śmiertelnego wroga – niemieckich Prus Zakonnych. Europejskie mocarstwa zaakceptowały polityczny status Polski, równy z Francją, Włochami i Niemcami. Pierwszym polskim patronem narodowym był święty Stanisław. Generalne prawo królestwa zostało skodyfikowane. W roku 1246 Bolesław Pobożny nadał Żydom tak zwany przywilej generalny, który stworzył w Polsce autonomiczny, samorządny naród żydowski, zwolniony od obowiązku obrony państwa, posiadający własny system sądownictwa oparty na prawie Talmudu (statut Kaliski). W roku 1364 powstał Uniwersytet w Krakowie, nie wiedzieć czemu nazywany Jagiellońskim.

         Duch łacińsko – rzymski, był tak wyraźny we wszystkich cechach założycielskich Polski, że arabski podróżnik opisywał Polskę w połowie XII w jako „kraj mądrości i rzymskich mędrców”. Ale najlepsze – i z pewnością najmniej prawdopodobne – miało dopiero nadejść.

II Część „Paktów Polskości” niebawem...

tatarczuch
O mnie tatarczuch

Jeźli dłużej na to zezwolimy, i obojętnem patrzeć będziemy okiem na to znieważanie dziejów starożytnych naszego narodu; utracimy na koniec całkowicie historyą narodową, a nowi dziejopisowie w siebie tylko nam wierzyć rozkażą - Tadeusz Wolański

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura