Niestety, na naszych oczach i często przy głosie aprobaty dokonuje się zmierzch powojennej Europy.
12 września 1938r..
Monachium tego dnia dekorowano pospiesznie barwami niemieckimi, włoskimi, francuskimi l angielskimi. Wydarzenie miało być w oczach aktorów tego przedstawienia historyczne i zaiste takim było. Po wydarzeniu tym Chambarlain obwieścił rodakom: „przywiozłem wam pokój”.
12 września 1938 „wielka czwórka” zadecydowała o losie Czechosłowacji. Oczywisśie jak to bywa w stanach wyższej konieczności - Czechosłowacja została tylko poinformowana o decyzji jej dotyczącej. Bynajmniej nie została zaproszona na konferencje.
Premier Francji Daladier, premier Wielkiej Brytanii Chamberlain, Duce Mussolini i gospodarz imprezy Hitler Adolf w duchu wzajemnego zrozumienia dla spraw ważnych i pokoju w Europie uradzili co nastąpiło.
Czy dyskusja w tamtym czasie różniła się od obecnej?
NIE!
I nawet argumentacja jest podobna
Nie dało się inaczej – wszak istnieją rzeczy ważne i ważniejsze. W obliczu wyboru należy poświęcić jedno dobro kosztem drugiego. Gwałcic można przy tym prawo boskie, naturalne, stanowione i zasady logiki. Gwałcić można słabszego – wszak Czechy nie są warte ani jednej kości grenadiera Jego Królewskiej Mości obwieścił Chamberlain.
Czechosłowacja widząc beznadziejność swojej sytuacji i zupełne osamotnienie przyjęła decyzję monachijską podjętą „bez nas i przeciw nam”. Tak zastrzegł przyjmując werdykt szanownego jury czeski minister spraw zagranicznych Kamil Krofta.
Dodał również prorocze słowa: „na pewno nie jesteśmy ostatni, po nas spotka to innych”. Zadecydowano o rozbiorze Czechosłowacji – to był początek końca międzywojennej Europy, a kolejnymi akordami były spadające bomby.
Historia vitae magistra est – szkoda tylko, że powiedzenie to funkcjonuje li tylko jako kwiatek do kożucha.
W obecnej chwili stoimy na progu podobnych wydarzeń. Podejmowane są decyzje „bez nas i przeciw nam”. Smutny to okres.
W dobie XXI w. gwałci się prawo narodu w imię braku alternatywy. Dokonuje się gwałtu na Serbii podwójnie.
Po pierwsze prawo Serbii do Kosowa zagwarantowane jest w Rezolucji nr 1244 RB ONZ (potwierdzające, że prowincja pozostaje integralną częścią Serbii) – prawo to zagwarantowane jest w porozumieniu o Stabilizacji i Stowarzyszeniu (SAA) pomiędzy Belgradem a Unia Europejską . Prawo to gwarantuje Karta Narodów Zjednoczonych, jak również Akt Końcowy Porozumienia o Bezpieczeństwie i Współpracy w Europie z Helsinek z 1975 roku.
Po drugie uznaje się narodowość grupy etnicznej kosowskich Albańczyków. Kosowscy Albańczycy nie są narodem – nie można mówić o jakimkolwiek prawie grupy etnicznej do wyrwania skrawka terytorium i utworzenia własnego państwa. Posługiwanie się symbolem reprezentatywnym dla kosowskich Albańczyków w postaci albańskiej flagi – wszywka dwugłowego orła na mundurach Armii Wyzwolenia Kosowa jest widomym aż nadto znakiem, że mamy do czynienia grupą powiązaną z Narodem Albańskim. Gdzie jest tu wyrażona tożsamość narodowa?
Kto tym razem należy do wielkiej czwórki?
W ten sposób gwałcąc prawo międzynarodowe siłą wyrywa się państwu jego rdzenne tereny. Siłą - bo kto administruje Kosowo - mieszkańcy Kosowa? NIE! Ani policja kosowska ani wojsko kosowskie nie istnieje - tak samo jak nie istnieją urzędnicy kosowscy!
Precedens ten jednak się nie skończy – Chamberlain XXI w. też nie przywiezie pokoju.
Gdy dokonywały się rozbiory Polski istniała konieczność dziejowa i brak alternatywy. Gdy rozbierano Czechosłowację też tak argumentowano i o zgrozo! Moi rodacy w ten sam sposób argumentują rozbiór Serbii!
Świadczy to niestety o upadku naszego instynktu samozachowawczego oraz relatywizmie moralnym i niestety braku umiejętności wyciągania wniosków z historii.
Wyrównywanie krzywd niesprawiedliwością i gwałtem nigdy ale to przenigdy nie kończyło się dobrze!
W 1938 padły słowa „na pewno nie jesteśmy ostatni, po nas spotka to innych” te same słowa padają i dziś. W 1939 spadły pierwsze bomby... należy czekać kiedy pierwsze bomby spadną w wieku XXI . Tarcia etniczne są nadto widoczne. Efekt domina jest pewny.
Tuż za płotem w Zachodniej Macedonii istnieje taki sam problem – identyczny. Oderwanie się Zachodniej Macedonii jest kwestią czasu dalej Serbowie i Chorwaci w Bośni. Dalej w Gruzji problem autonomii abchaskiej oraz Osetii. Tuż obok Górny Karabach w Armenii. Dalej na zachód istnieje problem Republiki Nadniestrzańskiej w Mołdawii
W samej Europie Hiszpanie mają Basków i Katalończyków , Wielka Brytania Szkotów, Belgowie Flamandów, Francuzi Bretończyków i Korsykańczyków, Włosi Sardyńczyków itd.a Polska?
A my mamy naród śląski – pamiętajmy o tym zaglądajmy częściej do spisu powszechnego!
Macie rację Serbia nie jest warta ani jednej kości grenadiera Jego Królewskiej Mości.
A ja obserwuję jak zachowają się Czechy...


Komentarze
Pokaż komentarze (8)