Tadeusz Hatalski
Navigare necesse est ….
42 obserwujących
409 notek
620k odsłon
2516 odsłon

Królewiątko

Wykop Skomentuj121

Był czas w naszej historii, gdy decydujący głos w państwie mieli królewięta.

Królewięta to określenie dotyczące polskiej magnaterii posiadającej rozległe majątki, tzw latyfundia i mającej w nich nieograniczoną władzę. W tym również własne wojska w tych majątkach. Magnateria ta (czyli królewięta) była skoligacona z rodami panującymi w Europie i to, że prowadziła własną politykę zagraniczną było na porządku dziennym.

Jaki był kres tego wszystkiego, wszyscy wiemy. I do dziś dnia nie możemy dojść do siebie, po tym do czego owe królewięta doprowadziły. Dojść do siebie - nie w znaczeniu odzyskać równowagę (psychiczną) - ale odzyskać należne nam miejsce w Europie. W Europie, której jesteśmy integralną częścią i którą przez wieki współtworzyliśmy. A także bronili. W tym dwa razy w sytuacji bezpośredniego zagrożenia. I w dodatku skutecznie.

Pierwszy raz ponad trzysta lat temu pod Wiedniem, gdy nasz król Jan rozgromił armię tureckiego padyszacha. I drugi raz niedawno, bo w tym roku minie od tego czasu zaledwie sto lat.  Gdy w bitwie warszawskiej zwyciężyliśmy sowiecką nawałę. Bitwie, która jest uznawana za jedną z 18 bitew, które zadecydowały o losach świata. I to korzystnie zadecydowała. O tym też trzeba głośno powiedzieć.

Ale wróćmy do owych królewiąt. Niewątpliwie wszyscy się zgodzą, że owe królewięta, delikatnie mówiąc, nie przysłużyły się dobrze naszemu państwu. I jego pozycji w Europie. I pewnie wszyscy też się zgodzą, że historia magistra vitae est. Szczególnie w tak ewidentnym przypadku. Gdy kwestionowanie legalnej władzy przez królewięta, doprowadziło do nieszczęścia zarówno całego państwa jak i samych królewiąt.

Bo obcy władcy, gdy już zabrakło własnego państwa, już im na bycie królewiętami nie pozwolili. Ale czy naprawdę z tą maksymą wszyscy się zgadzają? Co więcej, czy wszyscy do tej rzymskiej jeszcze mądrości się stosują?

Niewątpliwie wszyscy już się domyślili o kogo chodzi. Tak, zgadza się, o Tomasza marszałka Grodzkiego chodzi. Który co prawda z rodami panującymi w Europie skoligacony nie jest, z latyfundiami u niego, jak wieść niesie też chyba nie jest najlepiej, ale Tomasz Grodzki, z chwilą, gdy został marszałkiem Senatu, przypomniał wszystkim, że jest trzecią osobą w państwie. Żeby wszyscy wiedzieli z kim mają do czynienia …

Tomasz Grodzki wygłasza orędzie w telewizji publicznej. Tomasz Grodzki spotkał się z ambasadorem Rosji, Tomasz Grodzki pojechał do Brukseli konsultować ustawę sejmową, Tomasz Grodzki zaprosił Komisję Wenecką do Polski …

Sprawy kontaktów zagranicznych i polityki zagranicznej leżą w kompetencji uprawnionych do tego władz państwa? Marszałek Senatu jest trzecią osobą w państwie i nikt nie będzie mu mówił co ma robić!

Monarchii co prawda nie mamy, ale królewiątko mamy, jak się patrzy.

Wykop Skomentuj121
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka