Tadeusz Hatalski
Kapitan statków morskich, aktualnie na lądzie.
57 obserwujących
480 notek
778k odsłon
  2803   10

Polexit – zbiorowa halucynacja

Wspólna Europa, czyli związek wolnych państw, które zamieszkują wolne narody! Taka idea legła u podstaw budowy Wspólnoty Węgla i Stali, której współczesna Unia Europejska jest formalnym następcą. Niestety, obecna UE jest zdominowana przez poprawnomyślne, liberalne elity, które nie cenią sobie tej idei. I z uporem godnym lepszej sprawy, forsują koncepcję federalizacji Europy. Czyli utworzenia europejskiego super państwa, w którym zamiast wolnych państw, będą autonomiczne landy. A mieszkańcami tych landów, zamiast wolnych narodów, będą posłuszni poddani, bezkrytycznie podporządkowani władzy europejskich biurokratów. Nie chcę być, za cenę wygodnego i konsumpcyjnego stylu życia, poddanym mieszkającym w autonomicznym europejskim landzie. Chcę być wolnym Polakiem, mieszkającym w wolnej Polsce. Niemniej chcę również, aby wolna Polska była państwem rozwiniętym gospodarczo i bezpiecznym. A wolni Polacy mieszkający w tym państwie, byli zasobni i również bezpieczni.

Członkostwo w Unii pomaga nam osiągnąć ten nasz, polski partykularny cel. Ale jest jeszcze drugi, bardziej uniwersalny cel. Dla którego chcę członkostwa Polski w Unii. Otóż chcę również, aby wolna Polska była nie tylko bezwolnym przedmiotem cywilizacji europejskiej, ale jej pełnoprawnym podmiotem i współtwórcą. Czyli nie tylko realizowała to, co tam w Brukseli zadecydują, ale również miała wpływ na to, co i jak tam się decyduje. Takie są moje poglądy i takie generalnie są poglądy zwolenników obecnie rządzącej opcji politycznej. I takie cele realizuje, rządząca od sześciu lat Zjednoczona Prawica. Z kolei, ostatnie wydarzenia (m.in. spór z Brukselą o kształt sądownictwa w Polsce) pokazują, że takie podejście do członkostwa w UE jest bardzo nie w smak lewicowo-liberalnym elitom dominującym w Unii.

U nas w Polsce, na szczęście te ‘elity’ od sześciu lat nie dominują. Mają jednak spory posłuch u dużej części naszego społeczeństwa. Te elity w cudzysłowie, to oczywiście politycy Platformy (i szerzej opozycji określającej się jako totalna) a szczególnie nowy, stary lider co nie dawno wrócił z brukselskiej synekury. Oni, trzeba to jednoznacznie wyartykułować, nie chcą być podmiotem unijnej polityki. Oni chcą być wyłącznie jej przedmiotem. Cokolwiek pochodzi z Brukseli jest dla nich święte. A źródłem niewysłowionego szczęścia, satysfakcji i wyrazem podmiotowości jest poklepywanie po plecach, którym zaszczycali (i zaszczycają) ich notable brukselskiej polityki.

I właśnie o podmiotowość w Unii idzie dzisiaj bój w polskiej polityce. Ale do tego nikt z tamtej, opozycyjnej strony się nie przyzna. A być może jest tak, że poklepywanie po plecach, uważają oni faktycznie za podmiotowość? Tego nie wiadomo. Natomiast wiadomo jaki znaleźli sposób, aby ludzi w Polsce nastraszyć. I w efekcie pociągnąć za sobą.

Polexit! Oto sposób, słowo magiczne, słowo wyrocznia.

Dzisiaj zdarzyło się tak, że jechałem taksówką. I od kierowcy taksówki, usłyszałem, że chcą nas wyrzucić z Unii. Na nic się zdały się moje protesty, że to nie jest możliwe, że nie ma takiego prawa, że traktaty unijne nie przewidują takiej możliwości. Kierowca wiedział swoje. Chcą nas wyrzucić z Unii i już. Nie trzeba dodawać, że chcą nas wyrzucić z powodu Kaczyńskiego i PiS-u. To samo było słychać wczoraj na Placu Zamkowym, choć w nieco innej wersji. Kaczyński i PiS, chcą nas wyprowadzić z Unii.

Jak widać, przekaz, nad którym Donald Tusk i jego ekipa pracują usilnie, robi swoje. Zwolennicy opozycji ulegają zbiorowej halucynacji. Polexit, który jest wymysłem wyłącznie opozycyjnej propagandy, traktują jak coś realnego. Co więcej jak autentyczne zagrożenie.

Lubię to! Skomentuj146 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka