seafarer seafarer
49
BLOG

Dolary gwałcą sumienie!

seafarer seafarer Polityka Obserwuj notkę 0

Dzisiaj parlament europejski obraduje w Strasburgu nad krzyżami w klasach szkolnych. Czy mogą tam być, czy też nie? Sprawa krzyży w klasach szkolnych jest od jakiegoś czasu tematem „kontrowersyjnym”. A stało się tak, gdy sąd najwyższy we Włoszech nakazał ich usunięcie z klas szkolnych, bo gwałcą sumienie osób niewierzących. Mam nadzieję, że parlament europejski uradzi coś bardziej sensownego w tej sprawie.

Niemniej powstaje pytanie natury podstawowej. Czy parlament europejski ma kompetencje do zajmowania się tą sprawą? Czy sąd najwyższy jakiegokolwiek kraju ma kompetencje do rozpatrywania takich spraw? Czy w ogóle instytucje państwowe powinny zajmować się sprawami wiary?

Trzeba było wiele lat, aby nastąpiło pełne rozdzielenie państwa i kościoła. W cywilizacji zachodnioeuropejskiej to zjednoczenie nigdy nie było pełne (inaczej niż w kulturze bizantyjskiej). Niemniej wpływ kościoła na władzę świecką, również w Europie niejednokrotnie był niepotrzebnie duży. W końcu uporządkowano te sprawy. I tak jest już od wielu lat. Władza państwowa zajmuje się sprawami państwa a kościół zajmuje się sprawami wiary. I tak jest dobrze. Przynajmniej było dobrze do jakiegoś czasu.

Teraz jednak zaczyna się dziać coś odwrotnego. Państwo, jego instytucje (sądy są instytucjami państwa, sąd najwyższy tym bardziej) zaczynają wchodzić w sprawy wiary swoich obywateli. Zaczynają im nakazywać jak mogą swoją wiarę okazywać a jak nie mogą. Ktoś może powiedzieć na to, że szkoła jest również instytucją państwa i powinna być świecka. Zgoda, szkoła jest instytucją państwa (oczywiście ta państwowa) i powinna być świecka. I tak przecież jest. Żadne państwo europejskie nie wydało NAKAZU umieszczania krzyży w szkolnych klasach, (jeżeli jest inaczej proszę mnie sprostować). U nas w Polsce była kiedyś dyskusja na temat krzyży w klasach. Ale była to dyskusja, czy mogą one być czy też nie mogą. A nie, że MUSZĄ być. To, że krzyże znajdują się w klasach szkolnych to jest sprawa rodziców dzieci, którzy do tej szkoły chodzą. Jeżeli rodzice chcą, aby w szkole były krzyże to jest ich sprawa. Sprawa ich wiary i mają do tego prawo. Władzy państwowej nic do tego.

Pozostaje jeszcze kwestia sumienia osób niewierzących, które w takiej klasie mogą się znajdować. No, więc co to jest krzyż? W sensie materialnym są to dwa kawałki drewna ułożone w poprzek. Dla ludzi wierzących, te dwa kawałki drewna są symbolem ich wiary w Boga. Dla ludzi, którzy w Boga nie wierzą te dwa kawałki drewna nadal są tylko dwoma kawałkami drewna. Nic więcej nic mniej. Nie rozumiem jak dwa kawałki drewna wiszące na ścianie mogą gwałcić czyjeś sumienie.

Czasy pędzą niemiłosiernie. Mamy bankomaty, karty płatnicze, karty kredytowe. Złoty jest mocną walutą, w powszechnym użyciu jest również euro. Ale jeszcze nie tak dawno były dolary. I chyba już trochę o nich już zapomnieliśmy. A tam, na wszystkich banknotach jest napis „In God We Trust”.

Przegapiona sprawa! Jakże to? Przecież to gwałci sumienie! Czym prędzej trzeba oddać sprawę do sądu najwyższego w Stanach Zjednoczonych Ameryki! Parlament europejski również i niezwłocznie powinien zająć się tą sprawą!

Tadeusz Hatalski

seafarer
O mnie seafarer

Konserwatysta zatwardziały :) W czasach pędzących zmian - zarówno na lepsze jak i na gorsze - tylko konserwatysta potrafi odróżnić jedne od drugich, wybrać te lepsze i być naprawdę nowoczesnym!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka