seafarer seafarer
74
BLOG

Polska liczącym się graczem

seafarer seafarer Polityka Obserwuj notkę 5

George Friedman, szef Stratforu, prywatnej amerykańskiej agencji prognoz geopolitycznych napisał książkę „Następne 100 lat”. W książce tej autor przedstawia prognozę sytuacji na świecie w drugiej połowie XXI-go wieku. Według autora, Polska a właściwie jak to autor określa ‘blok polski’ będzie wtedy liczącym się graczem politycznym i militarnym w Europie i powstrzyma inwazję Turcji. W sumie prognoza Friedmana nie jest zbyt odkrywcza. Autor w zasadzie przenosi na wiek XXI sytuację polityczną w Europie z wieków XVI i XVII, kiedy to faktycznie Polska była mocarstwem w Europie środkowej i była też praktycznie w ciągłej konfrontacji z napierającą z Azji Turcją.

Niemniej autor pisze o nas dużo i dobrze a mimo to książka ta przeszła u nas prawie bez echa. Prognozy przedstawiane przez autora czyta się z niedowierzaniem, że to nas dotyczy. Odbiera się je jako nierealne i zupełną, ‘science fiction’. Co się z nami stało, że utraciliśmy tak bardzo wiarę w swoje możliwości? Przecież to było zaledwie trzysta lat temu, gdy Polska była w Europie „liczącym się graczem”. Gdzie jest powiedziane, że karta się nie odwróci? Historia wcale nie jest zdeterminowana jak to głosili komuniści. Nie nastąpił też „koniec historii’, co jeszcze nie tak dawno obwieszczał Fukuyama.

Dobrze pokazuje to historia naszych sąsiadów Niemców. Byli potęgą i upadali a potem podnosili się i ponownie „rozdawali karty”(był czas, że byliśmy pod ich zaborami, ale był też wcześniej czas, że zagony naszych Lisowczyków buszowały po całych Niemczech tam i z powrotem). Zaraz po wojnie też nie liczyli się wcale, a obecnie znowu dążą do tego, aby przejąć przywództwo w Europie (to nie jest żaden zarzut tylko stwierdzenie faktu).

Aby sprawy układały się po naszej myśli trzeba coś w tym kierunku robić i przede wszystkim mieć odwagę i wiarę w siebie. Robić to może, co nieco robimy, ale odwagi i wiary w siebie ciągle nam jakoś brakuje. Swojego czasu, przez ładnych kilka lat pracowałem w angielskiej kompanii. Na statek przyjechał superintendent  - Anglik. Po omówieniu spraw statkowych rozmowa przeszła na sprawy ogólne. Rozmawialiśmy o tym jak to różne narody nawzajem siebie widzą. Zgodziliśmy się, że Francuzi są zarozumiali, Niemcy zdyscyplinowani, a Anglicy z kolei flegmatyczni. Zapytałem też jak oni widzą nas, Polaków. Odpowiedział bez wahania: Polacy są odważni.

Tak nas widzą na świecie. A jak my sami siebie widzimy? Czy naprawdę mamy odwagę? Niewątpliwie tej, którą miał na myśli Anglik, nam nie brakuje. Ale takiej odwagi, dzisiaj nam na szczęście nie potrzeba. Potrzebna natomiast jest inna odwaga. Odwaga wyzwolenia się z kompleksów, odwaga wyzwolenia się z przekonania, że w Europie nic od nas nie zależy, odwaga artykułowania i twardej obrony własnych narodowych interesów.

Jeżeli na taką odwagę się zdobędziemy, my zwykli ludzie, jeżeli na taką odwagę zdobędzie się również rząd, który w Brukseli ma dbać o nasze polskie sprawy – to są szanse, że zostaniemy „liczącym się graczem”. I prognozy Friedmana też mogą się spełnić, (chociaż nie koniecznie, jeżeli chodzi o wojnę z Turcją :))!

Tadeusz Hatalski

seafarer
O mnie seafarer

Konserwatysta zatwardziały :) W czasach pędzących zmian - zarówno na lepsze jak i na gorsze - tylko konserwatysta potrafi odróżnić jedne od drugich, wybrać te lepsze i być naprawdę nowoczesnym!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka