Tadeusz Hatalski
Navigare necesse est ….
39 obserwujących
379 notek
549k odsłon
800 odsłon

W Radiu Gdańsk o projekcie 'Przywrócić polską banderę' w kontekście wyroku TSUE

Wykop Skomentuj9

https://radiogdansk.pl/audycje-rg/jaka-zmiana/item/98908-unia-europejska-zmienia-przepisy-dotyczace-marynarzy-pytamy-eksperta-co-wyniknie-z-nowych-regulacje?fbclid=IwAR3CjOZC6_P2eCpQwdc8AeE1Eb4Zwwy9sB8ZCusNOzCjHzDtJijYi8enbAM

image

Co to orzeczenie zmienia w sytuacji polskich marynarzy, o tym w audycji, „Jaka zmiana” rozmawiam z kapitanem Tadeuszem Hatalskim, członkiem NRR przy Prezydencie RP. Iwona Wysocka, zapraszam.

IW: O co chodzi z tym orzeczeniem, co się stało?

TH: Co ten wyrok oznacza? Tutaj też trzeba wyjaśnić, jak to się dzieje, że polscy marynarze, mogą pracować na statkach wygodnych bander bez ubezpieczeń społecznych. Otóż składają się na to dwie sprawy. Po pierwsze państwa wygodnych bander nie wymagają ubezpieczeń społecznych przy zatrudnianiu marynarzy. To jest jedna strona medalu. Druga strona medalu jest taka, że polscy marynarze, pracujący na statkach wygodnych bander, są wykluczeni z obowiązku ubezpieczeń społecznych w Polsce. Wynika to z artykułu 6, ustęp 1 Ustawy o ubezpieczeniach społecznych, który to artykuł mówi, że obowiązkowi ubezpieczeń społecznych podlega pracownik na obszarze RP. Marynarze pracujący na statkach wygodnych bander nie wykonują pracy na obszarze RP. No i z tego powodu są wykluczeni, wyłączeni z tego obowiązku. I to, że tak powiem, daje możliwość armatorom pod wygodnymi banderami, zatrudnianie polskich marynarzy bez ubezpieczeń społecznych. I teraz, od 8-go maja sytuacja się zmieniła diametralnie. Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu wydał wyrok w sprawie estońskiego marynarza, który złożył skargę na to, że został obciążony podatkiem i obowiązkiem opłacenia składek na ubezpieczenia społeczne w Holandii. Ten marynarz, pracował w holenderskiej kompanii. On odwołał się od tego wyroku. Sprawa trwała długo, to było w 2013 roku, w 2019 roku wyrok zapadł. I ten wyrok mówi co następuje. Marynarz z państwa unijnego, zatrudniony przez armatora unijnego, pracujący na statku eksploatowanym pod banderą państwa trzeciego, czyli w tym przypadku państwa wygodnej bandery, podlega obowiązkowi ubezpieczeń społecznych według regulacji państwa zamieszkania. I to niesie konsekwencje, między innymi takie, że jeżeli polskie prawodawstwo się nie zmieni, w odniesieniu do ubezpieczeń marynarzy, no to armatorzy nie będą mogli ich zatrudniać bez ubezpieczeń społecznych. Będą musieli płacić składki na ubezpieczenia społeczne, no a wiadomo, ze zarobki marynarzy są relatywnie wysokie, składki na ubezpieczenia społeczne są płacone od wynagrodzenia brutto, więc też są [będą] wysokie. Jaki będzie efekt? No, efekt będzie taki, że armatorzy powoli zaczną się pozbywać polskich marynarzy.

IW: To nie może być tak, że polski marynarz, na przykład pracujący dla holenderskiego armatora, zamelduje się w Holandii na przykład? I to mogło by coś zmienić?

TH: Pewnie tak :) Oczywiście, że to zmieni. I wtedy będzie podlegał prawodawstwu holenderskiemu. Ale tutaj kłania się inna sprawa. Polscy marynarze to jest duża grupa zawodowa. Według szacunków [agencji Drewry] sięga około 40 tys. ludzi. I oni pracują za granica, oni nie pracują – tak, jak żeśmy mówili wcześniej - oni nie pracują w Polsce. Ale inaczej niż na przykład ludzie, którzy wyjeżdżają do pracy do Wielkiej Brytanii czy do Niemiec i tam wydają większość pieniędzy, które zarobią, marynarze, wszystkie pieniądze, które zarobią przesyłają do Polski, ponieważ tutaj mieszkają. I znowu według szacunków, te wpływy do systemu finansowego Polski, z tytułu pracy polskich marynarzy u zagranicznych armatorów, sięgają dwóch miliardów złotych rocznie. I teraz, jeżeli polscy marynarze zaczną wyjeżdżać z Polski i osiedlać się w innych krajach unijnych, na przykład w Holandii, no to oczywiście te wpływy zaczną maleć.

IW: Ilu marynarzy, potencjalnie mogłoby stracić pracę?

TH: To, trudno powiedzieć. W kosztach armatora, koszty załogowe sięgają 60-ciu, a nawet i 70-ciu procent. To są najistotniejsze koszty, no i armatorzy bardzo skrupulatnie liczą ile pieniędzy muszą wydawać. No i teraz, jeżeli pozapłacowe koszty pracy z tytułu zatrudnienia polskiego marynarza wzrosną, jak pokazują obliczenia, blisko 13-to krotnie, nto to oczywistą sprawą jest, że powoli będą się ich pozbywać. Marynarze pracują w systemie kontraktowym, no i zasada jest taka, że jak kończy się kontrakt, marynarz jedzie do domu i nie pracuje. Jeżeli wszystko jest dobrze, jeżeli jest dobrym pracownikiem, dobrym marynarzem, no to w następnym kontrakcie wraca do tego armatora. No, a jak armator policzy, że już mu się nie opłaca, to wtedy następnego kontaktu już nie będzie.

IW: Sprawa może dotyczyć 40 tys. marynarzy, więc ogromna liczba, robiąca wrażenie. Teraz o potencjalnych skutkach dla polskich marynarzy, dla finansów państwa, dla szkolnictwa morskiego w naszym kraju.

Wykop Skomentuj9
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka