Tadeusz Hatalski
Navigare necesse est ….
38 obserwujących
373 notki
537k odsłon
2608 odsłon

Gdzie jest Donald Tusk?

Wykop Skomentuj130

To było jakoś na początku tego roku. Głośno było o białym koniu, na którym Donald Tusk miał wrócić do Polski.  W jednym ze swoich numerów, Newsweek nawet dał DT na okładce. Na białym koniu oczywiście i całkiem serio. W internecie z kolei, też pełno było memów (prześmiewczych niestety) z tym białym koniem. Pamiętam jeden. DT siedzi na pięknym siwym arabie czystej krwi (koniu rasy arabskiej oczywiście). No i te myśli konia, jak to jest w memach i komiksach, pokazujące się w dymku – „ALE WSTYD”. Konie to bardzo inteligentne zwierzęta i niewątpliwie potrafią myśleć. Krytycznie o swoich jeźdźcach również.

Kiedyś, dawno temu, w klubie jeździeckim w Sopocie, był jeden taki – Demon chyba się nazywał - bardzo nie lubił galopować. No i jak przychodziło do galopu, to robił jedno koło, potem drugie mniejsze.  I jak już był na środku placu, walił w górę tylnym nogami. No i oczywiście jeździec spadał na ziemię.  A koń swobodnym kłusem, już bez jeźdźca wracał sobie do stajni. Tamten (tak samo jak ten na wspomnianym memie) też potrafił myśleć. Bo robił to tylko z jeźdźcem, który nie do końca wiedział, jak się utrzymać na koniu.

Ale z DT jest chyba inaczej. On niewątpliwie wie jak się utrzymać na koniu. Albo inaczej, do kiedy można się utrzymać na koniu. Co więcej, wie kiedy trzeba zmieniać konie. Najlepszym tego przykładem była druga kadencja rządów PO/PSL. Jakoś w drugiej jej połowie świadomość tego, że Platforma przegra nadchodzące wybory, stawała się coraz bardziej powszechna. No i co zrobił DT? Zmienił konie, z polskich na europejskie.

No dobra, wystarczy tych alegorii o koniach. Wróćmy do tego, co DT w tamtym czasie zapowiadał (jak ten powrót na białym koniu był popularny). Nieoceniona Gazeta Wyborcza tłustym drukiem tak informowała: „Tusk o przyszłych wyborach: Nie będę udawał bezstronnego. Tu chodzi o interes Polski”.

To było w lutym tego roku. Czas mija nieubłaganie. Mamy październik i wybory za pasem. Kampania wyborcza na pełnych obrotach. Decydują się losy Polski na przyszłe lata, interes Polski również. A DT nie ma. Zniknął! Nie tylko w Polsce się nie pokazuje i nie odzywa, ale nawet w Brukseli cicho o nim zupełnie!

Dlaczego nie bierze udziału w kampanii wyborczej? Dlaczego, tak jak zapowiadał, nie odrzucił bezstronności i nie popiera Platformy? Dlaczego nie dba o interes Polski? Niewątpliwie pewnym wyjaśnieniem jest sytuacja z 2015 roku. Przegrana w nadchodzących wyborach wisiała w powietrzu. I DT, żeby tutaj w Polsce nie spaść z konia, zrezygnował z funkcji premiera i przeniósł się do Brukseli.

Czyżby DT wyczuł, że teraz przegrana Platformy też wisi w powietrzu? W związku z czym, lepiej nie wsiadać na tego konia? Aby 13-go października nie spaść z hukiem? Wydaje się to całkiem prawdopodobne.

Jest jeszcze druga możliwość. Tu jednak muszę wrócić znowu do końskich alegorii. Może jednak DT, nie jest tak dobrym jeźdźcem, jak my tu wszyscy sobie wyobrażamy. I spadł jednak z paltformerskiego konia. Podobno, po przegranych wyborach samorządowych, panowie - były przewodniczący Platformy i obecny - mocno skoczyli sobie do oczu. Jak donosiły media rozmowa wyglądała następująco. „Niektórzy muszą już odejść – miał powiedzieć Donald Tusk. – Może lepiej, byś ty odszedł – odpowiedział mu rzekomo Grzegorz Schetyna”. Czyżby GS był takim Demonem jak tamten sprzed lat na hipodromie w Sopocie?

Nie wiem, która alternatywa jest bliższa prawdy. Ale gdybym miał obstawiać - pozostając przy końskich klimatach, czyli tak jak obstawia się konie na wyścigach - to obstawiłbym tę pierwszą.

Wykop Skomentuj130
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka