306 obserwujących
1161 notek
3610k odsłon
2223 odsłony

Specjalista od kopert

Wykop Skomentuj181

Wąskie specjalizacje w Platformie Obywatelskiej nie są żadną nowością. Mieli tam specjalistę od zegarków, od ciepłej wody w kranie, a od przetargów to nawet kilku wybitnych. Można dodać paru przyjaciół skarbu państwa, którzy specjalizowali się w ustawach na zamówienie. Teraz mamy w Platformie urodzaj na speców od hejtu i fake newsa, zarówno z czerskiego wybiegu, jak i własnego chowu.

Nie dziwota, że na fali wyborów 2019 roku wypłynął im także specjalista od kopert. Albowiem senator Tomasz Grodzki też nie padł daleko od jabłoni, więc nagroda była kwestią czasu. Został marszałkiem Senatu i jako Trzecia Osoba w państwie natychmiast zaczął wygłaszać orędzia do narodu. Zabrał ostatnio głos także w sprawie kopert do głosowania, które określił obrazowo jako „zabójcze”.

Egzaltacja marszałka nie może dziwić nikogo, gdyż jest to immanentna cecha totalnej opozycji. Nikt normalnie rozumujący i trzeźwo reagujący nie ma prawa tam zaistnieć. Stąd bierze się fakt, że otoczenie tego środowiska to kłębowisko narcyzów i histerycznych podlotków, na przemian z pociotkami rewolucji kulturalnej z grudnia 1981, ciotkami Trzeciej RP oraz wujami z trzeciego pokolenia UB.

Marszałek  już od dawna cierpi na feblik kopertowy. Obcował bowiem  kopertami z racji pełnienia funkcji Pierwszej Osoby w klinice, kiedy nie był jeszcze ostatnią nadzieją Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Jak zeznają różni świadkowie, już wtedy nie otwierał kopert, lecz natychmiast chował do szuflady, zachowując najwyższą ostrożność.

Z powyższego może wynikać odpowiedź, dlaczego Senat tak długo proceduje ustawę o wyborach korespondencyjnych. Jest oczywiste, że skoro koperty są zabójcze w mniemaniu marszałka Grodzkiego, to nie może on igrać ze śmiercią i ryzykować życiem swoich poddanych.

Są niepotwierdzone (ale też niezdementowane) informacje, że ślamazarne procedowanie ustawy bierze się z procedur wymyślonych osobiście przez marszałka. Podobno każda koperta jest lizana przez zaufanego senatora, którego następnie poddaje się kwarantannie, po czym testuje się delikwenta na obecność koronawirusa.

Jeżeli test da wynik negatywny, wtedy otworzy się kopertę z ustawą i podda identycznej procedurze każdą stronę tekstu. Jeśli zaś wynik testu będzie pozytywny, to marszałek spali ustawę na dziedzińcu Senatu w obecności świadków i zażąda nowej koperty od Sejmu.

Jednak we wczorajszym orędziu marszałek Grodzki położył szczególny nacisk na swoje „moralne obowiązki”, z których ma wynikać, że wybory odbędą się, gdy „zaczniemy funkcjonować normalnie”. To niezbity dowód, że z wyborami zaczekamy do końca kadencji specjalisty od kopert. 

Wykop Skomentuj181
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka