330 obserwujących
1225 notek
3787k odsłon
  2891   14

O liberalnych demokracjach, co wyhodowały Putina

Trochę wbrew tytułowi zacznę jednak od Radosława Sikorskiego, który ostatnio jest moim faworytem w cyrku zwanym opozycją totalną. Wszyscy znamy przysłowie o sójce, która wybierała się w podróż za morze. Jest duże prawdopodobieństwo, że sójkę w tym porzekadle może zastąpić Radosław Sikorski. Otóż Sikorski wybiera się ponoć z wizytą na Ukrainę, ale się wybrać nie może. Cóż stoi na przeszkodzie byłemu mistrzowi dyplomacji, który za swoją zasługę dyplomatyczną uważał otrzymanie zaproszenia na zaprzysiężenie Janukowycza, przyszłego kata Majdanu?

Otóż nasz Sikorski czeka na pozwolenie UE, aby wybrać się na Ukrainę. Bez pozwolenia ani rusz, taki z niego odpowiedzialny służbista. To już nie ten Sikorski, co bez pozwolenia Putina i Merkel krytykował budowę Nord Stream, jako nowy pakt Ribbentrop-Mołotow. I nie ten Sikorski co wzorem pana Zagłoby, na własną rękę groził syryjskiemu dyktatorowi trybunałem w Hadze. Na Twitterze groził, rzecz jasna.

Teraz Sikorski się ustatkował i jest prymusem w unijnej klasie, podnosi rękę i czeka na pozwolenie zabrania głosu. Jednak jeśli oczekiwanie na unijny glejt się przedłuży albo w ogóle się nie spełni, to istnieje duża szansa, że Sikorski trafi pod strzechy w ludowym porzekadle: Wybierał się, jak Sikorski na Ukrainę. Tym samym zajmie poczesne miejsce obok Zabłockiego, który fatalnie wyszedł na mydle i Piekarskiego, co bredził na mękach.

Ale co tam Sikorski, w końcu pospolitych zadufków wszędzie mają na pęczki, na kamieniu tacy się rodzą. O wiele poważniejsza jest tragedia demokracji liberalnej, co miała być końcem historii, wieńczyć dzieło ludzkiej cywilizacji. Miała być ostatnim etapem rozwoju, religią postępowej ludzkości. Nic lepszego już nie mogło się homo sapiens przydarzyć. Sam Donald Tusk oznajmił, że ludzkość nie ma innego wyjścia, wszyscy w końcu muszą się zgodzić na liberalną demokrację wcześniej czy później.

Ale niestety, jak na razie ludzkość kolejny raz okazała się tylko ludzkością. Liberalna demokracja przeżywa teraz tragedię, bo wyszło na jaw, że wyhodowała zbrodniarza wojennego porównywanego z Hitlerem. Czy Niemcy są liberalną demokracją? A Francja i Wielka Brytania? Stany Zjednoczone? Holandia, Belgia, Luksemburg? Unia Europejska? Nie warto wymieniać więcej. To są liberalne demokracje z krwi i kości, archetypy wolnych wyborów, ostoje praworządności, wzorce ludzkości.

I pomyśleć, że te liberalne demokracje, poczciwości wcielone, wyhodowały bandycką Rosję Putina. Na własnych demokratycznych łonach. No, powiedzmy sobie szczerze, że generalnie nikt rozsądny cudów po Rosji się nie spodziewał. Co to, to nie. Przy Rosji każdy pilnował kieszeni z portfelem i każdy wiedział, że umowa z Rosją jest tyle warta, ile papier na którym ją spisano. Ale żeby w rezultacie kolegowania się z liberalnymi demokracjami wyrósł ludobójca wojenny?!

Tak właśnie, z przodujących demokracji liberalnych wyrósł ten Putin, z którym czaruś Obama onegdaj zaplanował reset. Ten Putin teraz mówi o ostatecznym rozwiązaniu problemu ukraińskiego. Ten sam Putin, mordujący kobiety, dzieci, ksenofobiczny bandzior wyniszczający cały naród, którego złodziejską bandę obdarzyła przywilejami Anglia, kolebka parlamentarnej demokracji.

Tego psychopatycznego bandytę zbroili Francuzi, którzy przecież za demokrację liberalną daliby się posiekać. Angela Merkel, poczciwa Mutti  niemieckiej demokracji chrześcijańsko-liberalno-społeczno-praworządnej, tego mordercę przez kilkanaście lat pieściła na swoim obszernym łonie.

A teraz wszyscy oni, jak jeden mąż, udają, że na Ukrainie ciepły deszcz pada...

Lubię to! Skomentuj100 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka