310 obserwujących
1177 notek
3668k odsłon
  3142   0

Ostatnia nadzieja czerskich

Wyczerpują się powoli, lecz bezustannie możliwości czerskiego środowiska w negowaniu wyników prac naukowców badających katastrofę smoleńską. Wydaje się, że po ostatniej, groteskowo prymitywnej próbie deprecjacji profesora Chrisa Cieszewskiego (kwestia udziału profesora Deepaka Mishry w zespole Cieszewskiego), środowisko miłośników teorii pancernej brzozy stanęło przed murem własnej niemocy.

Przypomnę tylko pokrótce, że zarzucono kłamstwo Cieszewskiemu, sugerując jakoby w trakcie prezentacji powoływał się na nazwisko Mishra, tymczasem było wręcz odwrotnie, podczas prezentacji przedstawiono zespół, w którym nie było Mishry, a Cieszewski się nań nie powoływał i wręcz uprzedził, że są zmiany w zespole w stosunku do pierwotnego składu, których nie zdążono uwzględnić w programie konferencji. Zatem stawianie Cieszewskiemu zarzutu kłamstwa jest całkowicie chybione i to obróciło się przeciwko autorowi zarzutu. „Rzeczpospolita” publikuje zresztą kadr z prezentacji Cieszewskiego, gdzie nie ma nazwiska Mishra. Mamy więc do czynienia z ordynarnym przekłamaniem, jeśli nie kłamstwem.

Historia obrony skompromitowanej wersji rządowej, czyli raportu Millera jest długa, jak czas, który upłynął od katastrofy. Pierwszą linią okopów wyznawców pancernej brzozy było rzekomo niemrawe postępowanie rządu po opublikowaniu raportu – nie dość dobitnie tłumaczono społeczeństwu ustalenia komisji Millera. Tak jakby Polakowi potrzebne było tłumaczenie z polskiego na nasze. To jest zresztą jeden z głównych sposobów obrony całokształtu państwa Tuska. Dokładnie ten wykręt zastosowano dosłownie dzisiaj, przy wciskaniu ciemnoty społeczeństwu, iż najlepsze dla sześciolatków jest posłanie ich do szkół – fatalne wyniki badania opinii społecznej w tej kwestii przypisano „niedostatecznemu tłumaczeniu” ludziom tej wspaniałej idei.

Podobnie zresztą tłumaczono nam, dlaczego Hanna Gronkiewicz-Waltz wybitnym prezydentem Warszawy jest – otóż jest ona wybitna, ale nie potrafiła się skomunikować z warszawiakami i pokazać swoją wybitność w pełnej krasie. A sięgając jeszcze dalej w przeszłość, można dojść aż do Adama Michnika, który tuż po irlandzkim referendum odrzucającym traktat lizboński, stwierdził, iż porażce winny jest irlandzki rząd, który nie potrafił wytłumaczyć społeczeństwu dobrodziejstw owego dokumentu. Jednym słowem można powiedzieć, że wszystko się da przeforsować, byle to właściwie wcisnąć ciemnemu ludowi.

Także po to powołano zespół mistrza badania wielkich katastrof lotniczych doktora Laska, który od razu zaskoczył niczym katarynka na korbę i powiedział, że jak, prawda, nie ma trotylu, to był wybuch, prawda, a jak jest trotyl, to nie było wybuchu, prawda. Ale tłumaczenie to, chociaż jak przystało na doktora, naukowe do szpiku kości, jakoś nie przekonało ludzi, więc czerscy wzięli sprawy w swoje ręce i dokonali ordynarnej manipulacji z fragmentami przesłuchań naukowców, przedstawiając luźne monologi na ogólne tematy jako wyszczególnienie ich własnych kompetencji. Najwidoczniej i to nie przyniosło spodziewanych efektów, gdyż sięgnięto po środki nadzwyczajne, czyli kłamstwo.

To już nawet trudno nazwać propagandą. Jednak patrząc na próbę likwidacji ZP Antoniego Macierewicza przez marszałek Kopacz i groźby premiera Tuska pod adresem Jarosława Kaczyńskiego, mają jeszcze w odwodzie rozwiązania siłowe. Ale to już naprawdę ostatnia nadzieja czerskich...

Cieszewski kłamie według Gazety Wyborczej. Sprawdziliśmy | rp.pl

Mamy dowód na kłamstwo eksperta PiS od brzozy 

Lubię to! Skomentuj152 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka