„Tusk twierdził jeszcze do wczoraj, że naszym priorytetem jest utrzymanie jedności europejskiej i nie dopuszczenie do podziału Unii na dwie strefy. Wczoraj właśnie zapisał nas do porozumienia, które taki podział tworzy. Zrobił to bez jakichkolwiek konsultacji z parlamentem, w którym nie ma większości niezbędnej do ratyfikowania powziętych zobowiązań. Zrobił to pomimo rysującej się ciekawej alternatywy, bo do strefy "euro plus" akcesu nie zgłosiły kraje naszego regionu - Czechy, Węgry i Szwecja. Zrobił to wreszcie mimo, iż jest oczywiste, że takie przytroczenie złotego do euro oznacza poniesienie wszystkich negatywnych skutków posiadania wspólnej waluty z gospodarką silniejszą bez płynących z jej przyjęcia korzyści. W efekcie Niemcy będą w stanie w nadchodzącym kryzysie przerzucać koszty recesji na Polaków. Donald Tusk, powtarzam to z całą świadomością wagi oskarżenia, nie kieruje się interesem Polski, ale chęcią załatwienia sobie w bliskim czasie dobrej posady w strukturach europejskich. Po jego postępowaniu w sprawie Tragedii Smoleńskiej, to, co robi obecnie, podporządkowując nasze interesy gospodarcze niemieckim, jest kolejnym powodem by postawić go kiedyś przed Trybunałem Stanu i za te zasługi zapewnić do końca życia państwowy wikt i opierunek”.
Rafał Ziemkiewicz; „Wielkie kłamstwo Tuska”; Interia.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (11)