Jestem z Wrocławia.
Nie wiem, czy w innych miastach też wprowadzono potworka o nazwie Urbancard, ale niestety Wrocław został tym zaszczycony.
Co za koszmar!!
Trzeba zrobić zdjęcie, złożyć wniosek, czekać ponad tydzień, a potem jeszcze odebrac Urbancard.
Dwa dni musiałam na ten odbiór poświęcić. W pierwszym dniu wydawanie jednej karty zajęło pracownikowi banku ( bo można je odbierać w oddziałach WBK) czterdzieści minut!! Ponieważ spieszyłam się do pracy,
a przede mną było jeszcze 14 numerków, musiałam zrezygnować.
Udało się dopiero za drugim podejściem. TYlko godzina, dziesięć minut czekania.
Kto to wymyślił? Kto aż tak uprzykrza ludziom życie? A co na to " Przyjazne Państwo" posła P. ?


Komentarze
Pokaż komentarze (7)