O ile to w ogóle można nazwać przeprosinami.
Przed chwilą prezenterka TVN24 ( Pani Jędrzejowska chyba) między jedną a drugą wiadomością " kajała się" za podanie nieprawdziwych wiadomości.
Prostowala wiadomość, że rzekomo Nasz Dziennik pisał o tym, że zmarły w katastrofie Borowiec, pan Surówka, dzwonił do żony. Zaiste lakoniczne to były przeprosiny. Do końca nie wiem, kogo faktycznie przepraszano, żonę Pana Surówki, Nasz Dziennik, czy nas, telewidzów, za swoje nieudalne próby manipulacji.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)