78
BLOG
Nie należy wierzyć w Boga...
BLOG
Nie należy wierzyć w Boga…
Wystarczy tylko żreć i spać, kraść, kłamać i zabijać — także te istoty, które jedni nazywają poczętymi ludźmi, a inni bezrozumnymi zarodkami. Należy politykować, uprawiać lichwę, produkować zatrutą żywność i środki odurzające, a także, rzecz jasna, bomby. Wszystko to po to, aby nie wierzyć w Boga — bo inaczej nie można by tego czynić bez wewnętrznego sprzeciwu.
Jeśli bowiem uwierzysz w Boga, być może przestaniesz jedynie żreć i spać, kraść, kłamać i zabijać — w tym także te płody, które jedni uznają za ludzi, a inni jedynie za materiał biologiczny. Być może przestaniesz politykować dla interesu, czynić lichwę i produkować trucizny oraz narzędzia zagłady. A wtedy może zaczniesz czynić dobro — a przede wszystkim miłować i okazywać współczucie.
Ateiści powiedzą oczywiście, że nie trzeba wierzyć w Boga, aby czynić dobro i współczuć innym. Jednak popełniają tu błąd, ponieważ relatywizują pojęcie dobra. Skoro bowiem nie istnieje obiektywna prawda, wszystko staje się względne, a przez to — dopuszczalne.
Wówczas dobro staje się kategorią czysto pragmatyczną. Moralne jest to, co rzekomo służy człowiekowi lub społeczeństwu — nawet jeśli są to czyny takie jak aborcja czy obozy koncentracyjne, które także uzasadniano „wyższym dobrem”.
Słynne jest zdanie: „Jeżeli Boga nie ma, to wszystko jest dozwolone” (ros. "Если Бога нет, то всё позволено") - pochodzi z powieści "Bracia Karamazow" Fiodora Dostojewskiego. Słowa te, mówią o moralnym nihilizmie wynikającym z ateizmu. Bez wyższej instancji moralnej, czyli Boga, pojęcie dobra i zła traci obiektywny fundament i prowadzi do nicości. Tak, relatywizm moralny prowadzi do nihilizmu, absurdu i w konsekwencji do nicości.
Przyjęcie, że dobro ma charakter obiektywny, prowadzi do założenia, że prawa kosmiczne tworzą prawa biologiczne, te zaś kształtują prawa społeczne, a w konsekwencji — moralne.
Promieniowanie słoneczne wpływa na urodzaj winogron, ludzie cieszą się zbiorami, z radości rodzą się obyczaje i kultura, a z nich moralność oparta na dobru. Wszystko to ma swój początek w kosmosie — a za kosmosem stoi jego Twórca.
Źródłem tego porządku są obiektywnie istniejące prawa rzeczywistości, za którymi zawsze stoi Ten, który je ustanowił. Nie przypadek, lecz Stwórca — jak każde dzieło ma swego autora, tak i świat ma Boga.
Głupi mówi, że Boga nie ma; jeszcze głupszy — że nie warto Go szukać, nawet gdyby istniał.
Kto Boga nie szuka, ten staje się bestią — choćby był najsłynniejszym politykiem, najbogatszym duchownym, wielkim uczonym czy upadłym pijakiem.
Ktoś powie, że także ludzie wierzący bywają złoczyńcami. Różnica jest jednak taka jak między diabłem a człowiekiem w teologii.
Szatan — choć jest aniołem — wierzy w Boga, bo Go zna, lecz nie kocha.
Człowiek natomiast, jako nędzna istota na tym padole łez, może Boga miłować, choć Go nie zna — a demon nigdy tego nie uczyni.
„Mówi głupi w swoim sercu:
‘Nie ma Boga’.
Oni są zepsuci, ohydne rzeczy popełniają,
nie ma takiego, co dobrze czyni.”
(Ps 53, 2)
Postscriptum.
Autor tego skromnego tekstu nie jest dewotą, nie uczestniczy w ceremoniałach i rytuałach religijnych oraz nie jest sympatykiem żadnej sekty, lecz na stare lata (sic!) dochodzi do wniosku, że przed poczuciem nicości chroni jedynie nadzieja, że Bóg jest, a to nadaje istnieniu człowieka większy cel i sens niż tylko śmierć.
Inne tematy w dziale Społeczeństwo