Tak się składa, że mój okręg wyborczy połączono z Polonią, czyli głosy mieszkańców Warszawy Śródmieście, Żoliborza, Bielan i Białołęki oraz rodaków z zagranicy wybiorą kandydata do senatu.
Na chłopski rozum biorąc, skoro jest to tak liczny okręg, należałoby wystawić mocnych, wyrazistych kandydatów, co do których nie ma wątpliwości, że do Wyższej Izby, która ma korygować ewentualne błędy Sejmu, uzupełniać braki w projektach ustaw, będą się doskonale nadawać.
Tymczasem ze zdumieniem czytam. Kandydatów jest czterech, a właściwie czworo:
Z ramienia PO Barbara Borys- Damięcka – reżyser, z ramienia PiS – Katarzyna Łaniewska- aktorka, znana ostatnio przede wszystkim z serialu Plebania. Z ramienia PSL –Włodzimierz Izban – muzyk!
Czy chodzi o to by nowy Senat przygotował nam lepsze artystycznie widowisko? Zmówili się, czy co?
Jedynym rodzynkiem w tym towarzystwie jest Jerzy Krzekotowski, prawnik, członek SD ( jeśli ktoś jeszcze takie ugrupowanie pamięta). O co tu chodzi? A rodakom z zagranicy- wyrazy współczucia.
otwarta na odmienny punkt widzenia, ciekawa ludzi i zdarzeń, nieustająco zdumiona ogromnym dystansem dzielącym słowa od czynów.Wciąż szukam miejsc, gdzie dyskutując można się "pięknie różnić".Wierzę, że człowiek potrafi być przewidujący i odpowiedzialny, państwo powinno mu w tym pomagać, a nie przeszkadzać nadopiekuńczością.
Komentarze
Pokaż komentarze (1)