B. miejscowość na Pomorzu Środkowym, pow. Sz. Mieszka tam sobie Marzena, matka dziewięciora dzieci. Jest matką częściową, bo jakaś ilość potomstwa poza domem jest. Dwunastoletnia córka zachowuje się rozmaicie; nie; generalnie , dobrze się uczy, ale dorosła jest ponad wiek. Miejscowość nawet miejscowością nie jest. To ledwie osada położona wśród lasów i pól, ponad kilometr od lokalnej drogi. 20 tubylczych rodzin; Marzena z latoroślami mieszka w zrujnowanej oficynie,istnym kołchozie, z podobnymi rodzinami, z matką swoją; nazywają to pałacem, dach cieknie, dokoła walają się śmieci i odpadki. Marzena ma ksywkę Cyganka, nie z uwagi na pochodzenie, ale na charakter. Raptem gruchnęło : partnerka aktualna, ojca od tej dwunastoletniej córki ,donosi wiadomym władzom, że dziecko jej aktualnego partnera, wykorzystywane jest. I to od lat dwóch. Robi się raban na okolicę. Policja aresztuje pięćdziesięcioparoletniego jegomościa z Bornego Sulinowa i jego konkubinę ze Szczecinka, pod zarzutem zgwałceń, wykorzystywania i niszczenia dziecka w wieku 10-12 lat. Bo tyle trwał proceder. Okoliczni mówią, że jak gość przejeżdżał przez okolicę, to oczka mu świdrowały na widok dziewczynek. Swoją ofiarę zabierał do Bornego na weekendy i inne okoliczności, za wiedzą i zgodą mamusi, znaczy - Marzeny. Okoliczni mówią i potwierdza to wiele innych żródeł, że mamusia kobieta jest rozrywkowa i wiele zniesie dla alkoholu i wesołości. Służby przyjeżdżają, resztę dzieci odbierają, lokalna gazeta pisze w jednym akapicie, że rodzina wydolna jest wychowawczo, w drugim, że od pewnego czasu, matka ma prawa rodzicielskie ograniczone. Publikacji powstaje cztery, rozwija się gorączkowa dyskusja na lokalnych forach. Ktoś pyta : dlaczego mamuśka jeszcze nie siedzi. Ano, nie siedzi! Miejscowi stróże od porządku, moralności i edukacji coś-tam ględzą : a to, że słyszeli, że komu trzeba donosili, wójt opowiada swoją wersję, kurator, że meldował o podejrzeniach przez dwa lata. To dobra uczennica, ta dziewczynka.
Prokuratura w Sz. zwołuje konferencję prasową, na której dla dobra śledztwa i z uwagi na drastyczne treści, nie odpowiada na istotne pytania. Mamusia,ta Marzena jest wciąż w wieku rozpłodowym. Odnośna sołtys nic nie wiedziała, nie słyszała : sołectwo jest trzy kilometry od osady. Miejscowy proboszcz,jak to on - świeżo po kolędzie. Szkoła,co t u kryć - gubi się w zeznaniach. Pani Jadzia, sąsiadka , powiada mediom, jak to dziecko dzwoni do swojego kata , to mówi mu : kochanie. Na paluszku nosi obrączkę od niego - złotą. Jak nisko może upaść lokalna wspólnota, aby coś takiego mogło wyniknąć tylko przez przypadek ? To dziecko nawet nie wie, kim jest. Wg. niego ,chyba jest o.k. Przecież mamcia nie zabraniała, nawet machała na pożegnanie, przed ruiną oficyny, szumnie nazywanej pałacem.
ZA co zapamiętamy polityków : za obłudę, fałsz,za pustosłowie i obietnice bez pokrycia. Za inwektywy do siebie kierowane. Za" przyjazne, bezpieczne państwo", za -DOŚĆ PEDOFILOM.
A teraz, w przededniu chwili prawdy,gdy zawisną ich losy u głosów naszych, niech pokażą swoją spuściznę i dorobek.




Komentarze
Pokaż komentarze (4)