Wyjechałem z powiatowego Sz., zmierzając przez Piłę, Poznań, Wrocław, Kraków - do Nowego Sącza. Polskimi kolejami. Ponieważ już po sezonie, krótkie pociągi stały się LEPIEJ krótsze, LEPIEJ spóżnione i co oczywiste, zatłoczone ponad miarę i przyzwoitość. Pokorni Polacy wszystko zniosą i nawet nie zapytają, za co płacą przewożnikowi ; za stressującą jazdę, stłoczeni jak bydło, jak repatrianci w 1945 roku.
Pokorni Polacy stoją przed remontowanym Dworcem Głównym we Wrocławiu,w znerwicowanym stadzie nawet liczącym kilkaset dusz i z duszą na ramieniu ( na słońcu 25,5 stopni) czekają w napięciu na odkrycie jednej z największych tajemnic PKP : z którego peronu odjedzie pociąg. Napięcie sięga zenitu, gdy do odjazdu zostaje tylko 5 minut. JEST !!!. Galopada z walizami, tłumokami, plecakami - na jeden z dwóch czynnych peronów. Łowy na wolne miejsca : JEST !.
No pewnie, stłuczony łokieć. Polska odyseja absurdalna. Mamy 2011 rok Nowej Ery. Tu, na PKP potrzebna nowsza. Rozmowy w pociągu. Śmiech, baba z wózkiem ciągnie się korytarzami - Wars wita Was : zimnie napoje ! Kawa, herbata ! Piwo ( bezalkoholowe ), chipsy ! kanapki ! Jak ten wózek przeciska się między sierotami, którym zabrakło miejsc siedzących ? Cud. Mamy przecież - frontem do klienta. I XXI wiek.
Ludzie :
- Traktują nas jak bezrozumnych; całe lata walczą między sobą o koryto, fuchy, pańską łaskę, a tu sru, jak nie pochylą się nad narodem !
- Gospodarskie wizyty, szlag by to trafił. Przyjeżdżają jak do małp, ale już nawet bez banana, tylko panie, z plastykowym erzatzem!
- Jeszcze się naiwniak jeden pyta, jak żyć panie premierze ! Jak ? No to niech się z tobą zamieni, k... , chociaż na tydzień !
- Co to za kraj , co to za demokracja, że żadnej alternatywy; masz wybór między sraczką , a obstrukcją. Demokracja, panie ? Ustalają między sobą, w kilku flimonów, listę swoich posłusznych flimonów i każą nam wybierać !
- Alternatywy to se na fejsie poszukaj ! Widziałeś, jak się Turki chwalą ? Greków już przegonili i robią, kochany, ordung...
- A dajcie spokój, nie ma żle : widziałem w jednym z trzech pociągów DZISIAJ, w kibelku sray-papier i ręczniki. Jak boganego ! I Woda była, tylko w klozecie leciała non-stop, bo jakiś debil wbił pedał spłuczki w w podłogę i on, ten pedał tam został.
- Kurde pani, kiedy ten "wlak" dojedzie, bo nie załapię komunikacji ?!
-Spoko, gościu, masz tylko 35 minut spóżnienia, na łapach se nadrobisz.
- Poproszę to PIWO.
Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił; przecież wszystko co złe, na dobro się wywróci,albowiem każda ofiara kończy się happy endem. Popatrz i dziękuj : nowe idzie, stare odjedża.
Co Państwo Mili , sądzą o postaci księcia FRYDERYKA AUGUSTA, władcy Księstwa Warszawskiego, niedoszłego naszego króla w 1812 roku ? Chętnie posłucham.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)