Minął tydzień od momentu, w którym z wyrażną troską pochyliłem się nad braćmi Karnowskimi ,gdy ci dali mi do poczytania w U'RZE nr 36 , wywiad z zatroskanym biskupem Meringiem. Od razu też zaprzeczam, że przyszedł mi do łba komentarz dot. załączonej do wywiadu fotki. Rzecz tyczy bowiem włocławskiego hierarchy. Oto dzieli się z Karnowskimi refleksją,a ci ,chciał-nie chciał - z nami.
Uwagi biskupa są na czasie, do rzeczy, na temat i - w określonym kontekście słuszne. Nad dwiema jednak postanowiłem pomyśleć. Dyskusyjnymi. Zacznę od drugiej, w kolejności padnięcia. Biskup Mering mówi,że wszystkie epoki historyczne, następujące po Średniowieczu były złe,bo antychrześcijańskie, nabrzmiałe gwałtem, przemocą i prześladowaniami Kk; słowem każda rewolucja dopiekała ,aż dopiekły wszystkie,czyli summa rewolucji - bez względu na sztandary i opcje, krzywdy, ucisk i niesprawiedliwość społeczną, w tym też bez względu na ciasteczka Marii Antoniny. No i niech mu będzie. Jako osoba ludzka, ma prawo do posiadania poglądów i głoszenia ich w ramach osobistej posługi. Ale ...
Zarzut, jaki stawia przewielebny, czyniony jest wobec Renesansu ! Odrodzenia, pojmujesz ? Zarzut z wszechmiar wart poparcia ! Bo kiedyż to, jeśli nie w obrzydliwym Renesansie, wybudowano tyle arcydzieł architektury nowożytnej, ze szczególnym uwzględnieniem Rzymu cezaropapiańskiego ? Za niektóre z tych pereł, możnaby nawet dziś kupić państwo niewielkie, np. Czrnogórę. Kiedyż, jak nie wtedy, pojawiły się przejmująco piękne freski, rzeżby, arcyfontanny, paradne schody i twierdze ? Czy to nie temu czasowi towarzyszył nieskrywany kult złotego cielca wewnątrz Kk,a za pieniądze można było kupić nawet bilet do Nieba ? Pamiętamy też o niesłychanych wydarzeniach, towarzyszących pojawieniu się ruchomej czcionki : bezczelni ludzie poza kręgiem Królestwa Kapłanów ( tak jeszcze w latach 20-tych określał się Kościół w oficjalnym stanowisku ), przetłumaczyli, często poza imprimatur, Pismo Święte na języki zgoła barbarzyńskie, z czego wzięły się niebawem - Reformacja, wojny religijne, sodomogomorIa - i papieże zmuszeni byli w ojcowskiej trosce, zadbać o przyszłość osobiście poczętych dzieciąt. Chyba tak było, bo jeśli nie, to uprawiam tutaj propagandę marksowską. Jednak nie. Uczestniczę przecież jednocześnie w dziele Nowej Ewangelizacji, pokazując także tu, w S-24 , piękno dokonań religijno-architektonicznych, piękno zapierające dech; ergo wg. Meringa - złe,bo zapewne odwracające uwagę od Boga. Zatem będące na bakier z mistycyzmem. Ksiądz bisup widzi mi się w tym momencie naturalnym dziedzicem myśli i czynów szalonego mnicha Savonaroli, którego za krytykantyzm i nieposłuszeństwo, skazała Firma na upieczenie, w czym też pomogło pewne przecudnej urody, państewko w italskiej ziemi.
Drugą refleksję poświęcę temu cytatowi : "... musimy pamiętać, ŻE TO KSIĘŻA ZACZĘLI, niestety , JAKO PIERWSI, RELATYWIZOWAĆ CHRZEŚCIJAŃSTWO. Było to niezamierzonym,ale jednak efektem Soboru Watykańskiego II " I dalej prawi o złej roli księzy-socjalistów i opuszczonych świątyniach, zmienionych w autorskie galerie sztuki. Biskup włocławski, włodarz znakomitej, historycznej diecezji polskiej, rozprawia się tym samym ze złem, lubo niezamierzonym,jednak poczętym aktami Soboru. Wydarzenie, które w zamiarze swoim, miało dostosować Kościół katolicki do wyzwań XX stulecia, odesłane zostało hierarszym słowem, do najmniej - wywietrzenia. Zapewne ze złudzeń, jeśli skonstatować, że oto na łono Firmy przywraca się schizmatyków antysoborowych z Bractwa Św. Piusa, reaktywuje się msze trydenckie - z wyrażnym z resztą pociesznym skutkiem, bo większość żyjącego ,szeregowego kleru, łacinę jeśli nawet zna, to raczej kuchenną. Relatywizować chrześcijaństwo przy pomocy duchownych, znaczy - w plecy nóż wbić. Zatem, jeśli nie jest to teza lokalnego biskupa, a fakt, to powinno się i należy - reaktywować Św. Officium, organ semper fidelis.
Szczerze mówiąc, trzeba między bajędy włożyć pogląd, jakoby Kościół w Polsce dzielił się na ten łagiewnicki - oświecieńszy i postępowy i drugi, ludowy, pomieszczony w Toruniu. Siłą pomocną w trwaniu Kk jest jedność w wielości i posłuszeństwo hierarchiczne. Inna rzecz,że z Włocławka do Torunia jest tylko o rzut beretem. Sorry, biretem.



Komentarze
Pokaż komentarze (15)