Żaba jaka jest, można dostrzec na załączonym fotogramie. Ja jednak nie o tym. Żaba, płaz, siedzi sobie na osi rozstajów,gdzieś między naszymi a przyszłymi czasy i spoglądając na pośpieszne dwunogi, dywaguje tak : - te ssaki,ach (!) .
Ssaki najnaczelniejsze mogę podzielić na wątpiące i wątpliwe. Podział równie dobry,co każdy inny. Ssak wątpliwy uważa się za koronę stworzenia,więc prostolinijne ssactwo mu uwłacza. Jest wg. siebie samego, obrazem i podobieństwem Stwórcy, chociaż akurat w lustrze tego nie widać. Umówmy się, rzecze żaba, że zwierciadła są darem ode Złego.
Ssak wątpiący ma to do siebie, że wysoko ceni pogląd, jakoby on ssak najnaczelniejszy, jest w jednej osobie - pierwszym i równocześnie ostatnim ogniwem łańcucha pokarmowego,co szczególnie podkreśla, gdy zbliża się w tym roku wtorek, pierwszego listopada.
Oba, przeciwstawne projekcje bytu ssaka, powiada żaba, są niczym innym, jak tylko wodą na młyn rodzimej reakcji i klubu pana Palikota. -
Noteczkę powyższą dedykuję imć-Rolexowi, bo on jako najpewniej pierwszy, użył w tut. ekumenie - żabiej osoby, jako alegorii losu pojedyńczego indywiduum; dobrze, dobrze, rok temu. Tekst zapamiętałem , jako gorzkawy w wydżwięku, który wszakże bawiąc uczył.




Komentarze
Pokaż komentarze (5)