Wczoraj, kilka minut po dwudziestej, znany i ceniony przez wielu, bloger Smok Gorynycz , poninformował w notce ORZEŁ ODLECIAŁ,SMOK TEŻ , o swoim niewzruszonym zamiarze odejścia z Salonu 24.
Czyni to w sposób oficjalny, nie godząc się z obecną polityką redakcji S-24. Ma więc powody, aby taką decyzję podjąć. Żal , że tak się dzieje, ponieważ uważam Smoka za jednego z najinteligentniejszych publicystów Salonu, ceniąc w jego notkach powściągliwość, umiar, racjonalizm i wysoką kulturę wypowiedzi; co tutaj jest zjawiskiem jednak niezbyt powszechnym. Smok jest konserwatystą w pozytywnym znaczeniu, potrafiąc bronić i artykułując własne racje, czynił to pięknie i bezpretensjonalnie. Myślę, że jest dobrym człowiekiem.
Smok Gorynycz odchodzi z otwartą przyłbicą, godnie, nie jak niektórzy, co to cichcem opouszczają swe miejsce i niby jeszcze tu są, atoli ich nie ma. Jako wykładowca akademicki, historyk i politolog, w swoim postanowieniu zawarł jasny , elaborujący przekaz - domagając się poszanowania dla własnej pracy, owocem której stały się 234 publikacje.
Szkoda,że dobrzy odchodzą, bo jest to zubożenie. Szkoda też, chociaż to akurat mnie jakoś nie dziwi, że tak mało pojawiło się głosów komentujących, wołających o pozostanie.
Doprawdy, szkoda. Życzę Gorynyczowi wszystkiego najlepszego ; będzie mi Go brak w ABSURDALNYM LECHISTANIE i własnym przeglądzie lektur.




Komentarze
Pokaż komentarze (6)