W czasach zdychającej komuny, gdy wszystko co nie zabronione, było dozwolone, czyli w okresie relatywnie lepszym od obecnego, żył sobie pułkownik Kwiatkowski - imienia, niestety nie pamiętam. Pełnił on wtedy śliczną funkcję szefa CBOS ,bo doktorem też był.
On-że zwykł był mawiać, że z występów publicznych, dobre są tylko krótkie, a z tych , najlepsze - trzyminutowe. DOBRANOC MIŁYM PAŃSTWU.




Komentarze
Pokaż komentarze (12)