Zewsząd płyną trwożliwe wołania : chcą nam zamknąć gimnazjum ! Rany boskie i co teraz ?! Fakt, dzieje się wskutek niżu demograficznego. Nie garniemy się do "tej" roboty, państwo do materialnego wspierania - wręcz przeciwnie,jak ostatnio widać, więc co mamy, to mamy. Taki wymierny efekt polityki miłości. Saldo demograficzne na minusie - więcej nas umarło , niżli porodziło. Marna pociecha w Niemiecji, gdzie choć lepiej, to gorzej - i będą za lat 30 na wymarciu. Ale ja nie o tym.
Gimnazja, to szczytowe osiągnięcie ostatnich lat w edukcji, w której gdy się nie miało pomysłu na przyszłość, to się panie b. ministrze HANDKE, meble poprzestawiało i cały ten rozpierdak nazwało reformą.
Jest tu w salonie parę osób z praktyką pedagogiczną; może coś bałakną.Szkoła ośmioletnia integrowała środowisko, pozwalała pedagogom na realizację liniowego procesu edukacji. Jeden nauczyciel związany od początku pracy do emerytury z tą samą placówką, miał szansę wychowania 3 do 3.5 pokolenia absolwentów. Znając, wpływając na rozwój osobniczy - intelektualny, mentalny,często fizyczny. Znał rodziców, łącznie z ich problemami; szkoła była przypisana konkretnemu środowisku i można było myśleć, podobnie jak w przypadku liceów, o konkurencji w osiągnięciach. Absolwenci ośmiolatek, po dziś dzień darzą swoje budy żywym sntymentem.
Czym, jeśli nie przechowalnią, są dzisiejsze gimnazja ?
Podejmę subiektywny trud wyróżnienia osiągnięć edukacyjnych w gimnazjum. I od razu przepraszam,że tak sobie myślę; to wynik wielu bardzo bliskich kontaktów i obserwacji. Gimnazją są strefami wczesnej demoralizacji, nie integrują grup z różnych środowisk,wręcz przeciwnie, są wylęgarniami pierwszych sztubackich,a już grożnych gangów. Blisko połowa galerianek, to gimnazjalistki , kult ciuchów, szmalu, pogarda i terror - nierzadko wobec nauczycieli, wobec kierowców autobusów i opiekunów. Inicjalizacja seksualna, narkotyczna , nikotynowa. Alkohol, agresja, abnegacja. Przy wsparciu niejednego rodzica - upadek autorytetu nauczyciela. Wielu tych ostatnich nie lubi wręcz mówić o miejscu pracy, są i wyrażnie zastraszeni. Wiedzą, że pracują w przechowalniach i mają tylko jeden cel : najmniejszym kosztem osobistym pozbyć się problemu,nawet, gdy się nawarstwia. Gówniarzeria gimnazjalna w środowisku bytowania szkoły, anonimowa jest. Zwróć uwagę jednemu,czy drugiej na zachowanie, skomentuj te kolczyki w brzuchach i wyzywający, prymitywny makijaż, i już możesz oberwać. W najlepszym wypadku - niewyszukaną wiązanką. Dorośli, odpowiedzialni, wyedukowani ludzie, przechodząc obok zgrai gimnazjalistów, zmuszają się do odwracania wzroku.
I co, takie czasy mamy ? Warto byłoby poznać wymierne, statystyczne efekty osiągnięć gimnazjów i zestawić je z dawną szkołą. Ot tak, jakby powiedział jeden z drugim , gimnazjalista - dla jaj.
Ps : Wiadomo, czy w grupie mlodzieży gimnazjalnej prowadzone są badania socjologiczne ? Czy jest i jak funkcjonuje centralny monitoring tego typu szkół ? Ja nie wiem, ale zapytać można.




Komentarze
Pokaż komentarze (22)