Wybacz drogi Czytelniku, że będąc nawet przy dwudziestym siódmym akapicie, nie znajdziesz nic o wieszaniu. To nie ten tekst. Ale, opowiem jak było.
Piękną wiosnę mieliśmy w okolicy połowy czerwca 2006 roku. Do ręki wpadła mi gazeta wszystkich gazet, czyli ANGORA. A tam było o tym, jak gromada zapaleńców z N. Sącza i Krakowa,za swoje pieniądze i z powodów szlachetnych, acz zupełnie niezrozumiałych,by nie rzec dosadniej - alogicznych , odtworzyła w czynie społecznym polskie regalia,czyli klejnoty koronne, które w diabelnie skomplikowany sposób ukradli szlachetni Prusacy i nie przyznali się do tego. Dość rzec, że mielismy klejnoty, w tym tzw koronę Bolesławową, a teraz pozostał nam jeno Szczerbiec - zapewne póżnośredniowieczna podróba.
Wielką pracą : żmudną, niezwykle staranną, poprzedzoną studiami nad przedmiotem, której z prywatnych kies poświęcono niebagatelny grosz na zakup blisko kilograma złota, prawie kilograma srebra, a także innych precjozów - a to szafirów, szmaragdów, pereł, rubinów itd: pięknie i wiernie odtworzono polskie regalia. Na chwałę Rz-plitej, ku pamięci potomnych.
Pomysłodawca dzieła, pan Adam Orzechowski z N. Sącza, twierdzi,że za działaniami jego i towarzyszącej mu grupy pasjonatów, stały wizja i wola dwóch profesorów - historyków sztuki - Michała Rożka z Krakowa i Jerzego Lileyki z Warszawy. Wymieniam tu pozostałe osoby, które pracę swą i talent poświęciły dziełu odtworzenia. Są to wspomniany przeze mnie inicjator - Adam Orzechowski - jubiler i antykawariusz, Jan i Karolina Tołyszowie, Radosław Orzechowski, Paweł Mikulec, Józef Walczyk, Stanisław Nowak i b. prezydent N.Sącza - A. Wiktor, Krzysztof Szmyd. Nazwijmy to grono szlachetnym mianem regalistów polskich.
Nie od górnych i chmurnych idealistów, pełnych sentymentalnych mrzonek, ale od nich właśnie wypłynęła idea powołania ruchu monarchistycznego, co zaowocowało powstaniem obywatelskiego przedsięwzięcia , nazwanego Konfederacją Spiską. Powołano ją, jako stowarzyszenie, na zamku w Starej Lubovni, nieopodal Nowego Sącza,ale już na słowackiej części geograficzno-historycznej krainy,zwanej Spiszem i stąd KONFEDERACJA SPISKA. Czemu na Słowacji ? Ano, było taniej, a dyrektorka zamku - sympatyczna i wielce pomocna. Pierwszym marszałkiem K S został oczywiście pan Adam Orzechowski, pełniący tę honorową i zaszczytną funkcję , juz po raz kolejny.
Czym jest i co oraz kogo reprezentuje Konfederacja Spiska ? Jest zbożnym, chociaż naturalnym życzeniem powrotu do tronu Polski. Tronu utraconego gwałtem , przemocą , intrygami i pospolitym łajdactem ; tak mocarstw ościennych, nieprzyjaznych reformującemu się w końcu XVIII stulecia państwu, jak i nikczemnymi postępkami łotrów rodzimego chowu. Utraciliśmy niepodległość i państwo, jako monarchia konstytucyjna, w której król wraz z rządem stanowili władzę wykonawczą, a suwerenem był Naród. Tak stanowi Konstytucja 3-go Maja ( art VII) i ku temu aktowi powracamy. Po to, aby w dobie pozbywania się wielu atrybutów suwerennej niepodległości, w dobie cesji na rzecz omnipotencji biurokratycznej brukselskiej, moglibyśmy mieć wielki, majestatyczny, bezdyskusyjny symbol państwa, jakim jest tron i król z łaski Bożej i woli Narodu - panujący. Do tego nawet nie trzeba karkolomnych, konstytucyjnych kombinacji; starczy korekta w obecnie funkcjonującym akcie. I bardzo wielu mądrych, oddanych, cierpliwych i zacnych ludzi,którzy podobnie jak odtwórcy klejnotów koronnych, zechcą poświęcić tej idei swój czas, serce i roztropne działanie. W realizację pomysłu zaangażowały się do tej pory setki ludzi, głównie w Małopolsce, ale też poza nią. Na Górnym i Dolnym Śląsku, w Zagłębiu, Pomorzu Zachodnim i w Warszawie. Potrzebujemy znakomicie realizowanej propagandy i przychylnych osobistości; na razie jest ich jeszcze zbyt mało,ale niebawem - to się zmieni. To żaden wstyd, być wspólczesnym rojalistą w Polsce , zwłaszcza, że w ślad za tym rojalizmem, żadne inne zaszczyty i honory nie pójdą. I tytułów, majątków, splendorów także nie będzie. Nie są przewidziane, bo mamy wiele szacunku i zrozumienia dla dekretu Prezydenta RP z 1920 roku. Zainteresowani wiedzą, o co chodzi.
A mój w tym wszystkim, skromny udział ? Po przeczytaniu w 2006 roku artykułu, będącego przedrukiem z GAZETY KRAKOWSKIEJ, zadzwoniłem od dawnego znajomego w redakcji. Ten zaś w te pędy, skontaktował mnie z ich oddziałem nowosądeckim, z którego młody człowiek, jeszcze szybciej umożliwił mi osobistą rozmowę z bardzo sympatycznym i elokwentnym człowiekiem - panem Adamem Orzechowskim. Takim sposobem zaproszono mnie na pierwszy zjazd , do Starej Lubovni.
18-go września br , siedziałem sobie pięknym przedpołudniem na tarasie widokowym hotelu PANORAMA, w Nowym Sączu, sycąc się ciepłem promieni słonecznych, czystym bezchmurnym niebem i widokiem na nurt Dunajca, obmywający nieodległy brzeg, za którym rozciąga się pięknej urody widok na tameczne wysokie kopce, aż po szczyty obsadzone pojedyńczymi zabudowaniami ; zaiste, panorama zapierająca dech. Było mi tym milej, bo zaraz po odebraniu telefonu od żony, która przekazała, że u nas na Pomorzu Zach. ,właśnie leje, zimnica i nic, tylko w w kominku napalić. A pal sobie, 800 km od tej panoramy i tego ciepła, że hej ! Tego wieczora, na konferencji sprawozdawczo-wyborczej K S , wyłoniono nowy zarząd ( Generalność K S ) ze wspomnianym panem A. Orzechowskim, jako marszałkiem drugiej kadencji. Zostałem, więc członkiem tego zacnego Ciała i jego rzecznikiem,zdaje się, prasowym.
Nim to się jednak stało, siedziałem na tym tarasie, oczekując grona znajomych, gdy nagle mój spokój i kontemplację przerwało najście gości hotelowych. Kilka osób, połączywszy dwa stoliki, rozsiadło się, dokładnie zasłaniając mój punkt widzenia. Złotowłosa pani w średnim wieku przywoławszy kelnera do obsługi, spytała go d o n o ś n y m szeptem :
- A co to za rzeka, tam w dole płynie ? -
Odrzekł-był ze śmiertelną powagą : - Dunaj , łaskawa pani. -
Na to złotowłosa jeszcze donośniejszym szeptem, z nieskrywaną satysfakcją, do towarzyszącego jej pana : - A co ja ci mówiłam, stary durniu ?! -
Ps : Anegdota, anegdotą, a zapomniałem dodać, że naturalnego stronnika w naszych zamiarach, upatrujemy w Polskim Stronnictwie Ludowym. Dość łatwo zgadnąć, dlaczego.




Komentarze
Pokaż komentarze (17)