Ludzie giną zawsze i wszędzie. Umierają, odchodzą, giną na liniach frontu, albo rozszarpywani przez zwierzęta. Umierają też w samotności i odrzuceniu. Umierają, bo są problemem, ciężarem,troską bardziej żyjących.
Ale czym zawiniłaś TY, że podobnie, jak dziesiątki polskich dzieci, wyśliznęłaś się z ramion, które miały Cię chronić, które miały Cię prowadzić, dzięki którym mogłaś BYĆ.
BOŻE ! JAKO NA ZIEMI, TAK I W NIEBIE : TWÓJ ANIOŁ SPÓŻNIŁ SIĘ SZPETNIE.
Madziu, aniołku. Przepraszamy cię za ten okrutny, obojętny świat, który nie dał Ci żadnych szans.




Komentarze
Pokaż komentarze (14)