adam kadmon adam kadmon
465
BLOG

NIECO DALEJ, ACZ BLISKO "ŻYDOKOMUNY"

adam kadmon adam kadmon Kultura Obserwuj notkę 2

                                                           Tak jest, wcale mi nie zależy pchać się między panaśpiewakową "ŻYDOKOMUNĘ",   a dyskurs jaki wywołała,zwłaszcza że na czele dyskutantów stanął sam on, Ziemkiewicz.  Niechaj się obaj nadal przekonują : była zali żydokomuna faktem, czy mitem nieledwie uprawnionym; zawsze jest  na czym postrzępić język i odwrócić uwagę opinii od generaliów.

                                                     Ten świat ujrzał moją wrzaskliwą gębę dnia pewnego wiosennego, roku pamiętnego, w którym ten-że  świat utracił - Wielkiego Chorążego Ludzkości,  Słoneczko Narodów, czyli bandytę  wszechczasów, Józefa Dżugaszwilego, ksywka Stalin.

                                                   Minęło parę  wiosen  i czteroipółletni Adaś zapadł w mieście swego urodzenia, Wałczu, na obustronne zapalenie płuc, chorobę  nieprzychylną  każdemu wiekowi, co dopiero mówić o gówniarzach.     Tu należy wyjaśnić,  ludziom myślacym ,  iż wszystko  było od zawsze, że o penicylinie tylko słyszano, chociaż  widziano ją raczej teoretycznie.

                                          W czasach tych,żył w zacnym Wałczu doktor Fuchs, major, lekarz umocowany w miejscowej klinice armijnej, który tylko sobie znanym sposobem, narażając  swoją karierę i zapewne wolność, tę penicylinę " wnalazł "   i wieczorami b. póżnymi leczył nią  piszącego te  słowa.  Zapewne na sromotę i umartwienie Salonu 24.    Faktem jest, przeżyłem ja  i oba płuca moje , a chociaż nakazywano  rodzicielom pilną zmianę klimatu, wciąż jestem tu : blisko morza, daleko od leczniczych gór.

                                                 Kilka lat temu pytałem wałeckich tubylców o dalsze losy   dobrego doktora Fuchsa; pokazało się,  że mimo zmiennych kolei losu, dożył pięknego wielku , bo blisko setki, ciesząc się niezmienną miłościa  i  szacunkiem  rzeszy wyleczonych w mieście i okolicznych gminach.  Pasję swą medyczną przekazał synowi, doktorowi Fuchsowi juniorowi, który do dziś cieszy się  estymą porównywalną   do  ojcowej.

                                              Czysty zatem przypadek, albo jak wolisz, palec  OPATRZNOŚCI ,  spowodował, że na  przecięciu  linii  mojego losu stanął poczciwy doktor,  Żyd i co najważniesze - autentyczny  humanista. Zdarzało się bowiem tak :  medycyną  była kiedyś dziedziną  humanizmu, a lekarze -  bardzo często  humanistami, nie tak , jak dziś, gdy  "mądre" łby  pieprzą , a bredzą coś o humanistykach , obrażając poczucie logiki i przyzwoitości.

                                                      Tak , uratował moją nędzną skórę Żyd, doktor i humanista ; ergo prawdą jest, że Boh  trojcu lubit !

                                       Pozdrawiam   Czytelników.

   (  Z inspiracji "Żydokomuną"    Pawła  Śpiewaka )

adam kadmon
O mnie adam kadmon

Jestem istotą czującą , która swoje przeżyła.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Kultura