Tak jest, wcale mi nie zależy pchać się między panaśpiewakową "ŻYDOKOMUNĘ", a dyskurs jaki wywołała,zwłaszcza że na czele dyskutantów stanął sam on, Ziemkiewicz. Niechaj się obaj nadal przekonują : była zali żydokomuna faktem, czy mitem nieledwie uprawnionym; zawsze jest na czym postrzępić język i odwrócić uwagę opinii od generaliów.
Ten świat ujrzał moją wrzaskliwą gębę dnia pewnego wiosennego, roku pamiętnego, w którym ten-że świat utracił - Wielkiego Chorążego Ludzkości, Słoneczko Narodów, czyli bandytę wszechczasów, Józefa Dżugaszwilego, ksywka Stalin.
Minęło parę wiosen i czteroipółletni Adaś zapadł w mieście swego urodzenia, Wałczu, na obustronne zapalenie płuc, chorobę nieprzychylną każdemu wiekowi, co dopiero mówić o gówniarzach. Tu należy wyjaśnić, ludziom myślacym , iż wszystko było od zawsze, że o penicylinie tylko słyszano, chociaż widziano ją raczej teoretycznie.
W czasach tych,żył w zacnym Wałczu doktor Fuchs, major, lekarz umocowany w miejscowej klinice armijnej, który tylko sobie znanym sposobem, narażając swoją karierę i zapewne wolność, tę penicylinę " wnalazł " i wieczorami b. póżnymi leczył nią piszącego te słowa. Zapewne na sromotę i umartwienie Salonu 24. Faktem jest, przeżyłem ja i oba płuca moje , a chociaż nakazywano rodzicielom pilną zmianę klimatu, wciąż jestem tu : blisko morza, daleko od leczniczych gór.
Kilka lat temu pytałem wałeckich tubylców o dalsze losy dobrego doktora Fuchsa; pokazało się, że mimo zmiennych kolei losu, dożył pięknego wielku , bo blisko setki, ciesząc się niezmienną miłościa i szacunkiem rzeszy wyleczonych w mieście i okolicznych gminach. Pasję swą medyczną przekazał synowi, doktorowi Fuchsowi juniorowi, który do dziś cieszy się estymą porównywalną do ojcowej.
Czysty zatem przypadek, albo jak wolisz, palec OPATRZNOŚCI , spowodował, że na przecięciu linii mojego losu stanął poczciwy doktor, Żyd i co najważniesze - autentyczny humanista. Zdarzało się bowiem tak : medycyną była kiedyś dziedziną humanizmu, a lekarze - bardzo często humanistami, nie tak , jak dziś, gdy "mądre" łby pieprzą , a bredzą coś o humanistykach , obrażając poczucie logiki i przyzwoitości.
Tak , uratował moją nędzną skórę Żyd, doktor i humanista ; ergo prawdą jest, że Boh trojcu lubit !
Pozdrawiam Czytelników.
( Z inspiracji "Żydokomuną" Pawła Śpiewaka )



Komentarze
Pokaż komentarze (2)