Chłopaki, doprawdy nie przeszkadzajmy naszym Dziewczynom. Ja wiem i jak nikt, rozumiem tę gehennę : trzeba wysłuchiwać trzasku garów, warkotu mikserów, malakserów, szumu piecyka, łomotów tłuczka, trzeba schodzić z linii strzału, gdy jadą odkurzaczem, być grzecznym, kiedy czegoś-tam chcą, albo coś sobie umyślą. I powiadam wam, o nieszczęśni współbracia : to wszystko idzie znieść i przeżyć.
Oczywiście, dywany trzepać trza, bodaj dwa razy w roku. Ale od czego mamy uczynnego, podokiennego menela. Za dwa wina winopodobne, uwinie się raz- raz. Jeno draba przyfilować trzeba, by z towarem nie zbieżył. Kosz już musisz wywalić sam, ale czego się nie robi dla Ukochanej !
Najgorsze, gdy coś sobie przypomni i wyśle do sklepu. Jak nie skorzystać z okazji i nie pogadać z innym CZŁOWIEKIEM , gardło dla zdrowotności nie przepłukawszy ? Przecież Święta za pasem, a kondycję trzeba nawet w ostatnim momencie budować.
Przyczłapie teściowa, reszta rodziny ,szczęśliwa, że ty przyjmujesz ich, a nie oni ciebie, zeżrą, co przygotowywała przez trzy dni i trzy noce, obgadają cichcem, uśmiechając się krzywo do twojej wódki, naśmiecą, nabrudzą, nadymią, a ja się uda, to coś potłuką i jeszcze wezmą - na wynos, bo wiesz, może ktoś do nich wpadnie.
Chłopaki, ja wiem, jak wygląda rzeczywistość okołoświąteczna : nie wadżmy naszym Pięknym. Usiądżmy sobie cichutko w kąteczku, rozciągnijmy nasze zmęczone kopytka i napatrzmy się telewizji do syta i na zaś. Bo póżniej jakiś gówniarz rozkręci nam odbiornik. A ty co : telemechanik jesteś ?
WESOŁYCH ŚWIĄT !



Komentarze
Pokaż komentarze (18)