Do :
Jego Królewska Jasność W Chiszpani.
Nam wielce miły Panie Królu.
W imieniu całego ludu Lechistanu, wszystkich Lechitów, Lechitek i mojej Andzi, pragnę przekazać słowa solidarności w bulu i rzalu , z powodu odniesionej przez Waszą Jasność kontuzji. ( co za durny słoń ! ) My, w Lehistanie, bardzo wysoko cenimy sobie Waszą pasję, a już najuprzejmiej - ja. Pamiętam, jak niedawno zasadzili mnie na odyńca i lis z nienacka podciął mi nogi. Tak, szurum-burum, od tyu. No wypaliłem i niech Majestat wyobrazi sobie, w nagance stali Raś z tym Tomaszem Arabem. I kogo ja trafiłem ? Tak, dobrze się Jasiu-Karolku domyślasz !
Ale powinien wiedzieć, że praca w charakterze konsierrza, do ryzykownych należąca jest.
Panie Królu, aby nie przedłóżać Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia i do roboty, bo tej nigdy dość. I proszę uprzejmie pozdrowić od nas tego naszego drucha Chaveza , bo Wy zdaje się po tym samym języku jedziecie.
podpisano :
PREZYDĘT III LECHISTANU W BUDOWIE
koło Słowacji. Dolnej.
( rękopis znaleziony z resztką kiełbasy myśliwskiej, w koszu przy Belwederze )


Komentarze
Pokaż komentarze (8)