adam kadmon adam kadmon
265
BLOG

CO ŁĄCZY "LOVE STORY", PHILA COLLINSA i MNIE ?

adam kadmon adam kadmon Kultura Obserwuj notkę 14

                                                                Łączy oczywiście, sentymentalna podróż  do przeszłości.  Do młodości, do innych, dziwnych czasów.

                                                                  W roku 1970 przyszło na świat dziecko Arthura Hillera i Ericha Segala ; wyciskacz łez - LOVE STORY.   Zapamiętany głównie dzięki miłym, bezpretensjonalnym kreacjom Ali Mac Graw i Ryana O'Neala. Jakże świeżych i młodych !  Film miał polską premierę 31 grudnia wymienionego roku, jednak przyszło mi na tę premierę jeszcze trochę poczekać. Do wczesnej wiosny 1971.  Którą moja żona dziś kojarzy, nie wiedzieć czemu, z póżną jesienią. Faktycznie, zgadzała się aura. Oraz to ,że moja ówczesna  dziewczyna i obecna żona, to  cokolwiek , jednak - ta sama osoba.

                                                                  Moja premiera odbyła się  w mieście Sz., na Pomorzu. I była wyjątkowa, ponieważ połączono ją z oddaniem do użytku, świeżutko odremontowanego i powiększonego, tut. kina "Przyjażń". Ach, co to był za cud-miód dla   kinomanów tamtych dni ! Gigantyczny ( wtedy ) ekran, nowa aparatura, nagłośnienie, pięknie wygaszane światła i ta atmosfera wyjątkowości, bo na film czekało całe miasto. Siedzieliśmy oczywiście, w trzecim rzędzie, bohatersko zadzierając głowy i szyje, nadsłuchując szeptów i szlochów piękniejszej części spektatorii. A dały o sobie znać, nawet po wyjściu z niemożliwie zatłoczonej sali. Te, zaczerwienione oczęta  i pełne wyrzutu , spojrzenie mojej Pani, która  nie mogła ścierpieć chichotu faceta obok. To znaczy, mojego. Uchowaj Boże, nie śmiałem się z  fabuły i sztuki; tylko z reakcji dokoła.  Tak, już wtedy byłem złośliwiec.

                                                         Dla mnie potężną bombą emocji , nie tyle był głośny film, ale POLSKA KRONIKA FILMOWA..   Połowa jej,  może więcej, bo nie pamiętam, ile trwała wtedy całość, to równie głośna premiera hitu Phila Collinsa -   IN THE AIR TONIGHT.    Coś takiego pojawiło się po raz pierwszy w moim   młodym życiu i zapewniam, tamto wrażenie odżywa co pewien czas, gdy widzę starego Phila.  Bębniarz z Genesis dał głos... i to jaki !

                                                    Skąd dzisiejsza nostalgia ? Ano, pewnie , chłopy w  konkretnym wieku , tak mają. A jakże nie mają mieć, gdy widzą śliczną LILLY COLLINS, córeczkę Phila, w wideo z filmu "Królewna Śnieżka " , w reżyserii Tarsema Singa ( czy Singha ?). Popatrzcie, z resztą sami. Sentymentalna  opowiastka blogera, zatoczyła koło. No, może owal ?

                               Załączone linki wiążą się najściślej z powyższą notką. Pozdrawiam czytających-słuchających, oraz moich Przyjaciół w TEJ wiosce  : Wiejską Babkę,  Jan Hermana  i Osasunnę.

http://www.youtube.com/watch?v=5A1KZKksGKE

http://www.youtube.com/watch?v=manxPVTLth8

http://www.youtube.com/watch?v=gNU9EmbbPyI

                                   Ps :  Nie widać tu gdzie Kuma-Meluzyna ?

 

adam kadmon
O mnie adam kadmon

Jestem istotą czującą , która swoje przeżyła.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Kultura