...napisał wiersz TO, CO MUSI BYĆ POWIEDZIANE.
Powiedział mianowicie, iż mimo podeszłego wieku, wciąż jest cielęcym idealistą. Naiwnie wierzącym w siłę nieskładnych wersów , pisarza o światowej renomie. Dał wyraz wierze we własną moc wpływania na bieg spraw politycznych. I w imię powyższej wiary , postawił znak równości pomiędzy Izraelem, tak czy owak, reprezentującym demokrację i cywilizację Zachodu, a światem, którym rządzi kult państwowej nienawiści do wszystkiego, co obce. Co go obchodzi stosunek siły żywej ? Tych 70 milionów do 8 ? Tym gorzej dla ostatnich !
Grass nie zauważa,że arsenał jądrowy armii żydowskiej, gwarantuje jakiś balans między pokojem , a brakiem otwartej, totalnej wojny. Grass wie lepiej, bo jest Niemcem, a Niemcy , jak powiada, są eksporterem narzędzi mordu.
Ponad 100 lat temu, w innym czasie i w innym Krakowie, poeta napisał : "... BO PARALIŻ POSTĘPOWY NAJZACNIEJSZE TRAFIA GŁOWY."
Pan pisarz widać miał ważne powody,aby wchodzić w buty Pabla Nerudy. Ale Nerudą nie był, nie jest i nie będzie. Lepiej dla niego, aby nie wypisywał wierszy-manifestów.
Bo co jest cacy, a co jest be, wie nawet moja starsza wnuczka, patrz obok.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)